Rozdział 54

1.1K 51 6
                                        

Marcin Dubiel!
W tym momencie do pomieszczenia wszedł Marcin i w momencie kiedy Lexy go zauważyła zauważyłam w jej oczach iskierki.
Czyżby aż tak tęskniła?
Wszyscy się przywitaliśmy a potem ja poszłam jednak zrobić ten makijaż.
Po 30 minutach był zrobiony i byłam już przebrana w czarną bluzę Teamu i białe jeansy.

Po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi więc szybko zeszłam na dół i tam była EKIPA Friza! Każdy się przywitał a potem Stuu oprowadził wszystkich po domu a ja usiadłam z Kacprem na kanapie.

K: Co myślisz o Ekipie? Zapytał chłopak.

B: Wyjadją się fajni.

K: Niby tak ale zauważyłem dwie dziwne rzeczy.

B: Jakie?

K: To że ten ich operator ma włączoną kamerę i to jak Tromba się na ciebie patrzy.

B: U Tromby tego nie zauważyłam ale z tym kamerzystą to really dziwna sparwa.

K: Coś mi tu nie gr...
B: Ciii.

W tym momencie przerwałam chłopakowi wypowiedź bo wszyscy przyszli do pomieszczenia w którym byliśmy.
Spojrzałam na kamerę i rzeczywiście była włączona i na Trombe który akurat się na mnie patrzył i nasze spojrznia się spotkały ale szybko odwróciłam wzrok.

B: Kacper trzeba coś zrobić. Oni mogą nagrać coś... złego.

K: Ale co?

Chwilę się zastanowiłam.

B: Mam plan ale zrealizuje go w odpowiednum momencie.
Powiedziałam i zaczęłam wsłuchiwać się w rozmowe.

S: Jak to się dzieje że jak my nagramy odcinek tydzień wcześniej to taki sam jest za chwilę u was? Powiedział z rozbawieniem Stuu.

F-(czyli Friz): Nie wiem. Telepatia haha.

B: Karol a co będziecie nagrywać tą kamerą? Zapytałam i wskazałam na Piotrulla.

F: Hmm jeszcze nie wiem ale coś się nagra.

B: Spoko spoko but why kamera w tym momencie jest włączona?

Wszyscy popatrzyli na urządzenie a potem na operatora i Friza.

S: Pokaż co nagrałeś. Powiedział z powagą Stuu.
Chłopak się zmieszał.

Piotrullo: Nie, nie mogę.

Stuu spiorunkował wzrokiem Friza. Nikt nic nie wyjaśnił więc po 15 minutach Wszyscy chłopacy z Ekipy oprócz Tromby powiedzieli że już wracają.
Marcin zaprowadził Trombe do kuchni i o czymś rozmawiali.

K: Dobry plan szepnął mi Kacper na ucho.

B: Thanks.

W tym momencie podszedł do nas Tromba.

T: Siema o czym gadacie? Razem z Kacprem spojrzeliśmy na siebie.

B: Yyy...oo pogodzie.
Strzeliłam sobie w myślach facepalma.

T: A spoko. Blanka pokażesz mi gdzie jest łazienka na górze bo na dole jest zamknięta?

Zerknełam na Kacpra króry przerwocił oczami.

B: Ok let's go.
Wstałam z kanapy i prowadziłam Mateusza na górę i stwierdziłam że zaprowadze go do łazienki w moim pokTro.

Gdy weszliśmy na poddasze wyjęłam klucz z kieszeni i otworzyłam drzwi po czym weszliśmy do środka.

M: Ładnie tu. Tylko czemu wszędzie są rzeczy Kacpra?

B: Bo to nasz wspólny pokój.

Zauwżyłam na twarzy tromby jakieś dziwne uczucie... tak jakby... złość?
Dobra mniejsza bo chłopak znowu zaczął mówić.

M: To wy jesteście parą?
Pytanie Matiego bardzo mnie zdziwiło.

B: No but... ehh nie ważne.

M: Ej widze że coś cie gnębi.

B: Wydaje ci się. Odpowiedziałam obojętnie.
Chłopak podszedł do mnie i złapał mnie za dłonie.

M: Możesz mi się wygadać. Tromba usiadł na lóżku a ja po chwili uczyniłam to samo.

B: Niech Ci będzie. Boo podoba mi się pewna osoba ale ona nie daży mnie tym samym uczuciem.

M: Kto to taki?
Chwile się zastanowiłam czy mogę zaufać Trombie ale stwierdziłam że raz się żyje.

B: Kacper...

W tym momencie drzwi się otworzyły i wszedł Marcin ze zszokowaną miną.

B: Marcin nie ładnie podsłuchiwać! Wydarłam się na chłopaka.

M: O woow. Ide powiedzieć Kacprowi!
Chłopak odwrócił się i szybko wyszedł z pokoju a ja za nim pobiegłam. Na schodach wpadłam na Lexy która mnie zatrzymała.

L: Blanka gdzie tak lecisz?
Szybko wyrwałam się i odbiegłam krzycząc:
B: Nie moge gadać!
W końcu Marcin wszedł do pokoju Kacpra a ja za nim.

M: Saary sory że wybijam ale musze ci coś powiedziec. Blanka...

B: Shire up Marcin!
Złapałam chłopaka za ramie i wyprowadziłam z pokoju.

B: Marcin!?

M: No co to słodkie. Chłopak zrobił słodką minę.

B: You are so stupped. Don't speak this Kacprowi!

M: Dlaczego?

B: At first to tajemnica. Po drugie on i tak nie czuje tego samego.

M: To się niedługo zdziwisz powiedział chłopak szeptem.

B: What?

M: A nie nic nic nie ważne. Dobra nie powiem mu.

B: Thanks Marcin.

M: Pod warunkiem.
Ehh a już myślałam.

☆☆☆
Hej!
Wiem że teraz te rozdziały nie są zbyt interesujące ale poczekajcie do walki. Tam się wszystko rozkręci.
Bayy!

Blanka Chaplin. Team XOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz