Erick
Każdy z nas oczekuje czegoś od drugiej osoby. Chce być kochany, rozumiany, czuć się bezpiecznie i żyć ze świadomością, że jest dla kogo.
Ja straciłem to wszystko
Może nie myślimy o tym za młodu, każdy chce się wyszaleć, imprezować, przeżyć kilka niezobowiązujących nocy z jakąś panienką, ale w końcu każdy z czasem chce czegoś innego niż wieczne imprezy. Każdy chce mieć rodzinę, dobrą prace, kochającą żonę przy boku i biegające dzieciaki w ogół.
Ja straciłem możliwość posiadania tego
Mogłem mieć wszystko co najlepsze, ale to straciłem przez własną głupotę.
Za miesiąc stracę swoją watahę przez to, że moja mate odeszła nie mogę być już władcą. Mam dwadzieścia sześć lat, moja mate o de mnie uciekła, nic mi już nie pomoże. Moja wataha może wyginąć, a na to nie mogę pozwolić, dlatego muszą zmienić Alfę.
W takiej sytuacji równie dobrze mogę sobie strzelić kulkę w łeb
Zjebałem wszystko! Jestem takim idiotą! Jak ja mogłem ją tak potraktować?! Nie ważne co by mi powiedziała nigdy nie powinienem podnieść na nią ręki! To moja mate! Jestem takim skurwielem, nie dziwie się, że o de mnie odeszła. Bo kto chciałby być z takim człowiekiem jak ja? Jestem chujowym mate...
Nagle z moich rozmyśleń wyrwało mnie pukanie do drzwi.
- Proszę - Warknąłem
Drzwi się otworzyły, a ja niechętnie podniosłem głowę do góry. Stał tam jakiś omega ze spuszczoną głową.
- Członkowie rady, chcą się widzieć z Alfą
Powiedział lekko drżącym głosem
- Niech wejdą
Powiedziałem zrezygnowany. Możliwe, że przyszli tu po to, by przyśpieszyć mój proces wyrzucenia mnie z posady Alfy. Znaczy Alfą będę zawsze, ale już nigdy nie będę miał swojej watahy, co oznacza moją szybką śmierć. Samotny wilk nie przetrwa zbyt długo. Ale teraz to mi to obojętnie, nie ma mojej mate, nie ma mnie.
- Przyszliśmy z tobą porozmawiać.
Do mojego gabinetu weszło trzech mężczyzn z rady.
- O co chodzi?
Wyprostowałem się na krześle i przetarłem twarz ręką.
- Jeśli chcesz utrzymać swoje stanowisko, znaleźliśmy dla ciebie odpowiednią kandydatkę, która przejmie obowiązki Luny, musisz się z nią sparować.
Co za skurwiele, dobrze wiedzą, że żaden wilkołak po stracie mate nie zwiąże się z inną partnerką, po za tym nawet gdybym to zrobił, to moja wataha i tak nie przetrwa, bo dziecko, którego rodzice nie są połączeni więzią nie może objąć władzy.
- Po co tu przyszliście, skoro dobrze wiecie, że tego nie zrobię?
- Dajemy ci szanse, to twoja sprawa czy ją wykorzystasz
- Jeśli to wszystko, to możecie stąd wyjść
Warknąłem zły i wstałem z fotela
- Masz miesiąc, jeśli do tego czasu twoja partnera do ciebie nie wróci, a ty nie przyjmiesz naszej propozycji stracisz swoją pozycje.
Odwrócili się i wyszli, a ja znów opadłem na fotel.
Nie chce tak, żyć! Chcę ją mieć z powrotem! Dlaczego wszystko nie może się dobrze układać?! Dlaczego to musi być takie trudne? Mam tego wszystkiego dość... Po moim policzku spłynęło kilka łez. Najgorsze jest,to że jestem bezradny w stosunku do mojej partnerki. Ona sama musi do mnie wrócić, jeśli ona nie przyjdzie, ja nie mogę się nawet do niej zbliżyć. Chyba, że czułbym, że dzieje się coś poważnego.
Nie wiem ile czasu minęło od ich wyjścia, ale znów usłyszałem pukanie do drzwi. Tym razem był to mój beta Chris ze swoją partnerką. Na ich widok ścisnęło mi serce. Najchętniej od razu kazałbym im wyjść, ale jeżeli Chris ma mi coś ważnego do powiedzenia, to na pewno by stąd szybko nie wyszedł.
- Witaj Alfo
Przywitała się Andrea, była człowiekiem tak samo jak moja Sky
- Mów co chcesz
Zwróciłem się oschle do mojego bety. Nie miałem ochoty się z nikim widzieć, no chyba że byłaby to moja mała mate
- Nie możesz tu ciągle siedzieć!
Krzyknął, a jego mate złapała go za ramie
- A kto mi zabroni?
Zapytałem znudzony
- Kurwa Erick ogarnij się i walcz o nią
- Niby jak? Co ja do cholery mogę zrobić?
- Pozwoliłeś jej uciec, to teraz jej szukaj. Jakim niby cudem udało jej się uciec?
- Zrobiłem najgorszą rzecz jaką można zrobić
Powiedziałem załamany, brzydzę się samego siebie
- Nie mów tylko, że ty ją zgw...
- Nie! - Krzyknąłem od razu - Ale mało brakowało
W mgnieniu oka zostałem przyciśnięty do ściany. Nie stawiałem oporów, nie miałem na to siły, należało mi się.
- Że co kurwa?! Coś ty jej zrobił?! To moja przyjaciółka!
Mocniej przycisnął mnie do ściany, a drugą ręką przywalił mi pięścią w twarz. Wiem, że to nie powinno mieć miejsca, jestem jeszcze jego Alfą, a on betą. Ale nie zrobię nic, zdaje sobie sprawę, że zasłużyłem na to wszystko co mnie spotkało
- Nie zrobiłem jej tego, nawet nie wiesz jak bardzo żałuje tamtego dnia i nie tylko tamtego...
Powiedziałem bez siły, to wszystko mnie przytłacza
- Wiem, że stało się coś jeszcze, nie pozwoliłbyś jej przecież uciec, a jak by już jej się to udało, to przecież byś ją szukał, a ty nie robisz nic!
- Bo nie mogę, nie mogę nic zrobić, ona odeszła.
- Co kurwa jej zrobiłeś?!
Krzyknął i jeszcze raz jego pięść spotkała się z moim policzkiem. W tedy podbiegła jego mate, złapała go za ramie, a ten ją odepchnął.
- Nie traktuj jej tak! - Krzyknąłem - Bo stracisz ją tak samo jak ja straciłem Sky
Chłopak popatrzył zdezorientowany na swoją kobietę, która stała w kącie przestraszona. Chris puścił mnie i podszedł do niej, obejmując ją ramieniem i całując w czoło. Wyszeptał do jej ucha ciche przepraszam i wzrok znów obrócił w moją stronę.
- Więc? Powiesz w końcu?
- Uderzyłem ją
Powiedziałem cicho. Było mi wstyd i to strasznie
- Coś ty chuju jej zrobił!!??
Zapewne już bym był okładany pięściami gdyby nie jego mate, która stanęła przed nim I dobrze, bo już bym się nie dał. Może mnie nienawidzić, ale do póki jestem jego Alfą ma mieć do mnie szacunek.
- Co ci ona takiego zrobiła, że dopuściłeś się czegoś takiego! No powiedz! Jak mogłeś się tak zachować?
- Poniosło mnie - Gdy zauważyłem, że dalej chce coś krzyczeć od razu kontynuowałem - Powiedziała, że nie jestem jedynym facetem, który widział ją nago i powiedziała, że tańczyła w klubie przed napalonymi facetami
Krzyknąłem już nie powstrzymując swoich nerwów
- To była jej praca - Krzyknął - Ojciec bił ją w domu, nie miała co jeść, więc chciała zarobić na cokolwiek, żeby jakoś się utrzymać! Zawsze myślała, że o tym nie wiemy, że jesteśmy ślepi. Myliła się, wiedzieliśmy, jednak nie mieliśmy jak jej pomóc. Myślałem, że jak zabierzesz ją do siebie, to w końcu będzie szczęśliwa. Dlatego powiedziałem ci gdzie ją znajdziesz. Nigdy nie spodziewałbym się po tobie czegoś takiego!
Nagle wszystko zaczęło mnie boleć, nie wiedziałem co się ze mną dzieje. Upadłem na kolana i złapałem się za klatkę piersiową. Coś było nie tak, coś działo się z moją mate. Ostatnie co powiedziałem to jedno, krótkie słowo "Sky", a potem nie widziałem już nic...
CZYTASZ
Ludzka mate
Manusia SerigalaCzy ludzka dziewczyna może być być, mate najgroźniejszego i najpotężniejszego Alfy na świecie? Czy może być Luną największego i najliczniejszego stada? Czy w ogóle ona będzie chciała być nią? Może będzie miała też swoje zdanie na ten temat? wszyst...
