- Czy to prawda? Zdradziłeś nas? Zdradziłeś mnie? - zapytała wyciągając miecz świetlny, który pożyczyła od Bena na czas całej tej akcji dotarcia do Najwyższego Porządku. Teraz gotowa była nigdy mu miecza nie oddać.
- Nie, nie zdradziłem. To był wszystko żart, a ty się nabrałaś. - zaczął się śmiać. - Wcale nie zabieram cię do Huxa, tylko znalazłem miejsce, gdzie jest Aja.
- W takim razie... Przepraszam. - Rey wyłączyła miecz. - Powinnam bardziej ci ufać.
- Spokojnie. Każdemu zdarza się podczas wojny zapomnieć o poczuciu humoru. O czym chciałaś ze mną porozmawiać, gdy rozmawialiśmy przez komunikator? - Usiadł na łóżku.
- Podczas treningu Hux stosował takie metody, o których tylko Sithowie wiedzą. Powiedział jeszcze coś, co bardzo mnie zaniepokoiło. - usiadła obok niego.
- Co takiego powiedział?
- Skoncentruj się na negatywnych emocjach pociąwszy od gniewu, aż po smutek. Przypomnij sobie swoją bolesną przeszłość. Każdy z nas przeżył w życiu taką chwilę, którą za wszelką cenę chciałby zmienić. - powiedziała, a Benowi uśmiech zszedł z twarzy. - Zdaje mi się, że był on szkolony od jakiegoś Sitha!
- Nie możliwe, wszyscy Sithowie nie żyją, a przynajmniej tak mi się wydaje. Może znalazł jakieś stare holokrony Sithów.
- Zdawało mi się, że holokrony mogą być tylko uruchomione za pomocą mocy. - powiedziała.
- Bo tak jest. Trzeba się dowiedzieć o co chodzi.
- Nie, trzeba najpierw odbić Aję. Znalazła się tu tylko i wyłącznie z naszej winy.
- Mam doskonały pomysł. Ty odbijesz Aję, a ja się dowiem kto tak właściwie szkoli Huxa. - rzekł Ben. Rey pokręciła głową.
- Zły pomysł. Proponuję na odwrót. Ty wiesz, gdzie jest Aja, a ja mam zaufanie Huxa.
- To na co czekać? - ten doskonały pomysł spodobał się Benowi.
- Tylko, Ben, proszę zamieńmy się mieczami. Twój jest trochę... Niewygodny. - powiedziała i podała mu jego miecz. Ben wyciągnął z pasa jej miecz i oddali je sobie.
- Spotkajmy się w Sokole. - Otworzyła drzwi.
- Rey. - Złapał ją za rękę. - Niech moc będzie z Tobą!
...
Rey kierowała się do miejsca, w którym rano spotkała się z Huxem, by odbyć trenning. Był tam nadal. Stał do niej tyłem. Ona uklękła przed nim, a ten powoli się obrócił.
- Czego chcesz? - zapytał.
- Przemyślałam to sobie, co powiedziałeś na treningu. Mam skoncentrować się na negatywnych emocjach pociąwszy od gniewu, aż po smutek. Przypomnieć sobie bolesną przeszłość. Przeżyłam w życiu taką chwilę, którą za wszelką cenę chciałabym zmienić. - powiedziała patrząc w oczy Huxa.
- I co z tego?
- Wiem, że nie wymyśliłeś tego sam. Treningu też nie mogłeś sam wymyślić. Szkolił się Sith. Też chcę go poznać! - krzyknęła, a Hux uśmiechnął się pod nosem.
- W takim razie za mną. - polecił i wskazał żeby szła za nim. Szli przez dobrą conajmniej pół gdziny. Wędrowali przez przeróżne korytarze i jeździli windami. W końcu zatrzymali się przed dziwnie ozdobionymi, czarnymi drzwiami. Rey dostała ciarek. Skądś znała wzór na drzwiach.
- Jesteśmy na miejscu. - Hux otworzył drzwi i wskazał ręką, by ona pierwsza weszła do pomieszczenia. Rey połknęła ślinę i weszła do ciemnego pomieszczenia.
CZYTASZ
REYLO || BALANCE
Science Fiction#1 miejsce w reylo - 05.12.2018 #1 miejsce w zlotemysli - 24.02.19 #1 miejsce w podloga - 25.02.19 Moje pierwsze opowiadanie o reylo! Mam nadzieję, że ci się spodoba! Po wydarzeniach z "Ostatnich Jedi" Rey udaję się do opuszczonej bazy Ruchu Oporu n...
