JUNGKOOK
Nasza czwórka: Yuri, Yunabi, SooHo i ja mieliśmy bardzo kolorowe życie. Zawsze coś sie działo. To zasługa również chłopców i ich rodzin, LanMei I SooBina I nawet HaeIna. Niestety nie udało mi sie go pozbyć. Przykleił się do mojej rodziny, jak rzep do psiego ogona i za żadne skarby nie mogłem go od Yuri i Yunabi odczepić. Wiedziałem, że jest i musiałem go tolerować. Z czasem zaakceptowałem. Pamiętam jak na naszym weselu, które odbyło sie na wyspie Jeju, na naszym podwórku przy morzu, podszedł do mnie w wolnej chwili i zagadał.
- Jungkook, ty chyba wiesz co ja czuję do Yuri - usłyszałem to od HaeIna. Chyba się przesłyszałem. Jak on mógł powiedzieć coś takiego, w tak ważnym dla mnie dniu.
- Wiem, nie ukrywasz tego. Kochasz ją, prawda? Dziwi mnie tylko, że ona tego nie widzi. Jestescie razem ponad trzy lata.- odpowiedziałem spokojnie, chociaż ciśnienie powoli mi się podnosiło. - Dlaczego mi to mówisz? Mam się martwić?
- Przyjaźnimy się ponad trzy lata. Ona kocha tylko ciebie. Przez te wszystkie lata była ci wierna. A ja nie chcąc jej stracić ukrywam to przed nią i niech tak zostanie. Pozwól mi być przy niej jako przyjaciel. Ona nigdy mnie nie pokocha tak jak kocha ciebie. Ale ... - przerwał.
- Wiedziałem że nie jest tak pięknie. Że nie oddasz mi jej tak łatwo.
- Yuri nie jest rzeczą, którą mogę ci oddać. Jest osobą, która sama podejmuje decyzje. Ona i tak wybrała ciebie. Pamiętaj, jeśli skrzywdzisz ją raz jeszcze i wróci do mnie zapłakana, wtedy nie pozwolę już jej odejść. - powiedział pewnie.
- Nie zamierzam tego zepsuć, zbyt długo czekałem na ten moment. - starałem się być spokojny i opanowany.
- Pamiętaj, nie zchrzań tego Jeon. - Mówiąc to podał mi rękę do uścisku. Spojrzałem się na faceta. Uśmiechał się delikatnie, tak po przyjacielsku. Podałem mu dłoń a ten od razu mnie do siebie przytulił i poklepał po plecach. - Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia. - usłyszałem życzenia.
Na szczęście SoMin troszkę zawładnęła sercem aktora, wiec były pewne ograniczenia.
LanMei i SooBin i ich córka Tien, byli dla nas jak rodzina. SooHo i Tien byli w tym samym wieku, wiec momentami traktowaliśmy ich jak bliźniaków. Takie same miseczki i kubeczki w obu domach, podobne ubrania. To samo przedszkole i szkoła podstawowa. Z czasem 'niby bliźniaki' zaczęli sie zmieniać i ich kierunki i zainteresowania powoli zaczynały się rozchodzić. Ale gdy tylko jedno miało kryzys, drugie pojawiało sie natychmiast. Potrafili spędzić ze sobą kilka dni a później wracać do swoich zajęć i obowiązków.
Czy to była przyjaźń? Myślę, że ogromna, chociaż zawsze tłumaczyliśmy dzieciom, że są jak rodzeństwo, jak brat i siostra. Byli dla siebie ważni.
Mając na karku 40 lat, nasz zespół już nie istniał. Byliśmy za starzy na BTS ale jeszcze młodzi na projekty solowe. I cała nasza siódemka spełniała się zawodowo śpiewając, wydając płyty i koncertując.
Nigdy nie zapomnę momentu gdy Yuri zadzwoniła do mnie w trakcie koncertu. Telefon miałem przy sobie wiec nawet w trakcie piosenki musiałem odebrać. Taki miałem układ. Idę na koncert pod warunkiem telefonu przy sobie.
- ARMYYYY- krzyknął Jimin a cały olimpijski stadion zapiszczał. - JESTEŚCIE TAM? - a stadion znów krzyknął.
- Jesteście niesamowici - zaczął RM - energię którą od was otrzymaliśmy dzisiejszego wieczoru daje tyle wiary, mocy, daje kopa do dalszej pracy.
- Widząc was szczęśliwych wiemy że nasza praca została wykonana na wysokim poziomie. - dodał Hobi.
I nagle poczułem wibracje w kieszeni bluzy. Jednak miałem nadzieję że nie zadzwoni. Że SooHo jednak poczeka i nie bedzie chciał wcześniej wychodzić z brzucha Yuri. Yuri miała termin porodu na za pięć dni. To miał być ostatni nasz koncert i miałem być juz całkowicie dostępny dla Yuri.
- Słuchajcie - wtracilem sie w rozmowe - muszę odebrać - podniosłem telefon do góry pokazując kto dzwoni. Twarz Yuri szybko pokazała sie na wielkim ekranie za mną. Usłyszałem dziwny pomruk i nagle cały stadion ucichł wyczekując mojej rozmowy.
- Yobseyo - odebrałem
- Jungkook, zaczęło sie - usłyszałem pobudzoną Yuri.
- Jesteś pewna? Może to fałszywy alarm. - powiedziałem łagodnie chociaż w środku zaczynałem panikować
- Jungkook! Masz natychmiast przyjechać do domu! - krzyczała i jednocześnie głośno oddychała. - Tym razem masz być obecny! - i usłyszałem koniec rozmowy.
CZYTASZ
Found My Way //JJK/3
Fiksi Penggemar'zakończone' Jest to kontynuacja "Lost Your Way//JJK/2". Jungkook i Yuri spotykają się ponownie. Wspólnie spędzają Sylwester i Nowy Rok. Czy są wstanie, wyjaśnić sobie wszystkie problemy, które ciągną się za nimi od dłuższego czasu? Czy uda się być...
