45. - "Jesteś bez serca"

13.8K 567 28
                                        

Kelly:

Czując pocałunki na swoim ramieniu od razu się obudziłam. Odwróciła twarz w kierunku Zacka, który od razu złożył na moich ustach pocałunek.

- Myślałam, że w nocy wystarczająco nacieszyłeś się mną. - mruknęłam uśmiechnięta.

- Tobą? Nigdy nie nacieszę się do końca. - powtórzył gest. - Chyba, że przeszkodą nam dzieci. - zaśmiał, kiedy usłyszał tupot małych stopek.

- Mama! - krzyknęła Shar, wbiegając do naszej sypialni.

- A tata to co? - mężczyzna udał urażonego, kiedy przytuliłam córkę.

- Daj tacie buziaka. - zaśmiałam się, kładąc ją na środku łóżka, a sama po chwili wstałam, sięgając szlafrok, który chwilę późnej założyłam na siebie.

Przyglądałam się przez chwilę wygłupom bruneta z naszą córką, a następnie zeszłam na dół, gdzie przyrządziłam szybkie śniadanie.

- Muszę iść dzisiaj do szkoły? - usłyszałam błagalny głos Nicka.

- Tak, ale później gdzieś pojedziemy. - powiedział prawnik, po chwili pojawiając się w moim polu widzenia.

- Gdzie? - zapytał młody, siadając przy stole.

- Zobaczycie. - uśmiechnął się, wkładając Shar do jej krzesełka.

Miałam pewne podejrzenia dokąd chce nas zabrać Parker, jednak nie byłam do końca pewna, więc uzbroiłam się w cierpliwość.

***

Przed południem dostałam wiadomość od Zacka, w której poinformował mnie, abym spakowała siebie oraz dzieci na cały weekend, więc tak też zrobiłam. Przed przyjazdem mężczyzny z synem miałam już wszystko gotowe. Pozostało mi tylko poszukać ulubionej lalki Sharon, bez której nie ruszyłaby się z domu.

- Skarbie? - usłyszałam śmiech Zacka, kiedy sprawdzałam, czy zabawka przypadkiem nie znajduje się pod kanapą.

- Szukam lalki Shar. - wyjaśniłam, spoglądając na niego.

- Mówisz o tej, którą bawi się teraz nasza córka? - ponownie się zaśmiał, patrząc na dziewczynkę, która rzeczywiście trzymała w rękach zabawkę.

Westchnęłam roześmiana.

- Idę się szybko spakować i jedziemy. - poinformował mnie, po chwili znikając.

***

Zack:

Dojeżdżając na miejsce, spojrzałem na Kelly, która radośnie nuciła melodię ulubionej piosenki dzieci.

- Watsons Bay, ależ niespodzianka. - zaśmiała się, kiedy byliśmy już na miejscu.

Wysiedliśmy z auta i ruszyliśmy w stronę domku wypoczynkowego, który wynająłem. Ucieszyłem się, gdy zobaczyłem zachwyt na twarzy mojej ukochanej.

- To ja idę po nasze rzeczy, a wy się rozejrzyjcie. - puściłem kobiecie oczko, po chwili wychodząc na zewnątrz.

Po zaniesieniu wszystkich rzeczy do środka, zaproponowałem małą wycieczkę, na którą oczywiście się wybraliśmy.
Niedługo późnej usiedliśmy z Kelly nad brzegiem zatoki i obserwowaliśmy zabawy naszych dzieci. Jednak wzrok blondynki przeniósł się na młodą parę, która pozowała do zdjęć przed fotografem. Od razu przypomniałem sobie o naszym niedoszłym ślubie. Objąłem blondynkę, całując jej skroń. Uśmiechnęła się blado, jednak wiedziałem, że zadręczała się myślami.

- Kocham cię. - zapewniłem.

- Zbieramy się? - zapytała, odsuwając się ode mnie.

Zgodziłem się niechętnie, wstając z piasku.

OthersOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz