Rano obudziła mnie mama
- wstawaj, zbieraj sie do szkoły
Co?! Czy ona oszalała?! Przyjchaliśmy tu o drugiej w nocy, a ona już każe mi iść do szkoły, miałam nadzieję, że ten tydziń będę miała wolny
- no już,dwa dni temu zapisałam cię tu do szkoły. Wszystko jest załatwione, masz tylko odebrać potrzebne rzeczy z sekretariatu
Powiedziała, a ja nie dowierzałam, czyli ona planowała to od dawna, tylko dlaczego mi o tym nie powiedziała?
Z niechęcią wstałam i podeszłam do szafy, na dworze nie było zbyt ciepło więc postanowiłam ubrać coś w czym nie zamarznę. Czarne jeansy, biała zwykła bluzkę z długim rękawem, która włożyłam w spodnie, a na to zarzuciłam jasno pudrowy, rozpinany, długi sweter.
Spojrzałam na zegarek 7:15, do szkoły mam jakieś 10 minut piechotą, więc mam dużo czasu. Poszłam do łazienki ubrałam ciuchy, umyłam się, zrobiłam cienką kreskę, wytuszowalam brwi i delikatnie podkreśliłam rzęsy. Gotowa zeszłam na dół, na stole leżała kartka od mamy informująca mnie o tym, że wróci wieczorem bo ma nową pracę i będzie wracać później. Zgniotłam kartkę i wyrzuciłam do kosza, nastawiłam wodę i zrobiłam sobie kawę. Nie lubię jeść śniadań, więc piję tylko kawę. Ubrałam czarny płaszczyk, który zostawiłam odpięty, a na szyję ubrałam jasno szary komin. O 7:45 wyszłam z domu zamykając go na klucz i chowając je do torebki. Ruszyłam w stronę szkoły, znałam tą okolicę bo często przyjeżdżałam tu do Andrei i Chrisa, kilka osób na pewno mnie kojarzyło, ale raczej z nikim innym się nie zadawałam. Po kilku minutach marszu byłam na miejscu, do budynku odprowadziły mnie ciekawskie spojrzenia innych uczniów, zignorowałam je i dumie kroczyłam przed siebie. Nie byłam szarą myszką, która wszystkiego się boi, a wręcz przeciwnie zawsze byłam pyskata i lubię to w sobie.
Rozglądnęłam się po korytarzu pełnym uczniów, postanowiłam podejść do dwóch dziewczyn stojących pod ścianą, Oby dwie miały blond włosy i były do siebie dosyć podobne, chyba siostry.
- hej, powiecie mi gdzie jest sekretariat?
Zapytałam uprzejmie.
- a jak nie to co?
Zapytałam jedna z chytrym uśmiechem, to chyba była ta starsza, druga blondynka walnęła ją łokciem w brzuch i uśmiechnęła się do mnie przyjaźnie
- to znajdę sobie sama.
Wysyczałam.
- spoko,luzuj tylko żartowałam, widzę że jesteś nowa.
- dobra, powiecie w końcu gdzie znajduje się sekretariat?
Zapytałam poirytowana jej zachowaniem.
- chodź zaprowadzę cię.
Odezwałam się druga blondynka i szybko chwyciła mnie za rękę, ciągnąc w jakąś stronę
- przepraszam cię za nią, moja siostra nie jest skora do poznawania nowych osób.
- spoko, nie tłumacz się.
Powiedziałam
- a tak, w ogóle jestem Em, a ty?
Zapytała
- Sky
Stanęliśmy właśnie przed właściwym pomieszczeniem, dziewczyna powiedziała, że na mnie zaczeka, a ja sama poszłam do środka, w pomieszczeniu przywitała mnie starsza kobieta z wielkim uśmiechem. Przywitałam się z nią i poprosiłam o potrzebne rzeczy, dała mi plan lekcji i numer oraz klucz do szafki. Miałam numer 236.
Na korytarzu zobaczyłam, że Em czeka na mnie pod oknem, ruszyłam w jej stronę, ale zatrzymał mnie czyjś głos...
CZYTASZ
Ludzka mate
Manusia SerigalaCzy ludzka dziewczyna może być być, mate najgroźniejszego i najpotężniejszego Alfy na świecie? Czy może być Luną największego i najliczniejszego stada? Czy w ogóle ona będzie chciała być nią? Może będzie miała też swoje zdanie na ten temat? wszyst...
