Do końca lekcji próbowałam unikać i nie rozmawiać z Ethanem. Jakoś mi się to udało, ponieważ cały czas chodził za tą szmatą Natalie i nie zwracał na mnie szczególnej uwagi.
***
Rano obudziłam się o 7:00. Niechętnie wstałam i zaczęłam się ogarniać. Na siebie założyłam czarne spodenki z wysokim stanem i biały crop top z czerwonym napisem selfie, ponieważ było gorąco. Na nogi włożyłam moje ulubione białe conversy. Zeszłam na dół coś zjeść. Mamy już nie było, dlatego że wcześnie zaczyna dziś pracę. Po śniadaniu wzięłam plecak i wyszłam z domu zamykając go. Dowlekłam się na autobus po czym pojechałam do szkoły.
***
Pierwsza lekcja minęła po mojej myśli, a mianowicie zero kontaktu z Ethanem. Kiedy była pora lunchu wszyscy udali się do stołówki. Na samym środku przy stoliku Vip siedział Ethan wraz z Natalie i resztą przygłupów.
Postanowiłam kupić kanapkę, ponieważ nie wzięłam śniadania z domu. Stałam w niedługiej kolejce. Po kilku minutach była moja kolej. Do kanapki domówiłam jeszcze wodę. Kiedy wracałam do mojego stolika wpadłam na jakiegoś chłopaka, a moja bluzka została oblana jogurtem. Jak się później okazało winowajcą był Ethan.
- Uważaj jak chodzisz - odchrząknął.
- Ja mam uważać?! To ty na mnie wpadłeś i ubrudziłeś - mówiąc to wskazałam na bluzkę.
- Jakbyś patrzyła co robisz nie doszłoby do tego - powiedział z aroganckim uśmieszkiem, widocznie ta sprawa go bawiła.
- Nie gap się tak na mnie - dodałam oburzona, ponieważ jego wzrok był zwrócony na plamę na piersiach.
- Po to mam oczy, żeby patrzeć - zaśmiał się.
- Mógłbyś przynajmniej przeprosić.
- Nie będę nikogo przepraszał.
Po jego słowach odeszłam. Chciałam jak najszybciej dostać się do mojej szafki. Na szczęście miałam tam czystą bluzkę, w którą się przebrałam. Za mną wybiegła Kim, która była świadkiem całego zdarzenia, tak jak zresztą cała stołówka.
- Jaki z niego idiota - powiedziałam do przyjaciółki oburzona.
- Słodki idiota - zrobiła rozmarzony wzrok.
- Kim! Przestań tak o nim mówić, może i jest ładny, ale nie zmienia to faktu, że go nie znoszę - oburzyłam się.
Nagle zabrzmiał dzwonek i udałyśmy się do klasy. Teraz nadszedł czas na najgorszą lekcje, a mianowicie matematykę. Tego przedmiotu uczy nasza wychowawczyni pani Price.
Kiedy już wszyscy uczniowie weszli do klasy nauczycielka zaczęła lekcję. W tej chwili coś tam tłumaczyła, ale jej nie słuchałam. Byłam zajęta rozmową z przyjaciółką. Cały czas się z czegoś śmiałyśmy. Nauczycielka kilkakrotnie nas uciszała, ale nie dawało to rezultatów. Nagle stanęła przed naszą ławką.
- Panienko Sky i Panienko Kim, cały czas przeszkadzacie mi w lekcji - powiedziała surowym tonem.
- Przepraszamy to więcej się nie pow... - chciałyśmy ją przeprosić, a ona nam przerwała.
- Słyszę to już dzisiaj po raz dziesiąty.
- Będziemy już cicho - mówiłyśmy ze skruchą.
- Nie, muszę was rozsadzić. Tak będzie lepiej - wyraziła się stanowczo - Sky od teraz będziesz siedzieć z... - rozejrzała się po klasie - z Ethanem - kiedy to powiedziała myślałam, że zapadnę się pod ziemię.
- Proszę pani, czy nie mogłabym siedzieć z kimś innym - powiedziałam z nadzieją w głosie.
- Nie i koniec. Skarlet od teraz będziesz siedzieć z Ethanem na każdej lekcji.
- Co?! Dlaczego na każdej? - oburzyłam się.
- Ponieważ nie tylko ja narzekam na wasze gadulstwo. A teraz siadaj na wyznaczonym miejscu - niechętnie wstałam i usiadłam w ławce koło chłopaka.
Pani Price przeszła do dalszego ciągu lekcji, a ja dostałam karteczkę od Ethana.
Od teraz to musisz być dla mnie miła. Będziemy musieli spędzać więcej czasu razem. Moja kochana koleżaneczko z klasy :D
Po przeczytaniu tego krzywo się na niego spojrzałam i nie odzywałam się do końca lekcji.
***
Cześć kochani :)
Myślę, że dzisiejszy rozdział się spodobał.
Zapraszam was również do gwiazdkowania i komentowania.
Do następnego :*
CZYTASZ
Zawsze tam gdzie ty
Teen FictionOna: Mało popularna dziewczyna, z ogromną wyobraźnią, nie przywiązująca zbyt wielkiej uwagi do wyglądu. Nie wysoka brunetka o niebiesko-zielonych oczach. On: Wysoki wysportowany brunet o niezwykle brązowych oczach. Kapitan drużyny futbolowej, łamac...
