kiedys na pewno

632 13 6
                                        

Następnego dnia gdy wstałam ogarnęłam co się stało w nocy... czy żałuję? Nie. Nawet się cieszę, że to Borys był moim pierwszym razem a nie jakiś oblech. Gdy tak o tym myślałam zaczęłam się zastanawiać nad jednym. Czy Borys założył gumkę? Próbując o tym zapomnieć nagle obudził się Borys

-hej słonko- przywitał się

-hejka- również się przywitałam

-jak się spało?- zapytał

-Dobrze, jesteś głodny?- powiedziałam

-no zjadłbym coś ale jeszcze polezmy chwilke chociaż prosze- odpowiedzial przytulając mnie mocniej

-Dobrze, a co byś zjadł?- zapytałam

-hmm... może jakieś kanapeczki- powiedział

-okej- przytaknęłam

Leżeliśmy tak chwilę I wkoncu wstalam z łóżka. Byłam goła dlatego podeszłam do szafy i wyciągnęłam z niej ubrania oraz bieliznę. Czułam jak Borys mnie obserwuje. Wyszłam z rzeczami z sypialni i poszłam do lazieki. Ochlapalam się woda i ubrałam. Zrobiłam lekki makijaż I zeszłam na dół. Zaczęłam robić kanapki tak jak chcial Borys. Pokroiłam chlebek, posmarowałam masłem, umyłam sałatę, dodałam ogórka, ser i szynkę. Zrobiłam również herbatę I akurat na dół zszedł Borys ubrany w sam spodnie. Usiadł przy blacie I podałam mu kanapki

-smacznego- powiedział

-dziękuję, smacznego- odpowiedziałam

Zjedliśmy śniadanko i zaczęłam sprzątać. Ogarnęłam kuchnie i następnie poszłam do sypialni. Czas żeby wymienić pościel i trochę poukładać w szafie i ogarnąć bałagan. Gdy skończyłam sypialnie na szybko ogarnęłam lazieke na górze, poodkurzalam podłogi i zeszłam na dół. Tam też zaczęłam sprzątać. Gdy skończyłam usiadłam na kanapie obok Borysa

-co tam mycha?- zapytał obejmując mnie w tali

-Nic, zmęczyłam się- odpowiedziałam. Sprzątanie jest wyczerpujące ale lubię sprzątać

-to odpocznij, dzwonil do mnie Marcel I pytał czy jedziemy z nim i Eliza na kręgle, co ty na to?- spojrzał na mnie

-jak dla mnie to możemy jechać- powiedziałam

-okej to mu napisze- powiedział

Borys napisał do Marcela I umówiliśmy się na godzinę osiemnasta więc mamy jeszcze cztery godziny.

SKIP TIME
Do grudnia. Santia na urodziny miała zwykłą imprezę.

Dziś jedziemy razem z Borysem do jego rodziców na święta... przez ten czas dowiedziałam się, że jestem w ciąży.. byłam z tym nawet u lekarza który to potwierdził. Na ten moment Borys nawet się tego nie domyślił.  byłam w szoku ale najbardziej przejmowałam się reakcją Borysa... nie wiedziałam kiedy chce mu to powiedzieć. Chcę żeby zostało to narazie niedzy nami. Właśnie dolecielisny do Polski i przyjechała po nas siostra Borysa, Marysia. Przez drogę byłam cicho, myśląc jak powiedziec o tym Borysowi. Chciałam żeby wiedzial jednak bałam się jego odbioru tej wiadomości. Jeszcze jak byliśmy w Usa to zrobiłam mały prezencik dla niego. Może dam mu po wigilii? Nie wiem sama... zobaczy się. Byliśmy już pod domem rodziców Borysa. Wysiedliśmy z samochodu I wzięliśmy nasze rzeczy. Od razu jak weszłam przywitałam się z rodzicami Borysa którzy już na nas czekali. Zanieśliśmy wszystkie rzeczy na gore do pokoju Borysa. Mieliśmy już schodzić na dół gdy Borys mnie zatrzymał

-Santus- powiedział chwytając mnie delikatnie za rękę

-co tam?- zapytałam i odwróciłam się w jego stronę

MYSZKO...Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz