섹션 1

13.7K 408 158
                                        

Na piętnastą musiałam zgłosić się do biura szefa, bo miał jakąś sprawę do mnie. Byłam ciekawa co on chce ode mnie, ale zapewne chodzi o jakąś misję. Jak stałam już pod drzwiami pracowni szefa zapukałam, a w zamian otrzymałam proszę, więc weszłam.

- Cześć szefie! Chciałeś coś szczególnego?- spytałam, kiedy weszłam do środka.

- Hej Leerin, tak. Musisz wyjechać - odpowiedział prosto z mostu, a ja nie wiedziałam, czemu tak nagle musze wyjechać. Zaskoczył mnie. Nie tego się spodziewałam

- Słucham? - przepraszam bardzo, ale co kurwa?

- Dziś, za jakieś 2 godziny, ma ktoś cię zawieść - odpowiedział, a ja zmarszczyłam brwi.

- Czekaj, bo ja chyba zbytnio nie kumam - powiedziałam, a Byun westchnął i przełknął głośno ślinę. Oho, to coś grubego.

- Dziś wyjeżdzasz, nie mam bladego pojęcia na ile - powiedział i zacisnął usta w cienką linie.

- Gdzie będę mieszkać? - zapytałam zrezygnowana, jeśli Baekhyun coś mówi, to tak niestety będzie.

- Może ci się to, nie spodobać - chłopak uśmiechnął się krzywo.

- Przestań owijać w bawełnę Byun - powiedziałam, już trochę podirytowana.

- Przez ten czas, zamieszkasz ze swoim bratem i jego przyjaciółmi - powiedział, a mi kopara opadła.

- Jaja se robisz, prawda? - zapytałam, z niedowierzaniem. Nie zrobiłby tego, dobrze wie jak nienawidzę tej całej siódemki..

- Nie, ale to tylko na jakiś czas. Ostatnio Kai włamał się na jeden z serwerów innego gangu i dowiedział się, że jeden z gangów chce cię zabić, a szczerze mówiąc to nie jeden, ale pare gangów. Planują to, bo szczerze cię nienawidzą - po jego słowach moje oczy zrobiły się minimalne. Kto śmie mnie zabić? - I będziesz musiała być miła i nosić takie ciuchy by bardziej przekonać ich do tego, że nie jesteś jakąś gangsterką - powiedział i podał mi dużą siatkę, w której były różne ciuchy, różowe sweterki, jakieś sprane leginsy, okropne bluzki z dziwnym krojem i wzorami, dżinsy starte i na dodatek nie są one z wysokim stanem! No błagam was ludzie!

- Porąbało cię totalnie. Przecież to są... kurwa no nie ma mowy, że to założę i będę dla nich miła - powiedziałam patrząc dalej na rzeczy w siatce.

- Musisz być miła i to nosić Leerin. Chociaż przez pewien czas - powiedział błagalnie, dobrze wie, że sama nigdy z dobrej woli bym tego nie założyła.

- Dobra, będę miła i będę nosić te starocie - powiedziałam niechętnie przewracając oczami.

- Cieszę się - powiedział i w jego głosie mogłam słyszeć ulgę.

- Ale~ - ja nie dam rady, jestem tego więcej niż pewna. Mogę się już poddać. Dlaczego ja?

- No nie - powiedział zawiedziony Baekhyun i opadł na krzesło.

- Oni mają dziesięć szans, jeśli je zmarnują to nie będę miła i będę nosić to co mi się żywnie podoba - powiedziałam stanowczo i napewno nie przelicytuje tego ze mną.

- Uh, no dobra. A teraz idź się pożegnać, bo niedługo Minseok cię zawiezie do Seulu - poinformował mnie, a ja jedynie kiwnęłam głową, dając znać że rozumiem.

- Mogę już zginąć - mruknęłam pod nosem, niezadowolona i zażenowana.

- Nie mów tak, a teraz chodź - powiedział i wystawił ręce tak, żeby mnie przytulić. Podeszłam do niego i go przytuliłam - Wszystkiego najlepszego - powiedział, a ja się odsunęłam i zmarszczyłam brwi - Masz dziś urodziny. I to dwudzieste pierwsze, więc jak będziesz w Seulu, będzie tam coś na ciebie czekać. Znaczy mój przyjaciel przyjedzie i da ci kluczyki - wyjaśnił mi. Kompletnie zapomniałam o moich urodzinach!

- Dziękuje! - powiedziałam podekscytowana i jeszcze raz go przytuliłam.

- Nie dziękuj, a teraz idź się pożegnaj z resztą - powiedział, kiedy się od niego odsunęłam.

- Dobrze, do zobaczenia szefie - uśmiechnęłam się i wyszłam po tym jak Baekhyun się również pożegnał.

Kiedy, z każdym się pożegnałam, chciałam jeszcze pojechać do domu by zabrać inne ciuchy ze sobą. Czyli taki jakby plan B. Razem z Minseok pojechałam do dormu.

Po wejściu do mojego pokoju, wybrałam jak najlepsze ciuchy i spakowałam je do walizki, tak samo jak te babcine ciuchy, a jedne z nich założyłam, okropność.

Kiedy wzięłam wszytko co mi potrzebne, zeszłam na dół, gdzie Minseok wziął ode mnie walizki i wsadził do auta, widziałam że przez cały czas powstrzymuje śmiech.

- Mógłbyś się łaskawie ze mnie nie nabijać? Dobrze wiem, że wyglądam okropnie, nie musisz mi jeszcze o tym przypominać - powiedziałam zdenerwowana, kiedy już weszliśmy do samochodu. Czemu Byun mi to robisz?

- Przepraszam Leerin, ale to naprawdę śmieszne - powiedział i wybuchł głośnym śmiechem.

- Dzięki Xiumin, dobrze wiedzieć, że mogę na ciebie liczyć - uśmiechnęłam się do niego sztucznie i pokazałam mu kciuki w górę - Jedź już lepiej - powiedziałam zrezygnowana i oparłam łokieć przy szybie i oparłam głowę na ręce.

- Jeszcze raz przepraszam Leerin, to chyba jedyna szansa, by cię taką zobaczyć - zaśmiał się pod nosem, na co prychnęłam.

- Daruj sobie, dobrze? - uśmiechnęłam się znowu, do niego sztucznie i wywróciłam oczami.

- Dobrze dobrze - chłopak przegryzł wargę by stłumić śmiech. Zajebiście.

- Dzięki - prychnęłam i włączyłam radio.

- Nie moja wina, że nie mogę się powstrzymać! - chłopak zaczął się bronić, ale nie odezwałam się do niego - A tak w ogóle, denerwujesz się może? - zapytał podczas drogi, więc spojrzałam na niego - No wiesz, długo ich nie widziałaś, nie wiesz czy się zmienili - wyjaśnił i spojrzał na mnie na sekundę.

- To prawda, nie widziałam ich pare lat i dalej wolałabym nie widzieć, ale co poradzisz? Nie wiem czy się denerwuje, jeśli będą mieli problem, to moje zachowanie i ubieranie się jak wieśniara, szybko się skończy - wzruszyłam ramionami, nie wiem jak będzie, ale zapowiada się dość ciekawie.

- Rozumiem. Dasz im zapewne trochę popalić - zaśmiał się Xiumin, wiedząc jakie mam zachowanie i te swoje humorki.

- Żebyś wiedział, że dam im popalić, ustaliłam z szefem, że mają dziesięć szans, jeśli je zmarnują, to dopiero się zacznie.

- Aż mi się ich szkoda robi - chłopak pokręcił głową, ale widziałam że go to bawi, cały on.

- A mi właśnie nie, zapracowali sobie na to - prychnęłam, wspominając jak mnie, kiedyś traktowali.

- W sumie, co racja to racja - zgodził się ze mną Minseok i jechał dalej, a ja wsłuchałam się w śliczny głos, jakieś brytyjskiej piosenkarki.

⭐️+💭= motywacja
Podjęłam się znowu poprawek, do osób które czytają to drugi lub któryś raz, lepiej wam się czyta? 😅

Gang~btsOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz