Hope P. O.V
Siedziałam w pokoju wspólnym z łzami w oczach. Boże ja tu wyznaje jej ze chce się pogodzić a ona ma ma mnie wyjebane? O nie ... tak nie może być. Ja zawsze jestem na górze. Mimo, że chciałam się zmotywować cały czas płakałam. Nagle usłyszałam dźwięk otwierających się drzwi. Szybko wstałam i próbowałam się ogarnąć różnymi zaklęciami. Ale to na nic. Dalej było widać czerwone, popuchnięte oczy. Do pokoju wszedł Draco i Blaise. Stałam ja wryta nie wiedząc co zrobić. Oni sami patrzą na mnie jak na idiotkę. Szybko się otrząsnęłam i próbowałam wyjść aby się przejść, ale na marne.
- co się stało? Dlaczego płakałaś? Ty bez uczuć Hope? - zaczął Draco.
A ja nie wytrzymałam i zaczęłam wyć. Draco wskazał gestem ręki aby Zabini poszedł. Zostaliśmy sami.
- Jestem człowieka i każdy ma uczucia. A ja już zbyt dużo wycierpiałam. I kiedyś musiało to nastąpi. Boże jaka ja jestem beznadziejna. - mówię ocierając łzy.
- Nie jesteś beznadzieja Hope! Jesteś najlepszą dziewczyną jaką spotkałem. I nie mówię ci tego żeby cię pocieszyć. Już dawno miałem Ci to powiedzieć. Jesteś niesamowita.
Patrzyłam na niego nie wiedząc co powiedzieć. Czułam, że jesteśmy sobie bliscy.
Następny dzień zaczął się bardzo miło. Od rana w pokoju wspólnym był taki hałas i szum że nie dało się spać. Szybko ubrałam się i umalowałam. Wyszłam z pokoju doznając szoku. Malfoy kłóci się z Nottem o krawat. Dodając jeszcze fakt że są w samych bokserkach.
- No, no panowie. Częściej chcę takie widoki! - śmiałam się
Chłopaki szybko przestali się kłócić i zaczęli uciekać do pokoju.
Zeszłam na śniadanie. Usiadłam koło Astorii. Od niedawna zaczęłam z nią rozmawiać. Jest bardzo normalna w porównaniu do innych ślizgonek.
- Słyszałaś nowinę Hope? - zaczęła Astoria
- Jaką? - powiedziałam gryząc bułkę.
- Ta twoja ex koleżanka jest z Cormackiem.
- Widać, że gryfonka, za grosz gustu- prychnęłam
Bardzo mnie śmieszy widok Dream z tym frajerem.
Po chwili pojawił się Draco, Blais, Teo.
- I jak dziewczynki wyspane? - zaczął Zabini.
A ja parsknęłam śmiechem i spojrzałam na tęgie miny dwóch pozostałych towarzyszy.
- Miałam świetne widoki z rana wiecie? - nie mogłam się powstrzymać i zaczęłam się śmiać tak, że prawie się dusiłam. Nagle dyrektor zabrał głos.
- Moi drodzy z okazji Halloween będzie bal! Zapraszamy wszystkie szóste klasy!
Bardzo się ucieszyłam na myśl o balu. Nie mogłam się doczekać. Ale zaraz ... przecież to za tydzień. Czy zdążę? Tego nie wiem.
- Asti! Pójdziemy jutro do Hogsmed po sukienki? Sama sobie nie dam rady- zaczęłam mówić a w moich oczach było widać podniecenie.
- Jasne! Jutro o 14.00 przed wielką salą- powiedziała i wyszła.
Szłam korytarzami na ostatnią lekcje. Było to zielarstwo. Bardzo nie lubię. Ni stąd ni z owąd za rogu wyszedł Draco z małym pudełkiem. Uśmiechnął się szeroko i podszedł do mnie..
- Panno Hope czy zechciała by pani mi towarzyszyć na tegorocznym Halloweenowym balu? - stał i wyciągnął pudełko przed siebie.
- Z przyjemnością panie Malfoy. To dla mnie? - spojrzałam na niego z ciekawością.
- Otwórz - wsadził mi w rękę podarunek.
Zaniemówiłam. Była chyba najpiękniejszą bransoletką jaka dostałam.
- Jesteś niesamowity. - szybko go przytuliłam i dałam pocałunek w policzek i poszłam. Wiedziałam że ten bal będzie wyjątkowy.
Tak żebyście mogli sobie wyobrazić jak wygląda ta bransoletka. Zdjęcie na samej górze. Zapraszam do czytania.
Hope!
CZYTASZ
Listen To Your Heart
De TodoDwie młode przyjaciółki trafiają do Hogwartu. Czy znajdą tam dom i przyjaciół? Czy znajdą miłość? Czy wyjaśni się wiele spraw związanych z ich przeszłością?
