Nick:
W ciągu tych trzech tygodni zapisałem się na siłownię, dzięki czemu wracałem do domu dopiero późnym wieczorem. Oczywiście poświęcałem też czas na rozmowy z małym. Riley jest zachwycony Nowym Jorkiem, choć nie znalazł jeszcze pająka, który zmieniłby go w Spidermana. I raczej go nie znajdzie, bo już siedzi w samolocie.
Po dwóch godzinach na siłowni biegnę do domu, muszę wyładować swoje baterie do końca, bo inaczej nie zasnę... Już się nie mogę doczekać, aż zobaczę mojego malucha i jego mamę.
Posprzątałem mieszkanie na błysk, aż sam go nie poznaję. Przy okazji znalazłem pierścionek, który niedawno schowałem. Może jutro wieczorem przyda się...
Przed pójściem spać biorę gorącą kąpiel, która pomaga mi na bolące mięśnie. Po dość intensywnym dniu odgrzewam sobie zupę, którą sam zrobiłem. O dziwo nie jest ona zrobiona z proszku. Chyba będę musiał częściej brać przepisy z internetu...
***
Z samego rana biegnam po mieszkaniu jak porąbany. Postanowiłem, że wszystko musi być idealne, więc muszę tak zrobić, aby tak było. Oddałbym wszystko, aby mieć ich już przy sobie. Cholernie za nimi tęsknię...
Widząc, że wszystko jest super, wychodzę z mieszkania. Przed jazdą autem idę do pobliskiej kwiaciarni, gdzie kupuję piękne róże, mam nadzieję, że spodobają się Sophie. Oczywiście kupuję też coś dla małego. Niestety w sklepie nie ma dużego wyboru, więc kupuję mu klocki. Nie lubi ich za bardzo, ale ja zrobię tak, że jeszcze dziś będzie prosił o kolejny zestaw.
Jadąc na lotnisko, nie mogę się w ogóle skupić. Już się nie mogę doczekać dzisiejszego popołudnia. Zabiorę małego na największe lody czekoladowe, a późnej pójdziemy pograć w piłkę, aby stracił kompletnie siłę. Mam nadzieję, że nie przeszkodzi nam wieczorem, bo inaczej nici z zaręczyn...
Myślę, że to jest najlepszy czas na to, aby ustatkować nasz związek. Oczywiście nie musi być od razu ślub, ale za kilka lat... Chciałbym, aby nasze drugie dziecko pojawiło się dopiero późnej. Myślę, że Riley będzie dobrym bratem.
Widząc, jak inni ludzie wychodzą z terminalu, szukam wzrokiem Sophie i małego, jednak ich nie widzę. O co tu chodzi?! Jeszcze jak rozmawiałem z nią, to była razem z małym na lotnisku. Wybieram do niej numer, nie ważne, że u nich jest środek nocy. Chcę się dowiedzieć dlaczego ich tutaj nie ma.
- Tak? - mówi zaspanym głosem.
- Sophie, co z wami? Mieliście już być w Sydney. - opadam na krzesło.
- Zadzwonię do ciebie rano, wszystko ci wyjaśnię. - odpowiada, po czym rozłącza się.
Nie wytrzymam z nią... Jak ona może robić mi nadzieję? Już myślałem, że przywitam ją i między nami będzie wszystko dobrze, jednak... Chyba ona już nie czuje nic do mnie.
Wyrzucam kwiaty do kosza i tak mi się nie przydadzą...
Załamany wsiadam do auta, myśląc, co mam robić, aż do wieczora. Boję się, co tym razem wymyśliła Sophie. Przecież sama cieszyła się, że wracają w końcu do domu...
***
Siedząc przed włączonym laptopem, czekam na połączenie od Sophie. Po przyjeździe z lotniska, wziąłem torbę i od razu pojechałem na siłownię, aby wyładować złe emocje.
Widząc, że jest aktywna, dzwonię do niej. Chcę jak najszybciej dowiedzie się, co przeszkodziło im w powrocie.
- Cześć, tatusiu! - Riley uśmiecha się, przecierając swoje zaspane oczy.
- Hej, maluchu. - odwzajemniam gest. - Gdzie mama? - pytam, a ten wzrusza ramionami.
- Wczoraj dużo płakała. - oznajmuje, a z jego ust spływa radość.
- Co ty za głupoty opowiadasz? - śmieje się Sophie, siadając obok małego. - Leć umyć ząbki. - czeka aż zejdzie z łóżka. - Przepraszam, że nie wróciliśmy, ale w ostatniej chwili zadzwoniła do mnie ciocia i poinformowała mnie, że dostanę staż. - mówi z lekkim uśmiechem.
- Nie żartuj sobie.
Nie pozwolę, aby przez następne trzy lata tam mieszkali. Po niecałym miesiącu mam dość samotności...
- Nick, tylko rok i jesteśmy z powrotem. - obiecuje, jednak po dziejszym dniu jej nie wierzę.
- Nie wiem, czy będziecie mieli do kogo wracać. - wciskam czerwoną słuchawkę.
Zakrywam dłoniami twarz. Nawet jeśli mieliby wrócić za rok, to przecież to kupa czasu. Nie wytrzymam bez nich!
Biorę bluzę, a także klucze, po czym wychodzę z mieszkania. Nie dam rady siedzieć w domu. Muszę się przewietrzyć, aby normalnie myśleć.
Dlaczego ona nie może zacząć tutaj aplikacji?! A może znalazła sobie kogoś? Nie pozwolę, aby jakiś obcy facet wychowywał mojego synka!
Ruszam w stronę baru, mam ochotę dziś się upić. Chcę na chwilę zapomnieć o Sophie. W tej chwili żałuję, że w ogóle zrobiłem testy na ojcostwo. Gdyby nie one, to żylibyśmy jak wcześniej...
Zamawiam kilka szklanek whiskey z lodem, po czym siadam przy pustym stoliku. Czekając na zamówienie, odchylam głowę i patrzę w sufit.
O tej porze prosiłbym Sophie, aby została moją żoną... A teraz siedzę jak ostatni przegryw w barze. Aż odechciewa mi się żyć...
Przez cały rok stracę dobre relacje z małym, a także Sophie. Przez tyle czasu możemy w ogóle się nie poznać. Nie wiem, czy wtedy nasz związek będzie miał jakikolwiek sens...
W dość szybkim tempie przechylam szklanki z bursztynowym trunkiem. Coś czuję, że będę musiał wziąć taksówkę, bo o własnych nogach nie dojdę...
- Witam, pana. - przede mną pojawia się ruda bogini.
- Hej, Nicole. - uśmiecham się do niej głupio. - Siadaj. - klepię niezdarnie miejsce obok siebie.
- Wstawaj, odstawię cię do domu, przyjacielu. - kręci głową, patrząc na mnie.
Aż tak źle wyglądam? Chyba tak, jeśli mam problem ze wstaniem.
- Po co to robisz? - pytam, gdy wyprowadza mnie z budynku.
- Powiedzmy, że przyjacielska przysługa. - uśmiecha się pięknie.
Podczas jazdy samochodem próbuję nie zwymiotować, jednak to trudne. Uchylam lekko szybę, aby wciągnąć świeże powietrze.
- Zwolnić? - śmieje się ze mnie.
Kiwam głową, bo jak się odezwę, to będzie musiała prać swoją tapicerkę...
- Mam cię odprowadzić pod same drzwi, czy dasz sobie radę? - pyta, parkując auto obok mojego bloku.
- Spędź ze mną noc. - patrzę na nią, a ta zdziwiona obraca głowę w moją stronę.
- Słucham? - śmieje się nerwowo.
- Spędź ze mną noc. - powtarzam wyraźniej, łapiąc ją za kolano.
Sophie znalazła sobie nowego gacha, to czemu ja miałbym być jej wierny? Ona chce zabawić się moim kosztem, więc zrobię to samo...
____________
Znów mi za niego wstyd... 😂
Rozdział miał być jutro, jednak po cuuuudowej nocy (Boże, źle to brzmi 😂) postanowiłam być miłą autorką i zrobić wam małą niespodziankę.
Karix
CZYTASZ
Others II
RomantikKontynuacja książki "Others" przedstawiająca dalsze losy rodziny Parkerów. W głównej mierze książka będzie skierowana na światopogląd starszych dzieci Zacka i Kelly. Nick przeprowadza się do mieszkania, gdzie chce poznać dorosłe życie. Jednak niedłu...
