Część 10

20.5K 736 15
                                        

Wyciągnęłam drżącymi rękoma telefon i postanowiłam napisać do Chrisa.

Całą godzinę siedziałam w łazience, bałam się wyjść, bałam się, że spotkam gdzieś dyrektora, inaczej Alfe, a jeszcze inaczej mojego kurwa przeznaczonego, jak kto woli.

Weszłam w wiadomości i napisałam do przyjaciela.

**Chris, jestem w damskiej łazience koło stołówki, wszystko ci wytłumaczę tylko proszę przyjdź i zabierz mnie do domu.**

Wysłałam wiadomość i znów wybuchłam płaczem.

- hej, dlaczego płaczesz?

Usłyszałam jakiś nieznany damski głos, zobaczyłam niską blondynkę, chyba młodszą o de mnie.

- to nic takiego, nie przejmuj się.
Odpowiedziała ocierając łzy, a gdy dziewczyna chciała się odezwać usłyszałam otwieranie drzwi. Spojrzałyśmy obie w tamtą stronę. Do pomieszczenia wszedł Chris, gdy mnie zobaczył szybko do mnie podszedł i przytulił.

- wyjdź stąd!

Krzyknął do dziewczyny, która wcześniej ze mną rozmawiała, a po chwili usłyszałam zamykanie się drzwi.

- powiedz co się stało.

- Chris.... zabierz mnie najpierw do domu.

Wyszlochałam, rzadko pokazywałam słabość przy innych, ale teraz nie wytrzymałam.

Poszłam z chłopakiem do samochodu, całe szczęście była lekcja i nikt mnie nie widział, a Alfa nie mógł mnie wyczuć, bo Chris swoim zapachem nieświadomie maskował mój.

Po kilku minutach byliśmy na miejscu, czyli pod moim domem. Wysiedliśmy z auta i poszliśmy do salonu, w domu jak zwykle nie było nikogo.

- a teraz powiedz o co chodzi.

Powiedział wilkołak siadając na sofę.

- ale proszę nikomu nie mów, niech to zostanie między nami.

Chłopak przytaknął więc kontynuowałam.

- bo w niedziele kiedy wracałam z klubu i czekałam na taksówkę, wpadłam na mężczyznę, był to wilkołak, a gdy spojrzałam w jego oczy, one zmieniły się na wiśniowy.

Skończyłam, a chłopak bacznie mi się przyglądał.

- to oznacza, że znalazłaś swojego mate.

- wiem kurwa co to oznacza

Wstałam z sofy

- tylko moim mate jest wasz popierdolony Alfa!!

Krzyknęłam, a chłopak wpatrywał się we mnie w szoku.

- ale jak? Ja muszę mu o tobie powiedzieć, jestem jego betą.

- błagam Chris, nie mów mu

Z moich oczu znów, wypłynęły łzy.

- ale on i tak cię znajdzie, nie uda ci się uciec od tego.

- ja wiem, ale chcę to przedłużyć, nie chce aby mnie zamknął, ograniczał, musisz mi pomóc, jesteś moim przyjacielem.

Chłopak patrzył na mnie zamyślony. Pierwszy raz widział abym płakała, może dzięki temu mi pomoże? Po dłuższej chwili odezwał się.

- postaram się ci pomóc, ale nie wiem czy na długo mi się to uda, on jest dyrektorem szkoły, w końcu i tak cię wyczuje.

Westchnął zrezygnowany, a ja w środku skakałam ze szczęścia, że mi pomoże.

- dziękuje ci, naprawdę nie wiem jak ci dziękować.

- dobra mam jeszcze jedną sprawę.

Powiedział po chwili.

- o co chodzi?

- co ci strzeliło do głowy, aby zapraszać chłopaków do klubu?

Zapytał zły

- nie wiem, tak jakoś wyszło

Odpowiedziałam, w sumie jak by się tak zastanowić nad tym dłużej, to ja na serio nie wiem po co ich tam zaprosiłam.

- odwołaj to!

Warknął

- co?! nie! co mi szkodzi zatańczyć i tak to robię często, więc co to za różnica.

- dobra ja się nie wtrącam.

Powiedział i wstał

- ja jadę po Andree

Właśnie Andrea!

- kurwa zapomniałam, pewnie się martwi, jak do niej pojedziesz to powiedz jej o tym, że się tu przeprowadziłam, no i jak będzie mogła to niech do mnie przyjedzie.

- dobra nie ma sprawy, trzymaj się

Powiedział i wyszedł

Usiadłam wzdychając na kanapę.

Teraz dopiero się zacznie, na pewno do końca tego tygodnia nie pojawię się w szkole, a później muszę coś wymyślić. Mama i tak pewnie będzie do południa pracować więc nie zauważy.

Dopiero teraz miałam chwilę, aby przyjrzeć się mieszkaniu. Wstałam i postanowiłam zwiedzić dom.

Skoro byłam w salonie, postanowiłam się mu przyjrzeć.

Ściany były koloru pomarańczowego, po lewej stronie znajdowało się okno z biało-pomarańczowa firaną. Na środku pomieszczenia stała czarno-kremowa sofa, a przed nią mały stolik, po bokach dwa fotele w kolorach sofy. Na przeciw sofy, na ścianie powieszony był plazmowy telewizor. Po prawej stronie pod ścianą była komoda, a na niej jeszcze puste ramki na zdjęcia. Pod telewizorem była jeszcze mała półka, za pewne na jakieś książki lub filmy. Poszłam dalej gdzie znajdowała się kuchnia w kolorach brązu, na środku stał stół z krzesłami, dla 5 osób. Wyszłam z kuchni, a w holu dostrzegłam jeszcze dwie pary drzwi, otworzyłam jedne okazały się prowadzić do małej łazienki, był tam prysznic, ubikacja, umywalka, pralka i lusterko, nie była przesadnie duża. Następne drzwi prowadziły do piwnicy, zapaliłam światło i zeszłam na dół, to co tam zobaczyłam zaparło mi dech w piersiach. 

Ludzka mateOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz