42. Big Hit.

36 2 1
                                        

Całą drogę do wytwórni przeżywałam nową chatę. Jak to będzie?
Przeprowadzka to krok naprzód. Krok w nowe, nieznane, lepsze?

- Yuri, wysiadamy. - zagadał Jungkook gdy zaparkował na parkingu przy wytwórni.

Wysiedliśmy z auta, Jungkook do mnie podszedł i poprawił szalik. Trzymając za płaszcz przysunął sie blisko I szepnął w usta.
- Jak Twój humor?
- Dużo lepszy. - dałam szybkiego buziaka w usta.
- Yuri, a jak właśnie ktoś nam zrobił zdjecie?
- Nie długo i tak cały świat sie dowie. - poprawiłam mu szalik. - Chodźmy.

Chłopak odsunął sie ode mnie i wyciągną rękę. Chwyciłam ją i ruszyliśmy do drzwi budynku.

- Czekaj, zapomniałem identyfikatora z auta. - zatrzymał sie Jungkook.
- Zaczekam na sofach, bo zimno. - i puściłam dłoń chłopaka. Ja poszłam do budynku a Jungkook wrócił do auta.

W środku było cieplutko i od razu rozpięłam płaszcz. Ukłonilam sie dziewczynie przy recepcji i podeszłam na prawo do sof. Usiadłam wygodnie i zaczęłam grzebać w torbie w poszukiwaniu przepustki. Szybko ją wyjęłam i założyłam smyczkę na szyję.

- Gwenchanayo? - recepcjonistka zjawiła sie przy mnie. To była chyba jakaś nowa dziewczyna. Niby wiele razy w wytwórni nie byłam ale ta wydawała mi się nieznajoma.
- Gwenchana. - uśmiechnęłam sie.
- Bo fani nie mają wstępu do wytwórni. - powiedziała nie śmiało. - Więc jakby pani mogła opuścić budynek.
- Spokojnie - pokazałam przepustkę która schowała sie pod szalik.

Delikatnie chwyciła dwoma rękoma, obróciła i delikatnie ją puściła.
- Mianhae - uśmiechnęła sie delikatnie I ukłoniła. - Jeszcze wszystkich nie znam. - w ukłonie się cofnęła i zderzyła z Jungkookiem.

Jeszcze bardziej sie ukłoniła i zaczęła przepraszać Jungkooka. Ten też ukłonił sie do dziewczyny I tak na wzajem sie sobie kłaniali i przepraszali. Jungkook dotknął ją za bark i oboje na siebie spojrzeli. Ona spaliła buraka a Jungkook delikatnie sie uśmiechnął.
- Gwenchana - powiedzieli jednocześnie.

Od tych uprzejmości aż mnie zemdliło.

- Kochanie - powiedziałam spokojnie i chłopak natychmiast podszedł do mnie - masz przepustkę?
- Tak - machnął kartą.

Wstałam z sofy I juz razem podeszliśmy do windy.
Przywołałam windę kartą i po chwili drzwi sie otworzyły. Weszliśmy do pustego pomieszczenia i Jungkook wcisnął numerek 3.

- Już myślałam że zaraz zaczniecie miodem ociekać od tych słodkich uprzejmości. - skomentowałam.
- Chciałem być uprzejmy - powiedział pieszcząc sie troszeczkę.
- Ach, Ty mój panie idealny. - pogłaskałam go palcem po policzku.
- No co? - zlapał za moją dłoń I pocałował ją wewnątrz. - Pan idealny zostawia po sobie pożądek nawet w sypialni i nie rozrzuca kołdry byle gdzie. I zdjęcia też stoją w rzędzie. - przysunął sie blisko I objął mnie w pasie jedną ręką.
- Ja nic nie wiem - uśmiechnęłam sie niewinnie.
- Nie nie wiesz? Byłaś u mnie. W mojej sypialni. - pocalował mnie delikatnie w usta.
- To nie byłam ja. - nadal chciało mi sie śmiać.
- Po co przyjechałaś? - uparcie drążył temat.
- Bo widzisz, gdy mówiłam że leże i tesknie - zawstydziłam sie - to leżałam w twoim łóżku i miałam straszną ...

'Piętro trzecie' usłyszeliśmy i winda sie zatrzymała. Drzwi sie otworzyły I wyszliśmy na korytarz.

Było wyjątkowo cicho. Wiedząc że chłopców nie ma na sali, ta cisza aż krzyczała. Podeszliśmy do gabinetu taty i zapukałam w drzwi. Ale nikt sie nie odezwał. Zapukałam raz jeszcze ale nadal cisza. Nacisnęłam na klamkę ale drzwi były zamkniete.
- Chodźmy na sofy, poczekamy. - powiedział Kookie i razem przeszliśmy pod okna od tarasu.

Found My Way //JJK/3Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz