Dłuższy czas siedzimy w ogrodzie. Rodzice jak i brat tłumaczą mi nowe i nieznane dla mnie rzeczy. Już dużo zaczynam rozumieć. Jest to dla mnie nowe i ciężkie do przyswojenia, ale myślę, że dam radę się do tego przyzwyczaić. Myśl, że mam starszego brata też nie jest taka zła, a mogę powiedzieć, że nawet się cieszę. Widać, że jest kochany i mimo, że spędziłam z nim mało czasu, to zdążyłam go polubić.
Na dworze zrobiło się już ciemno, więc postanowiliśmy wrócić do środka. Rodzice wyjaśnili mi, że na razie nie mogę wrócić na ziemie, bo nie będę nad sobą panować. Nie utrudniam im niczego, zgadzam się na wszystko co mówią. Nie mam siły, czuje się strasznie słaba. Mój mózg nie rejestruje niektórych rzeczy. Znaczy wszystko słyszę, przyswajam informacje do siebie, ale po prostu jest mi to obojętne. Czuje się wyprana z emocji.
- Chodź, pokaże ci twój pokój - Usłyszałam głos mojego ojca, czym wybudził mnie z zamyślenia.
- Tak jasne - Wstałam z ławki i skierowałam się do środka, zostawiając Damona i mamę w ogrodzie.
- Musimy porozmawiać, na jeszcze jeden ważny temat - Odezwał się gdy wchodziliśmy do mojej tymczasowej sypialni.
- O co chodzi? - Zapytałam siadając na łóżko.
- Jesteś jakaś nieobecna
- Nieobecna? Wydaje ci się, wszystko jest w porządku.
- Córciu, nie musisz mnie okłamywać, widzę i czuje, że coś jest nie tak. Po za tym gdy dzisiaj zapytałem cię czy chcesz stek, bez namysłu się godziłaś, a dobrze wiem, że nie lubisz mięsa.
- Musiałam się zamyślić, na prawdę wszystko jest okej. Nie musisz się martwić.
- Oj córciu - Westchnął i usiadł obok mnie - Ja rozumiem kilka rzeczy, o których ty nie zdajesz sobie jeszcze sprawy, albo przynajmniej nie chcesz przyjąć tego do wiadomości.
- Ale o czym ty mówisz? - Spytałam niepewnie
- O twoim mate
- Nie chce o nim rozmawiać - Powiedziałam od razu
- Ale musimy, kochanie ja widzę co się dzieje. Dopiero co znowu mam cię przy sobie, nie chce cię znowu stracić.
- Nie rozumiem, jak to stracić?
- Posłuchaj mnie, ja rozumem wiele rzeczy, wiem, że twój mate źle postąpił. Ale spróbuj mu wybaczyć i się z nim dogadać. Nie chce wzbudzać w tobie litości, ale z twoim partnerem jest źle. Ma miesiąc, potem musi oddać stanowisko Alfy i odejść z watahy. Uwierz mi, samotny wilk, nawet nie wiadomo jak silny, nie przetrwa bez stada.
-Ale dlaczego ma tylko miesiąc?
- Twój mate, nie może dłużej stać na czele watahy ponieważ stracił swoją partnerkę. Wilki mają jedną kobietę, w którą się wpoją do końca życia. Owszem Erick może zostać na stanowisku Alfy i związać się z inną kobietą, ale więź mate jest taka, że i tak go wykończy. Jak nie psychicznie , to fizycznie. Do tego dochodzi to, że władzę może objąć tylko dziecko od rodziców połączonych więzią matę, więc jego wataha i tak by nie przetrwała. Wiem, że teraz myślisz, że jesteś mu potrzebna tylko, żeby dać mu potomstwo, ale uwierz mi, że tak nie jest. Nie umiem powiedzieć ci jak działa więź mate, ale jeśli postarasz się mu wybaczyć sama zobaczyć jakie to uczucie jest piękne. Nie chce dla ciebie źle kochanie i gdybym wiedział, że twój partner nie jest dla ciebie odpowiedni, nigdy nie pchał bym cię do niego. Wiem co ci zrobił i odpowie za to, ale mimo wszystko wiem, że nie jest zły, a ja nie chce cię stracić. Jednak już powoli cię tracę, przestajesz normalnie myśleć.
- Tato ja muszę to przemyśleć - Dopiero po chwili zdałam sobie sprawę z tego jak go nazwałam. Nie kontrolowałam tego, ale przy tej rozmowie, w której generalnie to ona mówił, poczułam się jak prawdziwa nastolatka, która rozmawia ze swoim tatą. Kąciki jego ust delikatnie się uniosły, a mnie przyciągnął do swojej klatki piersiowej, zamykając w szczelnym uścisku.
- Dobrze, rozumiem. Miej jednak na uwadze, że nie masz dużo czasu. Uważaj, bo w końcu może być za późno - Po tych słowach wstał i wyszedł z pokoju.
Po tej rozmowie miałam mętlik w głowie, nie wiedziałam co o tym myśleć. Prawdą jest jednak, że czuje się dziwnie. Mimo, że nie minęło dużo czasu odkąd odeszłam od Ericka, to czuje różnice. Czuje się pusto, jak bym powoli traciła zmysły i swoje emocje.
Nie mogę być tak egoistyczna. Muszę pomyśleć też o innych. O watasze, o moich przyjaciołach, którzy się w niej znajdują, o mojej rodzinie. Muszę w końcu schować dumę do kieszeni i zaakceptować, to co wokół mnie się dzieje.
Wrócę do Erica i zacznę życie u jego boku. Nie wiem jak to będzie dalej. Jak będzie wyglądać moje życie, czy będę szczęśliwa, ale teraz nie ja jestem najważniejsza. Muszę pomyśleć o losie innych osób. Skoro moja decyzja wrócenia do Ericka pomoże tak wielu osobą, to muszę poświęć swoje życie dla nich.
W głębi duszy myśl, że Erick mógłby tego nie przeżyć przytłacza mnie i w jakiś dziwny sposób zachęca, do powrotu.
CZYTASZ
Ludzka mate
WerewolfCzy ludzka dziewczyna może być być, mate najgroźniejszego i najpotężniejszego Alfy na świecie? Czy może być Luną największego i najliczniejszego stada? Czy w ogóle ona będzie chciała być nią? Może będzie miała też swoje zdanie na ten temat? wszyst...
