Hope P.O.V
Dni mijały a mój strach rósł. Nie chce żeby ktoś wiedział o tym, że jestem skazana na noszenie tego paskudztwa. Do końca życia będzie mi to przypomnieć, że jestem złym człowiekiem. Draco mówi że nie mogę pokazać swoich uczuć na balu. Musimy się dobrze bawić. A z drugiej strony Draco. Coraz bardziej mi na nim zależy. Prawie codziennie widujemy się w pokoju życzeń. Czuje, że jest mi bliski. Bardzo chcę żeby był przy mnie. Patrzę na kalendarz. Dzień 31 października. Spoglądam na zegar 15.30. Muszę zacząć się szykować. Moja suknia wisiała już na wieszku i czekała na mnie. Pierwszą rzecz jaką zrobiłam to poszłam do wanny. Długa kąpiel mi sprzyja. Mam w ręku mugolski długopis i pergaminy. Pisze kolejne teksty. Może kiedyś mi się uda je wydać w Londynie. I mugolacy ich będą słuchać. Było by fajnie gdy ktoś by mnie docenił. Później zaczęłam pracować nad wyglądem moich włosów oraz makijażu. Włosy były spięte w kucyk. Miałam zrobione loki. Krótkie kosmyki włosów również delikatnie pokręciłam. Makijaż mój wyglądał bardzo prosto. Czerwone matowe usta kreska na powiece i rzęsy poprawione tuszem. Wyszłam z łazienki. Za drzwi słyszałam zamęt i hałas. Wiedziałam że bal się zbliża dużymi krokami. Patrzę na zegar 18.35. Zostało mi jeszcze 10 minut. Założyłam sukienkę oraz czarne wysokie buty na szpilce. Nie miałam biżuterii. Znaczy na ręce miałam tylko bransoletkę od Draco. Gdy się przygotowałam otworzyłam drzwi i z gracją jak na arystokratkę wypada wchodziła po schodach. Weszłam do pokoju wspólnego gdy każdy wzrok który był w tym pokoju wlepił się w moją osobę. Usłyszałam gwiazdy i reakcje zachwytu. Uniosłam wysoko głowę i zobaczyłam mojego towarzysza. Ewidentnie nie mógł uwierzyć, że to ja. Gdy nagle podszedł do mnie pocałował moją dłoń i powiedział.
- Nie mogę uwierzyć że ty to ty. Wyglądasz pięknie Hope. - uśmiechał się do mnie szarmancko.
- Chodźmy bo się spóźnimy- posłałam mu najpiękniejszy uśmiech jaki miałam.
Po drodze wiele osób na nas spoglądało. Były oczy pełne zazdrości oraz były oczy zaskoczenia i nawet zachwytu. Gdy wyszliśmy za rogu zobaczyłam Dream. Stała w pięknej długiej sukni do ziemi. Miała kolor pudrowego różu. Obok niej stał Cormac i banda przydupasów. Bliznowaty i Wieprzlej oraz szlama i kujonka w jednym: Granger.
- Ooo.. kogo moje piękne oczy widzą? Banda mieszanki szlam z idiotami i złoty chłopiec. Żebyś się Potter nie rozpadł na patrzenie na mnie- powiedziałam z kpiną, gdy do nas doszedł Zabini z Asti oraz Nott i Pansy. Gdy Blaise zabrał głos.
- Hope po co marnujesz ślinę na takie wywłoki? Chodźmy przynajmniej banda ofiar losu spojrzy na kogoś lepszego od nich. - zaśmialiśmy się
-Nie przeginajcie wy obślizgłe węże. - powiedział Ron a jego twarz zaczyna robić się purpurowa.
- Ej, Rudy kolorków nabrałeś zostałeś kameleonem? - zapytałam z wyższością w głosie i poszliśmy wszyscy razem. Mieliśmy jeden cel. BAWIĆ SIĘ NAJLEPIEJ JAK POTRAFIMY. Po 2 godzinach naszeła wreszcie wolna piosenka. Draco złapał mnie za rękę i pociągnął na środkiem sali. Mocno mnie ścisł w pasie a ja położyłam mu ręce na szyi i kołysaliśmy się powoli.
- Wiesz cieszę się że między nami jest dobrze. Wiem ze mam koło siebie wspaniałego człowieka. - zaczęłam
- Wiesz ... chciałbym żeby wszystko było takie proste. Nie mieć zmartwień. Niestety nasz los nam nie popłaca i nie jest zbyt dobrze. Dobrze że jesteś przy mnie. Wtedy mój świat robi się kolorowszy. Bardzo ci za to dziękuję.- mówił prosto patrząc na mnie swoimi szarymi tęczówkami. Chciałam coś powiedzieć ale jednak on wtrącił.
- Chyba się w tobie zakochałem.
zaniemówiłam. Jestem w ciężkim okresie mojego życia a on wyznaje mi miłość. Nie jestem na to gotowa chociaż bardzo chcę. Wyrwałam się z jego objęcia i szybko uciekam na Błonia. Musze się poważnie zastanowić czy jest to dobry czas aby z nim być. Ale jednak serce podpowiada mi że......
C.D.N
Mam nadzieje że się spodoba. Życzę miłego czytania!
Hope :*
CZYTASZ
Listen To Your Heart
RandomDwie młode przyjaciółki trafiają do Hogwartu. Czy znajdą tam dom i przyjaciół? Czy znajdą miłość? Czy wyjaśni się wiele spraw związanych z ich przeszłością?
