SKIP TIME
Miesięcy do porodu malucha!
Dziś mam jechać do mojej ginekolog uzgodnić czy będziemy robić cesarką czy naturalnie. Oczywiście jedzie ze mną Borys który właśnie wszedł do sypialni. Jak można się odmyślec robił coś w pokoiku dla naszego synka. Tydzień temu pomalował pokój i wstawił komodę wraz z szafą
-hej mycha wstajemy, już jedynasta- powiedzial siadając obok mnie. Cholera na dwunasta mam do Nikoli!
-juz już- odpowiedziałam I wstałam z łóżka
Poszłam się ogarnąć. Założyłam na siebie sukienke ponieważ mamy już lipiec i jest strasznie gorąco. Związałam włosy w kucyka i jedynie pomalowałam rzęsy. Zeszłam na dół I na szybko zrobiłam kanapki jako śniadanie. Gdy zjedliśmy od razu wsiedliśmy do samochodu I pojechaliśmy w stronę szpitala. Na miejscu od razu weszliśmy nie musząc czekać
-hej kochani, jak się czujesz Santus?- zapytała
-hejka, jest dobrze tylko mały trochę wariuje- przyznałam
-Teraz będzie coraz częściej tak robił ale przejdźmy do rzeczy, cesarskie cięcie czy naturalny poród?- spojrzala na mnie
-chyba naturalny- odpowiedziałam
-na pewno?- dopytała
-tak na pewno- powiedziałam
-no dobrze twoja decyzja, przed porodem będziesz musiała odpocząć z kilka dni a poród jest przewidywany na jedynastego sierpnia- powiedziała
-a kto będzie odbieral poród?- zapytał Borysa
-Ja i moja przyjaciółka na spokojnie nie będzie tam żadnego faceta no chyba, że będziesz chciał być przy Santi to oczywiście możesz- odpowiedziala
-To dobrze-
Porozmawialiśmy jeszcze chwile I mogliśmy już wrócić do domku. Od razu jak przyjechaliśmy poszłam do salonu położyć się na kanapie. Mały kopał noraz mocniej
-pilkazyk będzie mówię cie- odezwał się Borysa
-ta taki jak tatuś- odpowiedziałam
-kiedyś dobry byłem- uśmiechnął się w moją stronę i usiadł obok
-jak damy synkowi na imię?- zapytałam
-Nie wiem skarbie, to możesz sobie wybrać- odpowiedział
-chce żebyśmy wspólnie wybrali- przyznałam
-No dobrze to ja dam trzy przykłady i ty trzy i wybierzemy najlepszy okej?- Spojrzał na mnie
-dobrze- przytaknąłam
-Fabian albo Leon,- powiedzial pierwszy Borys
-Antek, Tymon, Alex, Michał- powiedziałam tym razem ja
-myślę, że Michał brzmi najlepiej- przyznał
-Michał, Michaś- pokiwałam głową w prawo i lewo- tak będzie Michał- przytaknelam
-No to Michaś tatuś leci szybko dokończyć Twoje łóżeczko i wraca do was- powiedział w kierunku mojego brzucha
Zaśmiałam się cicho a Borys poszedł na gore. Włączyłam sobie serial I zaczęłam go oglądać. Po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi. Wstałam i poszłam otworzyć
- siemano- powiedzieli wszyscy gdy otworzyłam drzwi
-hejka! Wejdźcie- powiedziałam lekko w szoku
-przyszliśmy was odwiedzić, jak tam się wam układa?- zapytała Emilka
-bardzo dobrze, kawy, napoju jakiegoś?- zapytałam
-nie, nie siedź kochana musisz odpoczywać- przyznałam Eliza
-bez przesady- odpowiedziałam
-gdzie masz Borysa? Przyszliśmy mu pomóc w organizacji pokoju dla bobasa, musi wiedzieć, że robili go najlepsi faceci- powiedzial Marcel
-No na pewno, jest pokoj dalej od naszej sypialni- zaśmiałam się
-dobra Santia opowiadaj jak się czujesz? Stresujesz się porodem?- zapytała Wiktoria
-szczerze to nie, narazie mam luz no a młody trochę daje popalić, ciągle kopie czasami lekko a czasami aż się wytrzymać nie da- odpowiedziałam szczerze
-hah a macie już imię wybrane?- zapytała
-Michał- powiedziałam
-jakie słodkie! Michaś będzie miał najlepsza mamusie- przyznała Emilka
-dosłownie, taką piękną mamusie no a tata jakoś ujdzie- powiedziała Eliza
Rozmawiałam z dziewczynami kilka minut gdy nagle usłyszałyśmy chuk z góry. Od razu wszystkie wstałyśmy i weszłam jako pierwsza do pokoju. Chłopaki gdy mnie zobaczyli ustali obok siebie jak na baczność
-co zrobiliście?- zapytalam
-nic sie nie stało skarbie- odpowiedział Borys
-to co tak chuklo i od kiedy stoicie tak na baczność?- Spojrzałam na ich czwórkę
-nic się nie stało możecie być spokojne- powiedzial Kacper
-mhm...- wymruczałam a w mojej głowie pojawił się jeden pomysł który na pewno zadziała na Borysa
-Dobra idziemy?- rzuciła Eliza
-wiecie co źle się czuję ja już ide- odpowiedziałam- ała!- krzyknęłam łapiąc się za brzuch
-Santia?!- podbiegł do mnie Borys
Od razu spojrzałam za niego i zobaczyłam zbita ramkę
-czyli to zrobiliście?- zapytałam
-czy ty zrobiłaś to tylko po to żeby zobaczyć co się stało?- zapytal Borys patrząc mi prosto w oczy
-najprostszy sposób- wzruszyłam ramionami i się zaśmiałam
-no mi do śmiechu to nie jest wiesz- mówił poważnie
-oj no już przepraszam ale chciałam wiedzieć co zrobiliście- przytuliłam go
-jestes zła?- zapytał
-nie, kupi się przecież nową tylko trzeba to posprzątać- odpowiedziałam
Porozmawiałyśmy trochę z chłopakami i Borys posprzatal zbite szkło i ramkę. Dałyśmy chłopaka spokój i poszłyśmy pogadać o takich babskich sprawach nie przeszkadzając im. Chłopaki skończyliśmy tak po około godzinie. Pokoim był ładny. Białe ściany z różnymi niebieskimi wzorkami, meble były białe a łóżeczko jasno szare. Kilka kolorowych zabawek i przeróżnych rzeczy. Podobał mi się pokoj wiec zamówiłyśmy chlopaką pizze żeby mogli sobie zjeść. Dziewczyny sobie też zamówiły a ja zrobiłam sobie tosty. Wieczorem wszyscy pojechali do siebie i zostałam sama z Borysem w domu. Leżałam na kanapie gdy podszedł do mnie Borys, polozyl się obok mnie I przybliżył do mojego brzucha. Zaczął coś po cichu do niego szeptać i miziać
-Santuś- odezwał się nagle w moją stronę
-Tak?- zapytałam patrząc na bruneta
-Nie boli cie jak kopie?- zapytał Borys
-trochę ale da się już przyzwyczaić- odpowiedziałam podsmiewajac się
Chwilę Porozmawialiśmy i ogarnęłam się do spania. Pomimo, że nic dziś nie robiłam. Położyłam się na łóżku czekając na Borysa który jest w toalecie. Włączyłam jakiś losowy film I po chwili wkoncu wrócił Borys I oboje poszliśmy spać
CZYTASZ
MYSZKO...
Novela JuvenilW opowieści występują przekleństw, przemoc, sceny seksualne, seks, narkotyki lub papierosy, alkohol itp.
