poród

461 14 7
                                        

SKIP TIME
Dzień porodu

Dziś jest dzień porodu, strasznie się stresuje, wstałam przez to już o siódmej. Przez ostatni tydzień leżałam ponieważ tak powiła Nikola i nawet Borys kazał mi leżeć żebym się nie męczyła. Ostatnio spakowałam też wszystkie potrzebne mi rzeczy. W szpitalu mam być dopięto na dziesiątą. Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki. Tam się trochę ogarnęłam. Nie robiłam makijażu ani nic bo nie miałoby to nawet sensu. Wróciłam do sypialni gdzie Borys już nie spał

-gdzie byłaś tak wcześnie?- zapytal lekko zaspany

-w toalecie, nie chce mi się już spać, stresuje się porodem- przyznałam

-oj myszko, nie masz czym się stresować, będę przy tobie dobrze? Chodz się przytul i jeszcze idz spać, mamy dopiero na trzynastą- powiedział Borys

Położyłam się spowrotem obok Borysa i przytuliłam do niego. Gdy wstałam była już dziesiątą. Borys też już nie spał ponieważ przeglądał coś na telefonie. Gdy spojrzałam w jego telefon przeglądał jakieś samochodu. Czyżby chce bupic samochód? Wsumie przydałby się jakiś nowy. Nagle spojrzał na mnie

-wyspana?- zapytał

-tak- odpowiedziałam

-to się cieszę, co byś zjadła?-

-hmmm może kanapki? Te dobre co ostatnio mi zrobiłeś-

-się robi- powiedział i wstał z łóżka

-misiek- powiedziałam

-Tak?- spojrzał na mnie stojac przy drzwiach

-wsumie to jednak nie- rzeklsm

-mów- powiedział

-raczej nie chce-

-mów co chciałaś-

-lody ale już mi się odechciało

-no chyba, że tak, zaraz przyjdę z kanapkami- zasmial się i wyszedl

Nie czekam długo i po chwili wrócił Borys z kanapkami dla mnie.

Nie wiem co dalej pisać więc zróbmy SKIP TIME
Miesiąc po urodzeniu Michasia

Wstałam dziś o dziesiątej i byłam sama w pokoju. Pewnie Borys siedzi z Michasiem na dole. Od kad urodził się nasz synek Borys starą się jak najbardziej. Ciągle wstaje do niego w nocy jednak jak on to mówi, zawsze dla mnie żebym się wyspała itp. Jestem mu za to naprawdę wdzięczna jednak widać, że jest tym zmęczony. Wstałam z łóżka I zaczęłam się ogarniać. Ubrałam na siebie luźne dresowe spodenki i top ponieważ jest gorąco, spielam włosy I zeszłam na dół gdzie zobaczyłam Borysa który robi jakieś dziwne rzeczy a Michaś się na to śmieje

-cześć kochani moi- przywitałam się i podeszłam do Borysa całując go

-hej słonko, wyspana?- zapytał Borys przytulając mnie

-ja tak ale ty pewnie nie- odpowiedziałam

-jest dob- nie dokończył

-widze, że jesteś zmęczony Borys, idz się połóż spać ja się zajmę Michasiem, ciągle wstajesz do niego w nocy i się nie wysypiasz- przerwałam mu

-no dobrze- powiedział z niechęcią

-leć spać kocham cię misiek- powiedziałam

-tez cie kocham- pocałował mnie

Potem oboje spojrzeliśmy w stronę Michasia który siedział na kanapie I się uśmiechał i śmiał. Również się zasmialisny i Borys poszedł na górę a ja wzięłam Michasia i poszłam z nim do kuchni. Zrobiłam Michasiowi mleczko i w czasie sobie jedzenie. Nakarmiłam mojego synka i sama też zjadłam. Bawiłam się z Michasiem jednak on po chwili zasnął. Zaniosłam go do swojego pokoju i zeszłam na dół. Zaczęłam sprzątać najpierw w kuchni potem salon i cała reszta domu. Nie posprzątałam jedynie mojej i Borysa sypialni dlatego, że nie chciałam budzić Borysa. Po jakiejś godzince wstał Michaś który od razu zaczął płakać co oznaczało, że chciał jeść. Zrobiłam mu papkę i nakarmiłam. Około szesnastej wstał Borys który zszedł do nas na dół. Wyspany i ubrany zwyczajnie a nie w samych gaciach. Od razu zaczął bawić się z Michasiem a ja zrobiłam mu jedzenie. Gdy Borys jadł ja zajmowałam się Michałem

MYSZKO...Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz