Część 11

19.8K 730 67
                                        

 Była tam mała siłowania z najpotrzebniejszymi rzeczami, ale nie to zrobiło na mnie wrażenie. Na środku pomieszczenia stała rura do tańca, byłam w totalnym szoku, skąd ona wiedziała? Do rury była przyczepiona kartka, podeszłam tam i wzięłam ją do ręki,

"kochanie, wiem jak pracowałaś aby zarobić na jedzenie. Nie mam do tego pretensji, ale mam nadzieję, że tylko tańczyłaś, nie zniosłabym jeżeli, aby zarobić robiłaś coś więcej, oczywiście o nic cię nie oskarżam. Wracając, wiem że kochasz tańczyć, a taka mini siłownia na pewno ci się przyda, będziesz mogła tu robić wszystko co zechcesz.

Kocham cię i przepraszam, mama. "

Nie wiem dlaczego, ale brzmiało to jak pożegnanie, oby nie. Otarłam łzę, która nieświadomie wypłynęła z mojego oka, byłam wzruszona tym co napisała wiedziała, że muszą z nią szczerze porozmawiać i to jeszcze dzisiaj. Zostawiłam kartkę w pomieszczeniu i dalej poszłam zwiedzać.
Weszłam na pierwsze piętro, były tam trzy pokoje, jeden to sypialnia mamy, drugi pokój gościnny, a trzeci moja sypialnia, weszłam tam i dokładanie się przyjrzałam. Było tam duże łóżko, jedna ściana zajęta była prze ogromną drewniana szafę, jedne drzwi, która tam były, jak już wiem prowadziły do łazienki. Pod ścianą stała duża wolno stojąca wanna, na przeciwko była szafka z lustrem, a obok toaleta.
Postanowiłam się przebrać i wypróbować nową siłownię. Wyjęłam z walizki jeszcze  stanik sportowy i krótkie dresowe spodenki, włosy związałam w wysokiego kucyka, spojrzałam na godzinę i było dopiero przed 12, nie ma to jak wagarować pierwszego dnia w nowej szkole. Postanowiłam zadzwonić do szefa, aby dowiedzieć się czy mogę dzisiaj wystąpić, wybrałam jego numer i schodząc po schodach, czekałam aż odbierze, po kilku sygnałach odebrał

- witaj, chciałam zapytać, czy nie masz dziś wolnego miejsca, bo chciałabym zatańczyć.

- wiesz, myślę że coś się znajdzie, a jest jakiś konkretny powód, dla którego chcesz tańczyć?

- nie po prostu mam wolny wieczór i przyda się trochę kasy.

- no okej, to widzimy się o tej co zwykle,a tak w ogóle lepiej już z tobą? jak się czujesz?

- trochę boli, ale jest dobrze, bywało gorzej.

Uśmiechnęłam się mimo, że i tak tego nie widzi, doszłam już do siłowni.

- dobra to pogadamy jeszcze jak przyjedziesz, do wieczorka.

Rozłączyłam się, żegnając się przed tym, włączyłam muzykę i zaczęłam się rozciągać, przy każdym skłonie, czy innym ćwiczeniu, mój poobijany brzuch i stłuczone żebra, dawały o sobie znać, mimo bólu zaciskałam zęby i ćwiczyłam dalej. Po krótkiej rozgrzewce, weszłam na sprzęt i rozgrzałam wszystkie swoje mięśnie, mimo tego że wyglądałam na bardzo chudą, to praktycznie moje ciało składało się z samych mięśni z czego byłam dumna, na moim brzuchu mimo siniaków, wyraźnie można było zobaczyć zarys mięśni. Po godzinie ćwiczeń, postanowiłam powtórzyć układ na dziś wieczór, napiłam się wody i podeszłam do rury, najpierw spokojnie, zaczęłam podnosić się na róże, jednak im muzyka stawała się coraz szybsza i energiczna, tym moje ruchy były coraz płynniejsze i seksowne. 

Nie wiem ile czasu minęło, ale gdy nie miałam sił opadłam na ziemię ciężko dysząc. Chwile tak siedziałam, po czym wstałam, napiłam się i wyszłam z pomieszczenia, spojrzałam na godzinę, było już po trzeciej, poszłam do siebie. Weszłam do łazienki i odkręciłam wodę w wannie, czekałam aż się napełni. Rozebrałam się i weszłam do wanny
Po męczącym treningu tego mi było trzeba, ból brzucha i reszty był dość duży, zaciskałam zęby aby nie sykną i powstrzymywałam łzy cisnące mi się do oczu. Postanowiłam się wyciszyć i chodź na chwile zapomnieć o otaczającym mnie świecie. Zamknęłam oczy i zanurzyłam się cała, wstrzymałam oddech, tak długo jak tylko potrafiłam, po chwili poczułam szarpnięcie, przestraszona wynurzyłam się z wody 

Ludzka mateOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz