'zakończone'
Jest to kontynuacja "Lost Your Way//JJK/2".
Jungkook i Yuri spotykają się ponownie. Wspólnie spędzają Sylwester i Nowy Rok.
Czy są wstanie, wyjaśnić sobie wszystkie problemy, które ciągną się za nimi od dłuższego czasu? Czy uda się być...
- Yuri, będzie dobrze, tak? - pocieszał mnie tata. - Poprostu daj mu się wytłumaczyć. - Coś wiesz? - zapytałam podejrzliwie. - Nie, nic nie wiem. Przykro mi. Yuri, po wszystkim chciałbym żebyście przyjechali do wytwórni. - złapał łyka kawy - Na razie. - odstawił kubek na blat stołu I wyszedł z domu.
Skończyłam jeść śniadanie i posprzątałam po sobie i tacie. Poszłam na górę do siebie i weszłam od razu do garderoby. Dzis wybrałam jeansy CK, które kupił mi Jungkook. Były super. Do tego koszulka na ramiączkach i na to bluza z zbulwersowanym kotem.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Umalowałam sie delikatnie, akcentując mocniej oczy.
Miałam jeszcze chwile więc uruchomiłam tablet i w wyszukiwarce wpisałam: sukienki wieczorowe, wyjściowe, koktajlowe. Miałam sie zrobić na bóstwo w dniu urodzinowej kolacji. Ale propozycji było tak wiele i wszystkie były jakieś takie nie pasujące do mnie, że wyłączałam wszystkie propozycje. Ciekawa jestem gdzie ta kolacja. Jaką restaurację wymyślił w tym roku. Bo co roku jest inna.
Zbliżała się godzina 12, gdy wypatrywałam Jungkooka przez okno. Zachowywałam sie jak typowa dziewczyna czekająca na mega randkę. Jungkook raczej nie umie sie spóźniać, więc stałam w oknie u siebie w pokoju i wpatrywałam sie w ulice. No i wypatrzyłam czarną Teslę.
Zaparkował wzdłuż chodnika, tak jakby zaraz miał odjechać. Wysiadł z auta I światełka mrygnęły dwa razy. Oczywiście kurtka nie zapięta, standardowo.
Odeszłam od okna i zeszłam nie spiesząc sie. Usłyszałam dzwonek i powolnym krokiem zmierzałam do drzwi. Jakiś delikatny stres sie u mnie pojawił.
Przypomniały mi sie słowa ojca: zaufaj mu.
Nacisnęłam na klamke I otworzyłam drzwi. Odsunęłam sie bez słowa i poczekałam aż chłopak wejdzie.
Podszedł do mnie blisko I chyba chciał sie przywitać ale ja zrobiłam krok w tył. I jeszcze jeden krok w tył, bo Jungkook cały czas się zbliżał i poczułam komodę za plecami.
Kurwa.
Podszedł blisko I przysunął twarz do mojej. - Już nie masz gdzie uciec - szepnął i złożył pocałunek na mych ustach. - Koteczek nie w humorze? - złapał palcami za kotka na bluzie.
Ooo, ty tak do mnie mówić nie możesz.
Odepchnęłam go delikatnie i bez słowa ruszyłam do siebie do pokoju.
- Yuri? - zdziwił się - nie odezwiesz się? - Czekam na Twoje wyjaśnienia. - powiedziałam łagodnie, weszłam do pokoju I usiadłam na fotel. - Dobrze, w takim razie wychodzimy - złapał mnie za rękę I pociągnął żebym wstała.
Wstałam ale się zatrzymałam. - Jak to wychodzimy? - zdziwiłam sie. - Chciałaś wyjaśnień. - Chciałam? Chyba mi się należą, za wczorajsze Twoje kłamstwo. - podeszłam do niego blisko I dziubnełam go palcem w klatę - bo w twoim mieszkaniu cię nie było a tym bardziej w salonie. - i znów go dziubnęłam. - Ubierz się, wychodzimy. - powiedział stanowczo i wyszedł z pokoju.