3

4.8K 129 145
                                        

Zszedłem na dół i udałem się w stronę gabinetu Hyunjina. Niepewnie zapukałem w drewno, a następnie otworzyłem drzwi i wszedłem do środka pomieszczenia. W pokoju stało wielkie mosiężne biurko a na nim wielki komputer, drukarka i jakieś inne rzeczy oraz papiery. Pokój wyglądał jak typowy gabinet bogatego prezesa.

Hyunjin siedział przy biurku w wielkim brązowym skórzanym fotelu, kłócąc się przez telefon. Szybko zakończył rozmowę po czym zwrócił się do mnie. Popatrzył na mnie, a po chwili poklepał swoje kolana. Podszedłem do niego i usiadłem na wskazanym przez bruneta miejscu. Gdy wreszcie opadłem na jego kolana, ewidentnie mu coś nie pasowało bo delikatnie mnie podniósł i sobie poprawił. Miałem wraże nie że teraz nie siedziałem mu tylko na kolanach ale też na kroczu.

-A więc na co masz ochotę? -Zapytał tuż przy moim uchu. Jęknąłem na ten nagły ruch z jego strony. Jego głos był tak niski i głęboki. Starszy uśmiechnął się gdy usłyszał jęk wydobywający się z moich ust. Zarumieniłem się i zakryłem swoje policzki.
-Nie zakrywaj ich, pasują ci takie rumieńce. Czy to ja tak na ciebie działam? -Zarumieniłem się jeszcze bardziej.
-Tak tatusiu -Powiedziałem po czym spuściłem głowę. Brunet delikatnie ujął mój podbródek i uniósł moją głowę tak, bym patrzył mu prosto w oczy.
-A więc na co masz ochotę? -W tym momencie zastanawiałem się czy nadal chodziło mu o jedzenie.
-M~może s~s~sushi -Mój głos był bardzo rozemocjowany.

Starszy przeniósł swoją uwagę na komputer na którym była włączona poczta. Starszy ją zamknął i włączył jakąś stronkę od zamawiania jedzenia i zamówił jakieś sushi. Po chwili wyświetliło się że dostawca będzie za około godzinę.

-Dobrze ja muszę wrócić do pracy. -Powiedział.
-To ja nie będę ci przeszkadzał.-Już miałem wstać.
-Nie, możesz zostać jeśli chcesz.

Zadowolony wyciągnąłem telefon z kieszeni i włączyłem jakąś grę, na co starszy jedynie się uśmiechnął i wrócił do pracy. Podobało mi się siedzenie na jego kolanach, a jego zapach był cudowny, taki uzależniający.

Po godzinie, która dosłownie minęła jak dziesięć minut, zadzwonił dzwonek do drzwi. Odłożyłem telefon na biurko i już miałem wstawać gdy brunet chwycił mnie pod udami i wstał razem ze mną. Odruchowo oplotłem ręce wokół jego szyi, a nogi wokół pasa, by nie spaść. Mężczyzna odstawił mnie dopiero przy drzwiach, aby otworzyć drzwi, odebrać zamówienie i zapłacić.

-Chcesz obejrzeć film?
-Chętnie tatusiu. -Uśmiechnąłem się do starszego, co odwzajemnił.
Hyunjin podał mi torbę z jedzeniem i poprosił bym zaniósł ją do salonu. Rozłożyłem wszystko na stoliku, a po chwili dołączył do mnie Jinnie z dwoma szklankami soku pomarańczowego.

Starszy włączył „Obecność" i rozsiedliśmy się na kanapie biorąc pałeczki w dłoń. Nie lubiłem horrorów, ale cóż nie chce mu psuć humoru.

***

Gdy kierowałem pałeczki do buzi, nagle na ekranie wyskoczyła jakaś niezidentyfikowana postać. Na co krzyknąłem przerażony, upuściłem pałeczki i szybko doskoczyłem do bruneta wtulają się w jego tors. Czym spowodowałem śmiech starszego.

-Już dobrze, przecież nie wyskoczy z telewizora. -Starszy zaśmiał się i zaczął gładzić moje plecy uspokajająco.
-Jesteś pewny? -Burknąłem w jego koszulkę. Hyunjin nieznacznie odsunął się ode mnie, tak by patrzeć mi w oczy. -Jestem pewny. -I tyle wystarczyło bym się zawstydził, ponownie się w niego wtuliłem tylko tym razem schowałem głowę w zagłębienie jego szyi.

Reszta wieczoru minęła nam spokojnie i nie nie oglądaliśmy już tego horroru. Starszy stwierdził, że jak mam zasłaniać przez pół filmu oczy to nie ma sensu. Ale nazwał mnie też uroczym.

Sold.Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz