55. Jeju nowy dom

47 2 0
                                        

YURI

Otworzyłam oczy i zobaczyłam że jestem sama w łóżku. Nie lubię takich poranków. Po zajebistym seksie teraz chciałabym sie przytulić na dzien̈ dobry. Ale miałam tylko wygniecione poduszki, do których mogłabym sie przytulić.

- Oppa! - krzyknęłam w nadziei, że zaraz sie pojawi, ale nie wydarzyło sie nic. - Oppa! - krzyknęłam ponownie.

Usiadłam na łóżku i skrzywiłam sie z bólu. Moja dupa. Na szczęście dupa a nie brzuch. To wszystko wina Kooka. Pchał tak mocno, że miałam wrażenie, że korek w dupie wyjdzie mi gardłem. Każde jego pchniecie od tyłu powodowało głębsze wpchniecie korka.

Postanowiłam jednak wstać. Podeszłam do moich ubrań, które leżały na krzesełku, złożone. Chwyciłam za koszulkę i założyłam na siebie. Podeszłam do drzwi I nacisnęłam klamkę. Otworzyłam skrzydło i wyszłam z pokoju. Drugi pokój również był pusty, podeszlam do okna I rozsunęłam zasłony. Zobaczyłam przecudowny widok Morza Wschodnio-Chińskiego. Wczoraj fale szalały ale dzis były spokojne. Wczoraj tłukły sie o skały a dzis delikatnie je muskały. Błękit nieba gdzieś tam daleko łączył się z błękitem morza.

- Cudownie - powiedziałam na głos. Niestety nikt mi nie odpowiedział.

Odwróciłam się od okna I podeszłam do drzwi od łazienki. Zapukałam w nie i nadal cisza.
- Kookie - zagadałam i otworzyłam drzwi. Ale bylo ciemno i pusto. - Super.

Wróciłam do widoku przez okno i uchyliłam okno. Było zimne, rześkie powietrze i przyjemny szum wody.
Nagle drzwi do pokoju się otworzyły I wszedł Jungkook.

- Dzień dobry - podszedł do mnie i przytulił mnie od tyłu.
- Gdzie mi zniknąłeś? - zapytałam i zaraz dałam mu buziaka w policzek.
- Byłem w lobby, ogarnąć samochód - podniósł dłoń do góry z zawieszonym na palcu kluczykiem.
- A juz myślałam że uciekłeś. - powiedziałam poważnie wpatrując się w morze.
- No to źle myślałas. Jesteś skazana na mnie do końca życia. - obrócił mnie i pocałował w usta. Złapał za pośladek i zamruczał. - Nie masz bielizny?
- Dopiero wstałam. - uśmiechnęłam się - Jestem głodna. To co z tą niespodzianką? - odsunęłam sie od chłopaka I podeszłam do komody. Wyciągnęłam z niej komplet bielizny, błękitnej, koronkowej.
- Niespodzianka będzie popołudniu a zaraz pójdziemy na śniadanie. W między czasie możemy pozwiedzać. - odpowiedział Kookie i podszedł do mnie. Chwycił za bieliznę i podniósł do góry, żeby lepiej sie jej przyjżeć.
- I po co ci to? - zabrałam bieliznę i podeszłam do łazienki - podniecisz sie a i tak z tego nic nie będzie. - weszłam do łazienki i zamknęłam za sobą drzwi.
- Zawsze są robótki ręczne. - usłyszałam zza drzwi.
- Więc bierz się do roboty - odpowiedziałam.

Zerknęłam na siebie w lustrze. Makijaż był delikatnie rozmazany ale w granicach rozsądku wiec nie wyglądałam tragicznie. Wczoraj poprostu nie miałam czasu na wieczorne mycie. Teraz zrobiłam to dokładnie. Umyta, umalowana, ubrana w świeży komplet, spojrzałam na siebie w lustrze.

Czy coś sie zmieniło?
Na brzuchu nic, ale w staniku robiło sie ciasno.

Wyszłam z łazienki i przeszłam obok chłopaka krecąc tyłkiem.
- Yuri, nie rob mi tak. - powiedział z pretensją.
- Że jak? - ponownie podeszlam do komody, zarzucając pośladkami.
- Właśnie tak! - rzucił i podszedł do mnie. Podniósł mnie i posadził na komodzie. Rozsunał nogi i zbliżył się do mnie - zwariuję bez Ciebie - szepnął w ucho i je pocałował.
- Ale ja się nigdzie nie wybieram. - zachichotałam i cmoknęłam go w usta. - Kookie, jestem głodna. - uśmiechnęłam sie I pogłaskałam go po włosach. Zmarszczył nos, przekrzywił delikatnie głowę i uśmiechnął sie.
- Jestem szczęśliwy, były oświadczyny, bedzie dziecko a teraz wspólne mieszkanie. Teraz możesz sie do mnie wprowadzić. W Apelbaum urządzimy pokoik dla maleństwa ...
- Czekaj, nie pędź. - odepchnęłam go delikatnie I zlazłam z komody. - Jeszcze po drodze jest ślub. I dopiero zamieszkamy razem. - Odsunęłam szufladę i wyjęłam błękitny sweterek.
- Dobrze, w takim razie za miesiąc zamieszkamy razem. A teraz chodźmy na śniadanie. - pocałował mnie w usta.

Found My Way //JJK/3Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz