Zacząłem się jeszcze bardziej stresować. Stałem na przeciwko mojej przyszłej żony... patrząc jej w oczy z kieszeni wyjąłem pudełko, otworzyłem je i uklęknołem przed Santią dalej patrząc jej w oczy. Widziałem, że ta była w lekkim szoku lecz na jej twarzy był szczery uśmiech
-Santia... wyjdziesz za mnie?- wkoncu zapytałem
-Borys kochanie... oczywiście, że tak!- odpowiedziała cała energi
Uśmiechnąłem się i założyłem jej pierścionek na palec a Santia zaczęła go oglądać z uśmiechem
-podoba Ci się?- zapytałem
-jest przepiękny!- krzykneła I mnie przytuliła a ja ją pocałowałem- dziękuję... a teraz zrobimy fotki? Proszeee- zrobiła maślane oczka
-oczywiście, że zrobimy chodź wariatko- zaśmiałem się
Zrobiliśmy kilka zdjęć I wróciliśmy na kocyk. Gdy zrobiło się całkowicie ciemno wróciliśmy do naszego domku. Ogarnęliśmy się do spania i przytuleni do siebie usnęliśmy. Rano gdy się obudziłem Santia już nie spała. Stała przy lustrze i się w nim przeglądała. Była ubrana w białą przewiewna sukienkę bez ramiączek z związanymi włosami w koka. Wstałem z łóżka I podszedłem do niej
-co się tak przeglądasz księżniczko?- zapytałem stojąc obok niej
-jeju Borys! Wsytraszyłeś mnie- powiedziała patrząc na mnie
-przepraszam pania bardzo- zaśmiałem się
-wybaczam haha, szykuj się zaraz idziemy na śniadanko- powiedziała I musnęła moje usta
-już się robi daj mi dziesięć minut- powiedziałem I od razu udałem się do toalety. Ogarnięty wyszedłem z łazieki
-już idziemy? Wika i Kacper czekają- powiedziała patrząc na mnie
-już już- odpowiedziałem. Założyłem buty wziąłem telefon I wyszliśmy z domku
-witamy naszą ulubiona parke- zaśmiała się Wiktoria
-I jak poszło?- zapytał szepczac do mnie Kacper
-no wie...- nie dokończyłem bo usłyszałem pisk
-AAAAAAAAA!!- krzykneła Wiktoria trzymając dłoń Santi na której miała pierścionek
-no to chyba już wiesz- odpowiedziałem patrząc na dziewczyny
-no powiem, że lepiej trafić na siebie nie mogliście- przyznał- każdy jakiś "kolaga" Santi był dziwny, a charakter to do wyjebania nawet szacunku do nikogo nie mieli- powiedzial
-dlatego wiedziałem żeby jej się oświadczyć żeby na takich nie trafiała- zaśmiałem się
Na Malediwach spędziliśmy tydzień i wróciliśmy do USA. Tam Santia od razu spotkala się z dziewczynami i im wszystko opowiedziala. Każdy był szczęśliwy z mojego i Santi szczęścia. Lipiec minol bardzo szybko I jest już sierpień. Miałem jechać do moich rodziców ale stwierdziłem, że jednak pojadę we wrześniu tak żeby Santia mogła jechać ze mną. Dziś umówiłem się z chłopakami do klubu na imprezę. Nie wiedziałem czy Santia się zgodzi żebym jechał jednak ją da się przekonać. Miałem wyjeżdżać już za godzinę żeby spotkać się szybciej z chłopakami. Zszedłem na dół do garderoby gdzie była Santia która układała buty I przeróżne rzeczy. Podszedłem od tyłu i ją przytuliłem
-hej myszko- powiedziałem
-no hejka, coś się stało, że przyszedłeś?- zapytała i odwróciła się w moją stronę
-nie... ale chce się ciebie o coś zapytać- przyznałem
-pytaj śmiało- odpowiedziala
-wiesz chłopaki zaproponowali taki mały wypad...- zacząłem
CZYTASZ
MYSZKO...
Fiksi RemajaW opowieści występują przekleństw, przemoc, sceny seksualne, seks, narkotyki lub papierosy, alkohol itp.
