-Zgadzasz się?
-Tak i dziękuję Luke.
Złączyłam nasze usta w namiętnym pocałunku.
Luke włączył jakiś film, który razem oglądaliśmy. Ja leżałam na kanapie z głową ułożoną na jego kolanach, a on "siedział" na kanapie. "Siedział" ponieważ jego nogi wyciągnięte były na stoliku. Film niezbyt przypadł mi do gustu, Luke'owi chyba też ponieważ chłopak bawił się moimi włosami. Zawijał kosmyk na palec, a potem ciągnął mnie lekko w celu wyplątania się. Po pewnym czasie moje powieki stały się ciężkie i odpłynęłam w krainy Morfeusza.
*Perspektywa Luke'a*
Włączyłem to gówno, bo filmem by tego nie nazwał. Niestety nic innego nie było w telewizji. Bawiłem się włosami dziewczyny rozmyślając czy nie narażam jej życia. Cholera po co ja się zgadzałem na to spotkanie? Ha! Już wiem. Bo ją kocham i wiem, że to dla niej ważne. Mam nadzieję, że ten chuj nas nie znajdzie i temu całemu Will'owi można ufać. Jestem w końcu jej to winny. Kiedy film się skończył była już 1.00 więc chyba pora spać. Spojrzałem na brunetkę i ujrzałem przesłodki widok. Moje kochanie spało na moich kolanach z otwartymi ustami. Wyglądała tak słodko. Podniosłem jej głowę i ułożyłem ją na poduszce. Byliśmy w Elk Grove Village, więc mieliśmy ponad godzinę drogi do Chicago. Jeszcze do niego nie zadzwoniłem, a obiecałem jej to. Wyszedłem na dwór, odpaliłem papierosa i zaciągnąłem się nim. Wyjąłem telefon Alice i wybrałem numer Willa.
-Alice! Gdzie jesteś?-Zapytał od razu
-Jutro o 24.00 przy ulicy S Lumber St. Masz czekać przy torach w pobliżu mostu. Zrozumiałeś?
-Tak. Ale jeśli zro...
-Świetnie. Będziesz miał okazję się z nią spotkać, ale jeśli powiesz komuś o tym spotkaniu to własnoręcznie cię zabiję. Dziękuj Alice za przekonanie mnie do waszego spotkania. Masz nie mówić nikomu o tym spotkaniu! Zrozumiałeś!?
-Tak, ale...
-Świetnie! Masz tam jutro czekać, chyba że nie chcesz jej zobaczyć...
-Chce, tylko...
-To do zobaczenia.-rzuciłem i zakończyłem połączenie.
Od razu wyłączyłem telefon, ponieważ wiedziałem jakie sposoby wykorzystuje ojciec Alice. Kończyłem już papierosa, kiedy zadzwonił mój telefon. Wyciągnąłem go z kieszeni i spojrzałem na wyświetlacz. Nieznany...
-Słucham?-zapytałem niepewnie w duchu modląc się by nie był to Philip
-Siema stary!-krzyknął Drake
-Masz nowy numer?
-No.. Musiałem zmienić, ale to długa historia. Słuchaj jest problem.
-Jaki?
-Philip wie, że pomagasz Alice.
-Tak szybko?
-Sam nie wiem jakim cudem. Jest wściekły. Powiedział, że zabije cię za to, a ją sprzeda dla największych skurwysynów jacy istnieją.
-Wie gdzie jesteśmy?
-Nie. Jeszcze...
-To chociaż tyle dobrze.
-Powiedziałeś jej?
-Nie...
-Kurwa stary! Musisz jej powiedzieć.
-Problem w tym że nie wiem jak. Dzisiaj się przede mną otworzyła. Opowiedziała mi o przeszłości, o tym co jej ojciec jej robił...
-Czy on ją...
-Nie. On ją bił i znęcał się nad nią. Ale to też długa historia...
-Dobrze byłoby się spotkać, ale to jest nie możliwe.
CZYTASZ
Trust Me
RomanceAlice przez całe życie miała pod górkę, ale ostatnie wydarzenia to zdecydowanie przesada. Luke chce jej pomóc, troszczy się o nią i opiekuje się nią. Nie pozwoli by choćby jeden włos spadł z głowy jego małej brunetki. Alice jedynie musi mu zaufać, a...
