Nie wiedziałem jak na to odpowiedzieć. Czyli tak naprawdę Santia była ponad dwa tygodnie w śpiączce i nikt nie wpadł na pomysł odwiedzić szpitali?
Leżeliśmy tak w ciszy, nie była to niezręczna cisza. Była to cisza której oboje potrzebowaliśmy...
-Borys..- odezwała po chwili Santia
-Co tam?- zapytałem
-a tak szczerze, to byłam zakładem?- zapytała
-nie... I sam nie wiem czemu tak powiedziałem, ale z Nela i tak się już nie spotykam bo powiedziała, że byłem jakimś tam zakładem ale to wywalone, też przepraszam za to, że ja tu przyprowadzałem, nie powinienem- powiedziałem
-nie no luz poprostu gorzej jak wszystko powie wtedy zostanie nam tylko wyjechanie z kraju- powiedziała Santia patrząc na mnie
-przepraszam nie chciałem- przytuliłem mocniej blondynke
-nic się nie stało, każdy popełnia błędy- powiedziała I zaczęła głaskać mnie po glowie- gdzie resztą mafi?- zapytała po chwili
-pojechali cie szukać- odpowiedziałem
-czemu nie powiedziałeś, że wróciłam?- ponownie zapytała
-po pierwsze spałaś a po drugie to zaczęli się na mnie drzeć wsumie jest tak od dwóch tygodni, że to przezemnie wyszłaś- powiedziałem
-oj tam, a i tak przez ciebie nie wyszłam, sama potrzebowałam trochę przerwy od tego wszystkiego- stwierdziła
-tak tak na pewno- powiedziałem, sam wiedziałem, że to nie prawda
-Borys teraz to akurat powiedziałam prawdę, przez tą cholerną mafię zostałam sama- powiedziała
-masz mnie- popatrzyłem na nią
-zawsze tak mówisz ale potem idziesz do innej i tak wkółko- odpowiedziała sucho
-teraz tego nie zrobię obiecuje myszko...- powiedziałem
-niech Ci będzie- popatrzyla przed siebie
-jesteś głodna? Już prawie czternasta- zapytałem
-wumie to bym coś zjadła- stwierdziła i oboje wstaliśmy z łóżka- kurwa!- krzyknela Santia
-Co się stało?- zapytałem podchodząc do niej
-jebana kostka boli- powiedziała spowrotem siadając na łóżku
-to poczekaj tu ja zrobię coś do jedzenia- powiedziałem
-nie, chcę iść z tobą proszę- popatrzyła mi w oczy. Nie dało się tego odmówić
-Dobra mam pomysł- powiedziałem
Wziąłem Santie na ręce I zeszliśmy na dół. Posadziłem Santie na blacie w kuchni i zacząłem robić dla niej jedzonko. Zrobiłem Santi tosty I wstawiłem je do tostera, podeszlem do blondynki I stanęłam na przeciwko niej
-Co tam?- zapytała
-nic- odpowiedziałem krótko i się do niej przytuliłem
-wiesz co- powiedziała po chwili Santia
-Co?- zapytałem
-tęskniłam za tobą od kad zacząłeś spotykać się z Niną(nwm jak ona już miała XD)- oplotła nogi wokół mnie
-ja też za tobą tęskniłem- odpowiedziałem szczerze
-tosty się palą!- krzykneła
-jeju nie strasz- zaśmiałem się i poszedłem wyjąć tosty z tostera
CZYTASZ
MYSZKO...
Novela JuvenilW opowieści występują przekleństw, przemoc, sceny seksualne, seks, narkotyki lub papierosy, alkohol itp.
