część 18

19.5K 795 10
                                        

Siedziałam w samochodzie i zastanawiałam się jak dalej, to wszystko będzie wyglądać.
Obok mnie na tylnych siedzeniach, obejmując mnie ramieniem, siedział Alfa.
Jechaliśmy do jego rezydencji.
Patrzyłam się w okno i widziałam jedno i cały czas to samo.
Las.
Wielki, ogromny i straszny las, oświetlony słabym blaskiem księżyca.
Po jakieś godzinie drogi samochód zatrzymał się, było ciemno, ale mogłam dostrzec ogromny budynek, otoczony gęstym lasem. Wyglądało to jak zamek, albo pałac prezydencki, a nie jak dom. Brama przed nami się otworzyła, a samochód wjechał na ogromne podwórko, zatrzymaliśmy się przed dwuskrzydłowymi drzwiami. Chłopak, którego imienia dalej nie znam, wyszedł z auta, obszedł je i otworzył drzwi z mojej strony, wystawił rękę, jednak nie przyjęłam jej, tylko po prostu wysiadłam. Byłam tylko w sukience, włosy miałam rozpuszczone, a makijaż za pewne rozmazany od płaczu, w ręce trzymałam parę moich czarnych szpilek, więc stałam teraz boso, ale nie przeszkadzało mi to.
Na dworze wiał lekki wiatr, przez co moje włosy powiewały i przyklejały się do mojej twarzy.
Stałam z założonymi rękoma na piersi i czekałam aż Alfa skończy rozmawiać z kierowcą drugiego auta, którym tu przyjechaliśmy, i które zapewne i tak jest Alfy. W końcu ruszył w moją stronę, poszłam za nim do drzwi i weszliśmy do ogromnego holu, ten budynek miał chyba z pięć pięter!
- chodź za mną
Powiedział, więc ruszyłam za nim, zaczął wchodzić po schodach, więc zrobiłam to samo, spojrzałam do góry i chyba się nie myliłam co do ilości pięter, no nic jakoś się tam wdrapię. Alfa co chwilę się odwracał i sprawdzał czy daje radę wchodzić. Oj kochany, z kondycją nie mam problemu. Po za tym piąte piętro to nie taka stagedia. Pomyślałam i dalej na luzie szłam dalej.
Uf, już koniec, nie widzę więcej schodów do góry, więc chyba jesteśmy.
- na tym piętrze mieszka Alfa z Luną i ze swoimi dziećmi, piętro zniżej zajmują bety ze swoimi rodzinami, i tak nie wszystkie, niektórzy mieszkają osobno z dziećmi i partnerkami. Na samym dole jest kuchnia, salon, jadalnia i jeszcze kilka innych pomieszczeń, na drugim piętrze są lekarze i inne takie, a na reszcie mieszkają bliscy członkowie stada, reszta mieszka po za domem głównym.
Skończył mówić i stanął koło jednych z wielu par drzwi.
- jutro dokładnie ci wszystko pokaże, jednak i tak be ze mnie, na razie nie będziesz opuszczać tego piętra, a nawet pokoju.
Otworzyłam buzię ze zdziwienia, czy on uważa, ze będę siedzieć cały czas w jednym miejscu? No chyba go coś...
Alfa otworzył drzwi i przepuścił mnie pierwszą. Weszłam do środka i aż otworzyłam buzię ze zdziwienia. Pokój był ogromny, po lewej stronie, na środku ściany stało ogromne, drewniane łoże z czarną pościelą i masą poduszek, aż chciało się tam położyć i nigdy nie wychodzić.
Ogólnie w ogóle nie było tu mebli, tylko biurko, a na ścianie wisiał ogromny plazmowy telewizor. Na przeciwko drzwi znajdowało się duże okno, które aktualnie było zasłonięte żaluzją. Były tu jeszcze dwie pary drzwi.
- mam nadzieję, że ci się podoba, bo od teraz to nasza sypialnia.
Nie zdziwiły mnie jego słowa, zdążyłam się domyśleć, ze będziemy spać razem
- chodź pokaże ci resztę.
Położył mi rękę ma dole pleców i popchnął lekko w stronę następnych drzwi. Otworzył je, a moim oczom ukazała się ogromna garderoba, z tego co zauważyłam były tu tylko męskie rzeczy, czyli jego. Kucnęłam i położyłam buty pod ścianą, nie będę ich ciągle nosić w ręce. Gdy otworzył następne drzwi oniemiałam. Była to ogromna łazienka, cała biała i jedna ściana na przeciwko wanny i ogromnej kabiny prysznicowej, była cała ze szkła, była tu jeszcze umywalka, toaleta i pralka.
Wanna zapewne specjalnie zaprojektowana jest na taką dużą by bez problemu zmieścić dwie osoby, och ja już nie chce wiedzieć co tam w jego główce się pojawia.
Przejrzałam się sobie w odbiciu, szczerze to wyglądałam okropnie, wlosy rozczochrane, makijaż rozmazany, oczy czerwone i opuchnięte od płaczu, na dodatek porwały mi się pończochy, świetnie!
- mam prośbę, abyś zdjęła teraz sukienkę, nie martw się nic ci nie zrobię, chce tylko obejrzeć twój brzuch.
Powiedział spokojnie oczekując mojej reakcji, nie chciałam się z nim kłócić, więc po prostu odsunęłam się kawałek od niego i zdjęłam sukienkę.
Teraz wyglądałam jeszcze gorzej, może i bielizna była ładna, ale siniaki na brzuchu i cała moja osoba w tym momencie nie prezentowała się najlepiej. Odpięłam paseczki i zdjąłm pończochy, rzucając koło wanny i tak nadają się już tylko do wyrzucenia. Chłopak podszedł do jednej z półek i wyciągnął coś z niej, podszedł do mnie i podał mi przedmiot, którym okazała się gumka do włosów. Wzięłam ją bez słowa i związałam swoje włosy w wysokiego kucyka.
- jak chcesz to możesz się najpierw wykąpać, czy co tam chcesz, bo to co chce zrobić może zająć trochę czasu.
Popatrzyłam na niego niezrozumiale, nie rozumiałam co on chce ze mną zrobić...

Ludzka mateOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz