Stałam pod gabinetem psychologa. Zerknęłam na karteczkę przy drzwaiach.
Psycholog
Lek med Woong LanMei
Byłam z niej dumna. Psiółka, która na dzień dobry pokazała mi język, teraz ma swój gabinet.
Podeszłam do drzwi i zapukałam.
- Proszę chwilkę zaczekać. - usłyszałam stłumiony głos Mei. Więc zaczełam spacerować po korytarzu 'w tą i z powrotem', podchodzić do plakatów na ścianie i czytać hasła zdrowotne.
Twój psycholg to twój doradca.
Psycholog to najlepszy przyjaciel.
Masz problem, pogadaj z psychologiem.
Nawet nie zauważyłam, gdy obok mnie stanęła Mei.
- Hej, idziemy? - powiedziala łagodnie I przytulila się do mnie.
- Chodźmy - odpowiedzialam.
- Boisz sie? - zadała pytanie i ruszyłyśmy długim korytarzem.
- Czego?
- USG.
- Czy coś przede mną ukrywasz? - zaniepokoiłam sie troszeczkę.
- Nie, wyniki są w porządku. Jesteś okaz zdrowia.
- Więc nie mam sie czym martwić. - powiedziałam juz spokojniejsza.
Przeszłyśmy obok recepcji i podeszłyśmy do pierwszego gabinetu po drugiej stronie, drugiego korytarza.
Mei zapukała do drzwi, które po chwili sie otworzyły. Stał tam wysoki koreańczyk, dłuższe czarne włosy zakrywały mu czarne oczy. Tak jak Mei powiedziała, był przeciętnej urody, ale gdy tylko sie odezwał, przeszły po mnie dreszcze.
- Witam i zapraszam. - usłyszałam gruby, cieżki basowy głos.
We dwie weszłyśmy do gabinetu, rozebrałam się z kurtki i odwiesiłam na wieszak, po czym usiadłam na krześle a Mei stanęła za mną.
- Jestem Park Yuri. - przedstawiłam sie - wczoraj robiłam badania i chciałam sie dowiedzieć co z nich wyszło. Robiłam też test ciążowy, który wyszedł pozytywny.
- Sprawdźmy - spojrzał na monitor i zaczął klikać. - Tu jest dobrze, ładna mofrologia, no tak hCG podwyższone. Proszę sie rozebrać i zapraszam na fotel. - wskazał ręką drzwi do drugiego pomieszczenia.
No tak, jakby było inaczej. Wstałam i przeszłam za drugie drzwi, rozebrałam sie z dolnej części ubrań i wlazłam na samolot. Jakie to jest wstydliwe. Złączyłam kolana razem żeby troche sie zakryć ale nie na długo.
Doktor podszedł do mnie i stanął blisko. Chwycił mnie za jedno kolano I delikatnie je rozsunął. Spojrzał mi w oczy.
- Spokojnie, proszę się rozluźnić. - a ja zamknęłam oczy żeby sie na niego nie patrzeć. Czułam jak próbował wsunąć we mnie palec, ale ja nie dawałam rady. - Pani Yuri, to nie pomaga, proszę otworzyć oczy, bo nie wiem czy przypadkiem pani nie zemdlała. Proszę sie rozluźnić, muszę sprawdzić gdzie kończy sie macica.
Otworzyłam oczy, złapałam kilka głębszych oddechów i powoli pozwoliłam swoim mięśniom na rozluźnienie. Poczułam wsuwajacy sie palec, a może dwa. Drugą dłonią zaczął delikatnie uciskac mój brzuch w kilku miejscach. Nagle zabrał reke z brzucha i wysunął się ze mnie, spojrzal sie na wysunięte palce i szybko zdjął rekawiczki.
- Już po wszystkim, macica jest powiększona, proszę się ubrać i zapraszam na usg. - uśmiechnął sie delikatnie I podał mi rękę. Chwyciłam za nią i lekarz pomógł mi wstać. Ubrałam sie szybko i przeszłam do pierwszego gabinetu.
Podeszłam do kozetki i położyłam sie na niej, zsuwając spodnie.
Mei szybko podeszła do mnie a ja wyciągnęłam do niej reke. Przeszła na drugą strone łóżka, kucnela przy mnie i chwyciła mnie za rękę. Lekarz juz siedział przy maszynie i wpisywał moje dane.
- Data ostatniej miesiączki?
- 5 styczeń. - odpowiedziałam a doktorek wpisał datę w program, coś tam wcisnął i na ekranie pojawił się obraz. Na razie pusty.
Chwycił za żel, nalał kilka kropel pod pępkiem i przyłożył głowicę w to miejsce. Uciskał, masował, przesuwał na prawo i lewo, i znalazł małą kuleczkę.
- No i wszystko jasne. Jegomość ma nie całe 2 cm, czyli mamy winowajcę podwyższonego hormonu. Gratuluję.
CZYTASZ
Found My Way //JJK/3
Fanfiction'zakończone' Jest to kontynuacja "Lost Your Way//JJK/2". Jungkook i Yuri spotykają się ponownie. Wspólnie spędzają Sylwester i Nowy Rok. Czy są wstanie, wyjaśnić sobie wszystkie problemy, które ciągną się za nimi od dłuższego czasu? Czy uda się być...
