Siedziałam w łazience, na zamknietym kiblu i trzymałam w reku test ciążowy. Zastanawiałam sie czy go robić. Skoro dzis mają być wyniki krwi ale z drugiej strony, ciekawość była silniejsza wiec wystarczyło tylko na sikać na test.
5 minut i będzie wiadomo.
No i na sikałam. Odłożyłam test na blat umywalki i zaczęłam poranne mycie twarzy. Później tonizowanie i odżywczy krem. Oklepywanie i jeszcze delikatny roler wokół oczu.
Tak teraz mogłam spojrzeć.
//
I wszystko jasne. Uśmiechnęłam się do siebie w lustrze.
- Tym razem sie uda. - pogłaskałam sie nisko po brzuchu.
Wyszłam z łazienki i poszłam do garderoby ubrać się i zrobić makijaż. Dziś ważny dzień więc muszę się ogarnąć i czekać na telefon od Mei.
Czy się stresowałam? Chyba bardziej liczyłam na potwierdzenie porannego testu. Myśle że to bedzie formalność.
Muszę coś zjeść, muszę dbać o nas. I jak to lekarz powiedział przy pierwszej ciąży, najadac sie dla dwojga a nie jeść za dwojga.
Zeszłam do kuchni i zrobiłam sobie kanapki, wstawiłam wodę na herbate jaśminową. Lubiłam jej posmak w ustach. Ustawiłam wszystko na tacy i zabrałam ze sobą do siebie. W pokoju postawiłam tace na łóżku i w laptopie uruchomiłam serial. Mam ich tyle pozaczynanych, że chyba pasowałoby wybrać jeden i ciągiem obejrzeć. Wybrałam coś lekkiego i romantycznego "Jesteś moim przeznaczeniem".
Ale długo nie nacieszyłam się oglądaniem. Zadzwonił moj telefon. Chwyciłam go z szafeczki nocnej i odebrałam. To tata.
- Yobseyo. - odezwałam sie pierwsza.
- Nie obudziłem cie? - uslyszalam głos taty.
- Nie, jem juz śniadanie.
- Yuri, dzis o trzynastej jesteśmy umówieni w cukierni z agentem nieruchomości. Mam nadzieję że nie masz planów?
- Nie mam, przyjadę.
- Dobrze, pamiętaj weź ze sobą swoją pieczęć. Jest to dokument urzędowy więc musisz się też tak podpisać.
- Oczywiście, wezmę.
- Jak chcesz, to zaparkuj pod wytwórnią to sie przejdziemy razem.
- Ok. Jak juz będę to zadzwonię do ciebie.
- Super, do zobaczenia. - i rozłączył sie pierwszy.
Wstałam z łóżka I podeszłam do biurka. Z drugiej szuflady wyjęłam pudełeczko z pieczątką. Zajrzałam do niego żeby sprawdzić poziom tuszu w gąbeczce. Nacisnęłam na nią palcem i czerwony płyn delikatnie pojawił się na palcu. Jest ok. Zamknęłam pudełeczko i spakowałam do mojej wielgaśnej torby. Dodatkowo chwyciłam za klucz z babeczką w breloczeku i dołożyłam do torby.
Wróciłam na łóżko i ponownie zaczęłam oglądać serial zajadając się kanapką.
•●•●•●•●•
Zaparkowałam na parkingu przy wytwórni i zadzwoniłam do taty.
- Już jestem. - powiedziałam gdy tylko usłyszałam rozpoczęcie połączenia.
- Już schodzę - usłyszałam słowa taty i się rozłączył.
Chwyciłam za torbe, wysiadłam z Kii i ją zamknęłam. Stanęłam przy aucie i oparłam sie o nie. Dłoń z opatrunkiem schowałam do kieszeni. Spojrzałam do góry a tam na trzecim piętrze dwie twarze przyklejone były do szyby. Jungkook i Taehyung uśmiechali się do mnie. Więc wyszczerzyłam zęby i ja.
Nagle Jungkook otworzył drzwi na taras i wyszedł. Podszedł do barierki i się lekko wychylił.
- Julio, czemu tak sterczysz pod mym balkonem?
- Przejeżdżałam obok i wpadłam, Romeo. - zaśmiałam sie. - Schowaj sie do swojego zamku, bo zimno.
- Julio, proponuję spotkanie.
- Eh, Romeo, nie mam czasu. Teraz sprawy państwowe a wieczorem pakuje kufry na podróż.
- Julio, proponuję tylko jedną walizkę i to średnią.
- Romeo, chcesz mi powiedzieć że nie będzie tragarzy.
- Julio, muszę cie zmartwić. Zostają nam tylko nasze ręce.
CZYTASZ
Found My Way //JJK/3
Fanfiction'zakończone' Jest to kontynuacja "Lost Your Way//JJK/2". Jungkook i Yuri spotykają się ponownie. Wspólnie spędzają Sylwester i Nowy Rok. Czy są wstanie, wyjaśnić sobie wszystkie problemy, które ciągną się za nimi od dłuższego czasu? Czy uda się być...
