brunetka?

591 11 5
                                        

Wzięliśmy swoje rzeczy i stanęliśmy przed domem Borysa

-stresujesz się?- zapytał chwytając mnie za rękę

-troszkę...- powiedziałam cicho

-nie ma czego, chodź- uśmiechnął się w moją stronę i ruszyliśmy w stronę drzwi które Otworzyłam nam siostra Borysa

-siemka brat i...?- zapmniała mojego imienia

-nie poznajesz?- zapytał Borys śmiejąc się- Santusia- powiedział po chwili

-o Boże wiedziałam, że będziecie razem! Nie poznałam cie Santia zmieniłaś się- powiedziała przytulając mnie co odwzajemnilam

Weszliśmy przez drzwi gdzie byli rodzice Borysa z którymi sie przywitałam i z Borysem poszliśmy odnieść walizki do jego pokoju

-I co aż tak źle było?- zapytał

-nie- jedynie sie uśmiechnęłam

Resztę dnia spędziłam z rodzinką Borysa. Była już dwudziestą drugą i leżałam w łóżku Borysa a on się kąpał gdy do pokoju ktoś wszedł. Był to brat Borysa

-siem... ło, gdzie Borys?- zapytał

-w łazięce- odpowiedziałam

-czekaj ty przypadkiem nie byłaś brunetką?- zapytał zamykając za sobą drzwi

-nigdy nie byłam brunetką- odpowiedziałam zaszkoczona takiego pytania

-to kim ty jesteś?- zapytał ponownie

-jestem dziewczyną Borysa, już od roku jesteśmy razem- powiedziałam

-przecież Borys jeszcze ostatnio przyprowa- nie dokończył gdy przez drzwi wszedł Borys

-już jestem, Maksym co tu robisz?- zapytał zaszkoczony Borys

-miałem do ciebie przyjść i się coś zapytać ale chyba muszę zapytać się o coś innego- powiedział

Borys:
Gdy wszedlem do pokoju z nadzieją, że położe sie obok Santi i pujde spokojnie spać to jednak przestraszyłem sie tego co zobaczyłem w pokoju. Był to mój brat i Santia.... Zestresowałem się, że Maksym mógł powiedzieć wszystko Santi, szybko wyciągnołem go za drzwi pokoju tak żeby Santia nic nie słyszała

-coś jej nagadał?- zapytałem

-nic? A ona przypadkiem nie była brunetką?- zapytał

-zamknij się, nie była to żadna brunetką i nie odzywaj się na ten temat do Santi- powiedziałem już zdenerwowany

-skoro to twoja dziewczyna i to już od roku to czemu nie jest brunetką?- zapytał głupio

-Maksym stój dziub na ten temat i się nie odzywaj- powiedziałem i wróciłem do pokoju wkurwiony trzaskając drzwiami

-Borys...- powiedziała cicho Santia

-Nie!- jedynie krzyknąłem i położyłem się na łóżku

-spokojnie, co się stało?- zapytała szeptem

Nic nie  odpowiedziałem, przybliżyłem się do Santi I ją przytuliłem...

Santia:
Nie wiedziałam o co chodzi Maksymowi ale nie zwracałam na razie na to uwagi. Gdy Borys wszedł do pokoju Był zdenerwowany. Położył się na łóżku i po chwili mnie przytulił. Również go przytuliłam i miziałam po głowie, zawsze go to uspokajało. Po kilku minutach już oboje spaliśmy. Rano gdy wstałam Borys już nie spał tylko pisał z kimś. Nie chciałam być jakoś bardzo ciekawa ale zazdrość wygra wszystko. Spojrzałam i pisał z jakąś dziewczyną. Była to brunetką I Borys pisał do niej jakieś dziwne rzeczy typu "to koniec"  nie wiedziałam o co chodzi więc dopytam się Maksyma a potem dopiero Borysa który właśnie na mnie spojrzał

-o już nie śpisz?- zapytał lekko zestresowany

-hejo, właśnie wstałam coś się stało?- zapytałam

-Nie nic...- odpowiedział

Prze cały dzień Borys mało się do mnie odzywał jedynie przytykał głową. Był już wieczór wykorzystałam moment, że Borys się kąpię i poszłam do Maksyma z nadzieją, że wyjaśni mi o co chodzi z tą brunetką...

-siema mogę?- zapytałam stojąc w drzwiach

-siema jasne wchodz- powiedział

-mam pytanie... o co chodzi z tą jakąś brunetką?- zadałam pytanie

-Borys powiedział, że nie mogę ci powiedziec ale okej, jakiś miesiąc temu jak Borys był tu w domu to przyszła do niego jakas brunetka i poszli do jego pokoju ale jak zapytałem kim ona jest to powiedział, że jego dziewczyną- opowiedział a na co moje serce pękło

-nie... Borys taki nie jest...- powiedziałam cicho siedząc załamana ja łóżku

-właśnie wiem ale nie wiem czemu to zrobił-

-przecież mówił, że mnie kocha- próbowałam powstrzymać łzy

-porozmawiaj z nim o tym, będzie okej trzymam za was kciuki- powiedział pocieszając mnie

-porozmawiam z nim... dzięki, że powiedziałeś pa- powiedziałam I wyszłam z pokoju kierując się do pokoju Borysa

-gdzie byłaś?- zapytał Borys który leżał już w łóżku

-u Maksyma- odpowiedziałam I usiadłam na łóżku

-po co?- zapytał. Widziałam, że zaczął się stresować

-wiesz, ostatnio mówił mi, że była u ciebie jakąś brunetką I powiedziałeś, że to twoja dziewczyna...- powiedziałam patrząc na niego

-Santia...- powiedział wzdychając

-rozumiem... nie kochasz mnie- powiedziałam I odwróciłam się w inną stronę

-nie! Nie chodzi o to- krzyknął I wstał z łóżka

-to o co, Borys przyznaj się nie chce żebyś mnie kłamał- powiedziałam

-była tą btunetka ale to nie żadna moja dziewczyna czy co tam sobie pomyślałaś poprostu..- zaczął chodzić w kółko

-poprostu? Wyduś to z siebie Borys- powiedziałam lekko zdenerwowana

-to jest...- usiadł na krzesle- moja terapeutka...- powiedział cicho

-co?- zapytałam lekko przerażona, Nigdy nie mówił mi, że źle czuje się psychicznie

-przepraszam, że Ci nic nie powiedziałem- powiedział strzelając palcami

-Borys... Wszystko okej?- zapytałam wstając z łóżka I podchodząc do bruneta

-sam nie wiem...- powiedział patrząc w dół

-powiedz prawde proszę, martwię się o ciebie- powiedziałam łapiąc go za rękę

-Santia ja nie wiem przepraszam- powiedział ściskając moją dłoń

-chodź połóż się, prześpij się, pogadamy jutro na spokojnie okej?- powiedziałam patrząc na Borysa

Ten jedynie kiwnął twierdząco głową I poszliśmy położyć się do łóżka. Borys przytulił się do mnie i po chwili już spał. Ja jednak zastanawiałam się czemu nic mi nie powiedział? Nie ufa mi? Czy kłamie i jest dobry w aktorstwie? Już sama nic nie wiem. Nie spałam długo myśląc nad tym. Poszłam spać dopiero o jakiejś czwartej rano...

Borys:
Byłem trochę zły na Maksyma, że powiedział o tym Santi ale wyszło na dobre? Rani gdy wstałem Santia jeszcze słodko sobie spala więc po cichu i delikatnie wstałem z łóżka I zszedłem na dół witając się z rodzicami i rodzeństwem. Zjadłem z nimi śniadanie, oczywiście były pytania o Santie lecz ona spała a nie  chcialem jej budzić. Po śniadaniu wróciłem do pokoju gdzie się przebrałem I wróciłem do rodziców. Dużo z nimi rozmawiałem gdy nagle...

965 SLÓW
DZIEKI BARDZO ZA POMYSŁY! CHCECIE ŻEBY TAK NA PRAWDE TA BRUNETKA BYŁA KOCHANKĄ BORYSA CZY RACZEJ TAK JAK POWIEDZIAŁ? SZYBCIUTKO PISZCIE TO POSTARAM SIE COS STWORZYĆ!
DOKAŃCZAŁAM TO O 2 WIĘC SORKA ZA BŁĘDY!

MYSZKO...Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz