koloru...

475 10 4
                                        

SKIP TIME do Marca (sorka ale nie wiem co dalej pisać)

Dziś miałam wizytę u mojej ginekolog i miałam dowiedzieć się płci dziecka. Rano gdy wstałam czułam się o dziwo na prawdę dobrze. Borys jeszcze spał więc zaczęłam się ubierać. Założyłam dresowe spodnie I luźna koszulkę. Było ciepło więc nie brałam bluzy ani nic. Zeszłam na dół I zrobiłam dla mnie i Borysa śniadanie. Po chwili na dół zszedł uśmiechnięty Borys. Od kad dowiedzial się o mojej ciąży ciągle się uśmiecha i dba o mnie jeszcze bardziej niż zawsze. Często leży obok mnie I gada do mojego brzucha. Podszedł do mnie I przytulił delikatnie od tyłu kładąc swoje dłonie na moim brzuchu

-dzień dobry Słoneczka moje- przywitał się lekko zachrypniętym głosem

-hejka, dziś jadę do ginekologa, jedziesz ze mną?- zapytałam

-jasne, że jadę wkoncu dowiem się kogo tam trzymasz- powiedział

-dowiesz się za tydzień kotek bo jedzie z nami też Elizka która będzie wiedziała jako jedyna- powiedzialm

-no okej niech będzie- przewrócił oczami całując mnie delikatnie w policzek

-siadaj i jedz bo mamy na jedynasta- powiedzialm

-Dobrze- odpowiedzial i usiadł na miejscu

Również usiadłam i zaczeliany jeść. Gdy zjedliśmy Borys poszedł się ubrać a ja włożyłam naczynia do zmywarki. Po chwili zszedł już gotowy Borys. Wziął kluczyki od samochodu I pojechaliśmy pod dom gawronskich. Po chwili do samochodu wsiadła Elizka

-hej kochani, hak się czujesz Santusia?- zapytała Eliza

-hejka, jest dobrze na pewno lepiej niż było- odpowiedzialm

-to dobrze, jak myślicie chłopiec czy dziewczynka?- spojrzała na nas

-mi tam obojętnie- wzruszyłam ramionami

-A ja chce chłopczyka- odpowiedział Borys

-A dziewczynkę nie?- zapytała

-dziewczynka będzie druga- uśmiechnął się do samego siebie

-no chyba, że tak- powiedziala

Po chwili byliśmy już pod szpitale. Weszliśmy do środka I czekaliśmy pod sala do której po kilku minutach Weszliśmy

-hej kochana- powiedziała

-hejo- przywitałam się

-wkoncu z tatusiem przyjechałaś?- zaśmiała się

-kiedy trzeba było- odpowiedzialm

-Nikola jestem- przedstawiła się

-Borys- odpowiedział

-dobrze kładź się kochana i sprawdzamy kogo tam nosisz- powiedziała

Położyłam się na fotelu i podwinelam koszulkę. Nikola posmarowała mi brzuch maścią i zaczęła jeździć po nim delikatnie (nwm jak to się nazywa)

-komu mam mówić plec?- zapytała

-mi!- odpowiedziała Elizka

-Dobrze a więc ...- wyszeptała

-OMG! Jak zarąbiście!- powiedziala szczęśliwa Eliza

Spojrzałam na Borysa który stoi I patrzy na mnie próbując nie zwracać uwagi na monitor gdzie było widać bobasa

-hah spokojnie po patrzeniu nic nie wywnioskuję- zaśmiała się Nikola patrząc raz na mnie i raz na Borysa

-szkoda- powiedział

MYSZKO...Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz