Obudziłam się następnego dnia, byłam opatulona kołdrą pod samą szyje, a dalej było mi zimno. Nogi miałam podkurczone, a w rękach kurczowo ściskałam cienką kołdrę. Myślałam, że tam zamarznę, jednak szybko się rozbudziłam gdy przypomniałam sobie wydarzenia z wczoraj, odwróciłam się i zobaczyłam Alfę w tej samej pozycji co wczoraj. Na jego twarzy widniał spokój, był odkryty dzięki czemu, widziałam jego umięśnioną klatkę piersiową, miał naprawdę duże mięśnie i aż się chciało w nich zanurzyć, wiedzieć że nic mi nie grozi. Jednak wiedziałam, że to tylko maska, wiem jaki on jest i nigdy nie odpuszcza, zawsze musi mieć to co zechce.
Ale ze mną tak nie będzie, jest nieprzytomny więc mam szanse uciec. Pomogłam mu wczoraj, więc nie powinnam mieć wyrzutów sumienia.
Spojrzałam na niego, po czym wstałam, cała dygotałam z zimna, więc poszłam szybko do garderoby, nie było tu żadnych damskich ciuchów, więc wzięłam z pułki jakieś dresy i założyłam na siebie, znalazłam jeszcze jakąś małą koszulkę na ramiączkach, a na to założyłam czarną bluzę z długim rękawem i kapturem, wzięłam jeszcze pierwsze lepsze skarpetki. Ubrałam dwie pary, bo nie mam żadnych innych butów niż szpilki, więc musiałam sobie jakoś radzić. W tym momencie wyglądałam jak bezdomny, ale nie obchodziło mnie to. Wyszłam z garderoby, Erick dalej leżał bez ruchu co ułatwiało mi zadanie. Wyszłam z pokoju, do pokonania mam jeszcze schody, no nic damy rady. Zaczęłam biec w ich stronę, wolałam nie tracić czasu, jakieś pięć minut zajęło mi zbiegnięcie na sam dół. Mijałam kilku wilków, które na całe szczęście nie zwracały na mnie zbyt dużej uwagi. Kiedy stanęłam przed drzwiami wejściowymi, zaczęłam się rozglądać za jakimiś kluczykami od auta, zawsze będzie lepiej uciekać. Nie mam prawa jazdy, ale Chris uczył mnie kiedyś jeździć dla zabawy, więc powinnam sobie poradzić. Na całe szczęście na półce leżało kilka par kluczyków, wzięłam pierwsze lepsze i wyszłam na dwór, nikogo tam nie było, a na parkingu przed domem stało pełno aut. Zaczęłam klikać guzik na pilocie chodząc koło tych wszystkich aut, aż w końcu znalazłam to właściwe, jak się okazało, był to czarny SUV. Kurczę, mogłam wziąć inne kluczyki, jak ja poprowadzę to bydle? No nic, nie mogę się teraz wrócić. Wsiadłam za kierownice i odpaliłam samochód, powoli wyjechałam z parkingu. Gdy mi się to udało, ruszyłam leśną drogą przed siebie, nie wiedziałam gdzie jadę, ale to nie było teraz ważne. Na początku było ciężko, ale udało mi się przyzwyczaić. Po kilku minutach jazdy po lesie usłyszałam potężny ryk, po moim ciele przeszedł dreszcz, a ja wiedziałam, że to nie wróży nic dobrego.
Alfa się wybudził.
Przyśpieszyłam, aby jak najszybciej wyjechać na asfaltową drogę. Kiedy byłam już blisko na drogę wyskoczył dwu metrowy, czarny jak smoła i z czerwonymi oczami wilk. Pisnęłam i wcisnęłam hamulec, zatrzymując się tuż przed wilkiem.
Byłam przerażona, oddech mi przyśpieszył, a serce biło sto razy szybciej.
Był wściekły, bardzo wściekły.
~wysiadaj
Usłyszałam jego głos w głowie. Nic nie odpowiedziałam, ani nie zrobiłam. Siedziałam i wpatrywałam się w niego z przerażeniem.
~ wysiadaj!
Wrzasnął coraz bardziej wkurwiony.
Wiedziałam, że nie mam żadnych szans, powoli otworzyłam drzwi i wyszłam z auta.
Moje stopy, okryte tylko w skarpetki, od razy przemokły od ściegu znajdującego się na leśnej drodze. Wilk podszedł do mnie, był o de mnie większy. Warczał na mnie obnażając swoje kły tuż nad moją głową, bałam się i ledwo powstrzymywałam łzy. Po chwili usłyszałam pękanie kości, był to nieprzyjemny dźwięk, aż zacisnęłam powieki. Po chwili poczułam mocne pchnięcie na drzwi samochodu. Otworzyłam przerażona oczy, a prze de mną stał w samych bojserkach Erick, mięśnie miał napięte
- dlaczego chciałaś uciec?
Warknął zły. Wpatrywałam się w jego klatkę piersiową pustym wzrokiem, bałam się spojrzeć mu w oczy.
- dlaczego do cholery chciałaś to zrobić!
Krzyknął, a po moim policzku spłynęła łza.
Chłopak odszedł o de mnie, otworzył bagażnik, a po chwili wrócił ubrany w szare dresy.
- wsiadaj do auta, w domu porozmawiamy.
CZYTASZ
Ludzka mate
Manusia SerigalaCzy ludzka dziewczyna może być być, mate najgroźniejszego i najpotężniejszego Alfy na świecie? Czy może być Luną największego i najliczniejszego stada? Czy w ogóle ona będzie chciała być nią? Może będzie miała też swoje zdanie na ten temat? wszyst...
