Kilka dni później, sobota 7.02
Była godzina 12 w południe, gdy siedziałam przy laptopie i pisałam. Pisałam od kilku dni. Po tym jak zderzyłam sie z facetem i podpisałam książki, jakoś tak zrobiło mi sie milej i tak sobie pomyślałam, że chyba wrócę do tych moich starych zapisków. Jakoś tak bardziej mnie to nakreciło. A czasu miałam dużo, bo Jungkook, z kolei go nie miał. Całymi dniami przesiadywał w wytwórni. Tata zwołał zebranie któregoś dnia i wszyscy musieli sie stawić do pracy. Mieli do obgadania kolejny pomysł na piosenki. Dziś też wszyscy mieli sie spotkać w Big Hit.
Mei niedostępna, wyjechała z SooBinem, Haeś nadal w Seobu. Więc ja miałam czas na pisanie.
Wymyśliłam sobie parę przyjaciół (on i ona), którzy mieszkali razem dla tańszych rachunków. Studenci wspierający sie wzajemnie, uzupełniający sie bez słów. Żyli ze sobą w idealnym układzie. Nie wiedząc jak bardzo zmieni sie ich relacja, gdy jedno z nich przyprowadzi potencjalnego ukochanego do domu.
Taki miałam zarys mojej przyszłej książki. Oczywiscie wszystko może się zdarzyć.
Usłyszałam sygnał sms. Wstałam od biurka i odnalazłam telefon w czeluściach kołdry, zerknęłam na ekran.
Od Kookie
Jestem głodny
Do Kookie
A co ja mam z tym wspólnego? 🤔
Od Kookie
Tylko w twoich rękach powstają najlepsze kanapki na które mam ochotę 😁
Do Kookie
😆🤣😂😆
Na dole masz stołówkę
Odczekałam chwile ale nic nie odpisał. Więc wróciłam do biurka i zaczęłam pisać wątek kolacji u moich bohaterów.
Minął jakiś czas, gdy znów usłyszałam sygnał sms. Chwyciłam telefon do reki I weszłam w wiadomości.
Od Kookie
POTRZEBUJE CIE 😢🍞🥓🧀🍅🥬
Do Kookie
Mnie? Czy kanapki?
Od Kookie
Ciebie z kanapkami 😢
Do Kookie
Kochanie ale one ostygną zanim je przywiozę. Mogę przyjechać ale bez kanapek.
Od Kookie
Ciebie też mogę schrupać.
Zboczuch. Już nic nie odpisałam tylko poszłam go garderoby wyszukać jakieś przebranie na wyjście. Ogarnęłam jeansy CK, do tego najzwyklejszy błękitny t-shirt i kurteczka jeansowa CK. Zrobiłam delikatny makijaż, związałam włosy w koka i przewiązałam błękitną wstążką. Psiknęłam dwa razy w powietrze perfumami i weszłam w mgiełkę która na mnie osiadła.
Zabrałam torbę, zabrałam telefon i wyszłam z pokoju. Przeszłam przez pusty dom i w przedpokoju założyłam kozaki, ledwo wcisnęłam na siebie zimową kurtkę, bo rękawy od jeansowej kurteczki zabrały dużo miejsca w rękawach kurtki. Jakoś opatuliłam się szalikiem I wyszłam. Zamknęłam dom na klucz i przeszłam do auta.
Gdy juz odpaliłam i ruszyłam doszłam do wniosku, że pojadę do cukierni i wezmę coś na poprawę humoru. I tak zrobiłam.
•●•●•●•●•
Uzbrojona w torbę z ciastami, jechałam zmierzyć sie z głodem w Big Hit.
Ta nasza cukiernia jest zbyt daleko od wytwórni. Ciekawa jestem czy ta oferta wynajmu lokalu jest nadal aktualna. Wyjechałam z bocznej uliczki na główną, która prowadziła już do Big Hit. Stanęłam na skrzyżowaniu ulic, zerknęłam w prawą stronę i zobaczyłam, że karteczki już nie było. Byli za to jacyś panowie, którzy przeprowadzali remont. Taka okazja przeszła mi pod nosem. Byłam niepocieszona, bo miałam cichą nadzieję że jeszcze będzie na mnie czekać. To na prawdę idealne miejsce na taki biznes. Gdy światła się zmieniły na zielone ruszyłam i pojechałam prosto do wytwórni. Podjechałam pod Big Hit i zaparkowałam na miejscu parkingowym, obok auta mojego taty. Stały też inne auta. Było między innymi Sugi, Tae, Jungkooka i jeszcze jakieś nie znajome.
CZYTASZ
Found My Way //JJK/3
Fiksi Penggemar'zakończone' Jest to kontynuacja "Lost Your Way//JJK/2". Jungkook i Yuri spotykają się ponownie. Wspólnie spędzają Sylwester i Nowy Rok. Czy są wstanie, wyjaśnić sobie wszystkie problemy, które ciągną się za nimi od dłuższego czasu? Czy uda się być...
