Impreza

602 17 11
                                        

SKIP TIME w Hiszpani już 5 dni
Dziś z Borysem stwierdziliśmy przejść się wieczorkiem. Ubrałam się w białą przewiewną sukienke i związałam włosy w kucyka i wyszliśmy z hotelu. Szliśmy sobie alejkami gdy podeszła do nas jakąś para

-hej- odezwała się brunetką

-znamy się?- zapytalam

-Nie ale możemy, chcielibyście może pójść z nami do klubu?- zaproponował chłopak

-wsumie czemuby nie?- stwierdził Borys

-em.. no okej- powiedziałam

Nie byłam jakoś bardzo do tego przekonana. Nie chciałam też żeby Borys pił jednak wiem, że to dobrym mężczyzna. Z racji tego, że już jutro wracamy to poszliśmy do tego klubu.
Siedziałam z nowo poznana mi dziewczyna. Miała na imię Zosia w jej chłopak Michał. Borys był z Michałem a ja z Zosia

-jesteś w ciąży?- zapytała

-jak widać- odpowiedziałam niechętnie. Coś mi w niej nie pasowało

-szczęścia, który miesiąc?- spojrzała na mnie

-szósty- powiedziałam

Pogadałam jeszcze chwile z Zosia i ta odeszła. Około drugiej zaczelisny już wracać. Musiałam wyciągać Borysa z tego klubu ponieważ nie chciał iść. Chciał zostać. Najebal się tak, że nawet jakbym go zostawiła to by o tym nie wiedzial. Weszliśmy do hotelu i położyłam go na łóżku. Sama byłam zmęczona ta droga. Przebrałam się w piżamę i położyłam obok Borysa który zaczął mnie rozbierać

-Borys nie dziś- powiedziałam

-dlaczego?- spojrzał na mnie

-jestem w ciąży- odpowiedziałam

-noi? Twoja ginekolog mówiła, że można więc w czym problem- stwierdził

-Borys daj spokój, może kiedy indziej- powiedziałam odsuwając się lekko

-Jezu nie przeżywaj nic się nie stanie kochanie- powiedział chcąc mnie pocałować

-Borys.. kocham cie ale nie dziś okej? Trochę źle się czuję a nie chce żeby jeszcze coś stało się naszemu synkowi okej..- powiedziałam

-będę delikatny- uprzedził

-nie dziś- powiedziałam stanowczo

-eh no okej- westchnął i pooprostu mnie przytulił

Również go przytuliłam i po chwili oboje zasnęliśmy. Rano gdy wstałam Borys jeszcze spał. Zapewne będzie miał kaca. Przebrałam się w wygodniejsze ubrania i sięgnęłam do walizki po tabletki dla Borysa jakby bolała go głową. Sama dziś najlepiej się nie czułam. Mały zaczął się troszkę bardziej ruszać i bolała mnie głowa. Nie raz myślałam, że zwymiotuje jednak nie. Położyłam się na łóżku obok Borysa I przykryłam kołdra. Po kilku minutach Borys zaczął się przebudzać

-hej kochani- powiedział Borys całując mnie

-No hejka- uśmiechnęłam się w jego stronę

-coś nie tak?- zapytał

-Nie, wszystko okej- odpowiedzialam

-przecież widzę, mnie nie okłamiesz proszę mi tu mówić słonko- powiedzial Borys wstając z łóżka

-tabletki masz tutaj- powiedziałam pokazując na komodę gdzie były tabletki a oboj szklanka wody

-dziękuję, a teraz mów co się dzieje- powiedzial biorąc tabletki

MYSZKO...Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz