oj

637 16 4
                                        

Wróciłam do pokoju i Borys leżał już na łóżku w samych bokserkach. Poszłam do toalety, zmyłam makijaż I przebrałam się w swoją piżamę. Położyłam się obok Borysa i włączyłam pierwszy lepszy film. Brunet włożył swoje ręce pod moją koszulkę i objął mnie w tali przysuwając do siebie. Jedynie sie uśmiechnęłam i Patrzyłam na telewizor. Borysowi się chyba zaczęło nudzić. Zaczął się wiercic, plątał moje włosy I ściskał w tali

-Borys owsiki masz czy co?- zapytałam odwracając głowę w jego stronę

-nie- odpowiedział krótko

-to się nie wierć- powiedziałam I odwróciłam się w jego stronę

-idziesz spać?- zapytał

-tak, jest już trzecia- odpowiedziałam

-ło pierona to dobranoc myszko- powiedział I pocałował mnie w czoło po czym położył się na mojej klatce piersiowej (wiecie o co chodzi)

-głupi jesteś, dobranoc- zaśmiałam się I również poszłam spać

Rano gdy się obudziłam Borys jeszcze spał. Wstałam powoli z łóżka I zeszłam na dół gdzie byli już wszyscy. Byłam pod wrażeniem, że tak szybko wstali. Przywitałam się z każdym i zrobiłam jedzenie. Dziś postanowiłam na gofry. Borys zapewne za niedługo wstanie a on uwielbia gofry! Siedziałam z wszystkimi w salonie i czekaliśmy na gofry gdy na dół zszedł Borys

-siema- powiedział I usiadł obok mnie po czym pocałował

-od kiedy jesteście razem?- zapytała Eliza

-rok- odpowiedział mój chłopak

-każdy będzie jadł gofry?- zapytałam

-tak- odpowiedział każdy churkiem

Wróciłam do kuchni I wyjęłam gofry, dla każdego były po dwa. Pokroiłam kilka owoców i włożyłam do miseczki, wzięłam pita śmietanę, cukier puder i rozlewana czekolade. Nagle do kuchni wszedł Borys

-kochanie...- powiedział cicho przytulając mnie od tyłu

-co tam?- zapytałam wyjmując szklanki z szuflady

-wiesz jak bardzo cię kocham- powiedział

-o co chodzi mów- odwróciłam się w jego stronę

-wiem, że możesz być zła bo za bardzo nie lubisz Polski- zaczął i posadził mnie na  blacie

-nie, nie jadę do Polski- powiedziałam stanowczo

-Santuś proszę no, pojedziemy wszyscy z Gawronem i Elizą, Wiktorem i Bobera- mówił patrząc mi w oczy

-Borys, co ty znów kombinujesz?- zapytałam

-jedziemy w góry do Polski- powiedział

-nie- odpowiedziałam krótko

-Santia no proszę cię- spojrzał na mnie

-misiek... dobrze wiesz, że nie lubię jeździć do Polski- powiedziałam

-dlaczego? Nic ci tam nie grozi ciągle jesteś ze mną, czemu tak bardzo nie lubisz polski mieszkałaś tam i
Od dziecka- powiedział

-dobrze pojedziemy- powiedziałam unikając tematu

-ciesze sie ale i tak nie uciekniesz od tego tematu- uprzedził

-idź już do salonu zaraz przyniosę gofry- jedynie sie uśmiechnęłam I zeskoczyłam z blatu

-pogadamy o tym potem- pocałował mnie- daj zaniosę coś- powiedział

Podałam mu gofry i wyszedł z kuchni. Nie ma nawet minimalnej opcji, że powiem Borysowi prawdę. Ufam mu na 101% jednak cala prawdę czemu nie lubię Polski nikt nie zna. Borys wrócił do kuchni I wziął miseczkę z owocami i pitą śmietanę

-chodź a nie myślisz- powiedział przerywając moje myśli, jedynie pokiwałam głową I dodałam do kupków herbaty i zalałam wrzącą wodą

Zaniosłam wszystko na stół i każdy zaczął jeść. Każdy zjadł swoją porcje a mi został jeden gofry którego nie dokończyłam. Wszystkie brudne naczynia włożyłam od razu do zmywarki która była pusta i wróciłam do reszty

-to co za tydzień w góry?- zapytał wesoły Marcel

-tak! Dawno nie byłam- powiedziala Elizka uśmiechając się

-rel, tak wogole to kiedy możemy wrócić do Polski?- zapytała bobera

-w zasadzie to kiedy chcecie- odpowiedziałam, wiedziałam, że nikomu z nich nic nie grozi

-ooo to zostaniemy może na dłużej? Powspominamy czasy- zaproponował Zabor

Wszyscy się zgodzili. Ja nie byłam wogole chętna jednak nikt nie mógł tego zobaczyć. Wszyscy odjeżdżają dopiero wieczorem więc ja poszłam się ogarnąć, dałam dziewczyną też jakieś wygodne ciuchy I płyn micelarny żeby zmyły sobie makijaż. Borys też dał chłopaka jakieś luźne rzeczy. Siedziałam sama w pokoju malując się, nie maluje się jakoś mocno na codzień i wogole to maluje się mega delikatnie. Gdy się ogarnęłam zeszłam na dół, byłam ubrana w szare dresy I czarny top na ramiączka, Emilka w czarne dresy I biały top, Eliza granatowe dresy I szary top natomiast chłopaki mieli na sobie jedynie dresy, Marcel I Zabor czarne a Borys swoje od piżamy. Siedziałam z dziewczynami w kuchni a chłopaki grali na konsoli w salonie. Ja robiłam obiad w czasie rozmawiając z dziewczynami

-Santus opowiadaj kiedy Borys zapytał się cie o związek- zapytała Bobera

-w lipcu piętnastego będą dwa lata- odpowiedziałam

-uuu i czemu ja wcześniej o tym nie wiedzialam- zaśmiały się obie

-jakoś nie było okazji, a u was jak tam?- zapytałam

-u mnie i Zabora bardzo dobrze- powiedziała Emilka

-u mnie z Marcelem również!- odpowiedziała (nwm czy pisałam ale są razem)

Rozmawiałyśmy o przeróżnych rzeczach. Gdy skończyłam obiad podałyśmy go chłopaka. Resztę dnia spędziliśmy wszyscy wesoło rozmawiając i się śmiejąc. Około dwudziestej Wszyscy już wrócili do siebie do domów a ja właśnie wyszłam z pod prysznica. Miałam na sobie jedynie spodenki od piżamy i stanik. Weszłam do pokoju gdzie był Borys który grał na komputerze, popatrzył na mnie i się uśmiechnął. Założyłam na siebie bluzkę Borysa i do niego podeszłam. Usiadłam na kolana bruneta przodem do niego I się wtuliłam

-co tam miśka?- zapytał zdejmując z jednego ucha słuchawkę

-nic, graj sobie- odpowiedziałam

-dobrze, a ty mów czemu tak nie lubisz nagle Polski- spojrzał na mnie

-Borys... to nie temat na teraz- przyznałam

-a na kiedy? Za tydzień wyjeżdżamy a chce znać prawdę- powiedział I zastopował grę

-możemy porozmawiać o tym jutro? Prosze- powiedziałam patrząc na niego błagalnym wzrokiem

-niech Ci będzie- powiedział I wrócił do grania

Uśmiechnęłam się I od nowa wtuliłam a bruneta. Po kilku minutach zasnęłam na Borysie...

Borys:
Nie rozumiem czemu Santia tak bardzo nie lubi Polski? Nic jej tam nie grozi, ciągle jest przy mnie a tam będziemy jeszcze większą grupą. Santia nawet nie chce o tym rozmawiać, może coś się dzieje? Coś u niej nie tak? Nie no przecież by mi od razu powiedziała... grałem a Firtnite a na moich kolanach siedziała już śpiącą wtulona we mnie Santusia. Po kilku minutach skończyłem grać i wyłączyłem komputer. Podniosłem się z Santią trzymając ją i położyłem sie z nią na łóżku mocno przytulając. Po chwili również spałem.

1004 SŁOWA
NIE MAM ZABARDZO POMYSŁOW NA DALSZE CZĘŚCI, MOŻECIE DAWAĆ JAKIEŚ POMYSŁY NA PEWNO Z KILKU. SKORZYSTAM. MIŁEGO!

MYSZKO...Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz