"Gdy myślisz, że sięgasz szczytu, nagle pojawia się ktoś kto przypomina ci, że dalej jesteś na dnie"
Lucas
- Widziałeś tego, dupka? - pytam Caluma, ale on chyba nie jest zbyt zadowolony z mojego zachowania.
- Cześć jestem Chris - przedrzeźniam go, a Cal patrzy na mnie jak na idiotę.
- Jesteś zazdrosny - Tak, kurwa jestem, a go to najwidoczniej bawi.
- Ona jest kurwa moja - Nie mogę pozbyć się tego uczucia. To było coś więcej niż grzeczna dziewczynka, która zabawia się z niegrzecznym chłopcem. Wiedziałem to wtedy, wiedziałem to po wyjeździe, ale nigdy nie wiedziałem czy ją kocham, bo trudno kochać gdy wszystko niszczysz i zawodzisz.
- Nie, Luke ona była twoja, ale ty wolałeś to zniszczyć - zamknij się, Calum i mnie wspieraj.
- Wydaje się w porządku - wyszczerza do mnie zęby, a ja pokazuje mu środkowy palec.
- Jesteś w stanie walczyć? - Jestem w stanie ją odzyskać i zatrzymać na zawsze, wiem to i ona też to wie. Ale przede wszystkim obydwoje wiemy, że w naszej grze nie ma żadnych reguł.
Gdy tylko myślę, że już pozbyłem się z siebie dupka zawsze dzieje się coś, co wyprowadza mnie z błędu, ale tym razem ta cecha może być przydatna. Mam nadzieję, że Sharon dalej docenia ogień, który w sobie noszę.
Idziemy z Calumem do knajpki na lunch i oczywiście kogo kurwa tam widzę? Sharon i jej chłopaka! Obok nich siedzi jeszcze jakaś dziewczyna i właśnie przychodzi Allison. Z całego serca nienawidzę jej nowych przyjaciół.
To przerażające jak realne stało się to teraz, a jak nie specjalnie myślałem o tym przez dwa lata. Myślałem, że znowu jest tą zamkniętą dziewczynką, która ma tylko Allison i brata, a tu proszę, odnalazła się.
Powinna mi podziękować.
Kurwa.
Przez nią czuję jakbym się nic nie zmienił i mam ochotę pobiec do sklepu po paczkę papierosów.
Kiedyś miałem sen o jej przyjeździe. Odnajduje mnie, wpada w mojej ramiona i nigdy ich nie opuszcza, a ja jestem najlepszą pieprzoną wersją siebie, ale jak widać to były moje marzenia.
- Widzę, Sharon! - krzyczy Scarlett.
- Chodźmy! - kurwa.
- Już ich spotkaliśmy - mówię, ale ona nie reaguje, za to Calum posyła mi głupawy uśmiech. Mówiłem już, że go nienawidzę?
- Allison! - o dziwo to krzyczy Ash, który dostał tutaj drugie życie - kobieciarza. Jesteście w szoku? Ja byłem.
- Ashton - wstaje i mocno go przytula, potem robi to z pozostałą dwójką omijając mnie.
- Luke Hemmings - miałem nie zranić jej przyjaciółki ponownie, ale zrobiłem to dlatego dziwie się, że się do mnie odzywa.
- Cześć - moi przyjaciele już zdążyli usiąść w boksie z nową szczęśliwą zakochaną parą i nie zostawili mi miejsca. Biorę krzesło od stolika obok i siadam na nim tyłem na przód. Opieram ręce na oparciu, mam na sobie wzrok Allison i o dziwo Mika, który szeroko się uśmiecha.
Pieprzcie się,wszyscy.
- Zamawiacie? - podchodzi do nas kelnerka, znam ją całkiem dobrze, bo jest fanką naszego zespołu.
- Ta, frytki i hamburger - ciekawe na jakie randki zabiera ją Chris.
- Frytki - mówi Chris i uśmiecha się do mojej dziewczyny, kurwa, jego dziewczyny. Jebać życie.
CZYTASZ
PAST GAME {Hemmings}
FanfictionMinęły dwa lata odkąd Luke wyjechał z Mission Beach. Teraz Sharon skończyła szkołę i przeprowadza się do Sydney gdzie jest Luke. Jednak nie może być tak prosto, prawda? Ani Sharon, ani Luke nie są już tymi osobami, którymi byli dwa lata temu. Co wi...