Tajemnica Animaga

181 17 20
                                        

Dream P.O.V

Podłoga była niewygodna i twarda. Do tego jako pies musiałam stłumić jakoś dyszenie.

-Co teraz?-usłyszałam głos matki.

-Na razie zostawmy sprawę tak jak jest-syknął ojciec-Nie wracajmy do tego więcej! Miałeś swoją szansę...

O co mogło im chodzić? Szkoda, że nie przyszłam wcześniej.

-Oczywiście-westchnął Black-Rozumiem państwa zdenerwowanie.

Głos mu się łamał. To było coś wielkiego, nie miałam już wątpliwości. Tylko co były więzień Azkabanu mógł ukrywać? Co z tym wspólnego mają moi rodzice?

Gdy wszyscy wyszli wygramoliłam się spod stołu. Przybrałam ludzką postać. Bycie animagiem zaczyna coraz bardziej mi się podobać.

Weszłam na kolejny korytarz. Ten wydawał się jeszcze bardziej ponury co wydawało się być niemożliwe. Była tu mała łazienka i jakiś mały pokoik. Zostały jeszcze jedne drzwi do sprawdzenia. Pociągnęłam za klamkę, były zamknięte.

-Dziwne...-mruknęłam.

Na razie postanowiłam dać sobie spokój, co wcale nie zmieniało faktu, iż w tym domu była jakaś tajemnica...

Weszłam do głównego salonu. Ron i Hermiona wygrywali jakieś pojedyncze dźwięki na pianinie, Ginny z pochmurną miną przeglądała książkę w kącie, Harry pochłonięty był lekturą jego ulubionego podręcznika do eliksirów, a bliźniacy siedzieli na kanapie.

George na mój widok uśmiechnął się robiąc mi miejsce pomiędzy nim a bratem. Fred wydawał się natomiast jeszcze bardziej zamyślony niż wcześniej.

-Ziemia do Freda-zamachałam mu parę razy przed twarzą-Nadajesz?

Chłopak dopiero teraz się ocknął.

-Co?-spytał rozkojażony.

-Co ci jest?-George martwił się o brata-Jesteś taki od bitwy.

Rudzielec zaciągnął nas obu do innego pomieszczenia. To znaczy mnie wziął na barana mimo moich protestów a jego brat po prostu poszedł za nami.

-No więc?-uniosłam brwi.

-Spotkałem dziewczynę-wykrztusił.

Ja i George spojrzeliśmy po sobie poczym obydwoje zanieśliśmy się szczerym śmiechem.

-Fred Wesley i dziewczyna?-zaśmiał się chłopak obok mnie-Niemożliwe!

-Ale to nie byle jaka dziewczyna-mruknął obrażony Fred.

-Jak ma na imię?-zaciekawiłam się.

Tamten podrapał się po karku.

-Nie wiem-wzruszył ramionami.

-Jak to?-zdziwiłam się.

-Nie przedstawiła mi się-westchnął-Byłem dzisaj w mieście, tam ją spotkałem. Pogadaliśmy trochę, przedstawiłem się, ale ona nie podała swojego imienia.

-Może cię nie chcę-zażartowałam.

-Bardzo śmieszne-warknął.

Odszedł do swojego pokoju zamykając za sobą drzwi z głośnym trzaskiem. Machnęłam na to ręką i również postanowiłam zająć się własnymi sprawami.

Postanowiłam poszperać trochę w pokoju samego Syriusza. Tak, jestem szalona. Przecież jeżeli mnie w nim przyłapie to wylece stąd na zbity pysk. Bez ryzyka nie ma zabawy.

Wślizgnęłam się do pomieszczenia. Wszystko było w idealnym porządku. Łóżko zaścielone, ubrania starannie poukładane, na meblach nawet warstewki kurzu. Poukładany człowiek...

Otworzyłam szuflade w szafce tuż przy łóżku. Moim oczom ukazała się sterta pergaminów. Gdy przedarłam się przez nie do rąk wpadła mi księga oprawiona w czerwoną skórę. Była pięknie zdobiona ze złotą klamrą. W środku były zdjęcia.

Niestety nie zdążyłam lepiej się przejrzeć, ponieważ do moich uszu dotarły dźwięki kroków. Szybko pozamykałam wszystko i wybiegłam na korytarz.

Album zabrałam ze sobą...

Zjebany, ale nie chcę mi się poprawiać, bo gdybym go dzisiaj nie skończyła to Hope wydrapałaby mi oczy xD Więc proszę, uraczcie się tymi marnymi wypocinami. A więc jaką tajemnicę skrywa Black? Czego dowie się Dream? No i co będzie z Fredem i jego miłością? Czytajcie!

~Dream~

Listen To Your HeartOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz