Sky
Co za idiota, mam go już dość! Dość tego, że mnie tu przetrzymuje, bo w końcu z własnej woli tu nie jestem, to jeszcze ma do mnie jakieś pretensje. Niech się cieszy, że aż tyle zjadłam, czasami potrafię nie jeść całymi dniami.
Niestety sytuacja mnie do tego zmusiła, nie każdy miał to co chce. On wszystko ma po swoich rodzicach, wielka chata, szacunek u wszystkich, za pewne dużo rodzeństwa, jak to w wilczych rodzinach bywa i jeszcze do kompletu kochająca rodzinka. Oczywiście może być inaczej, może nie mieć rodziny i takie tam, ale wątpię w to. Widać że jest rozpieszczony i zawsze dostaje to co chce, niestety ze mną nie będzie tak łatwo. Nie pozwolę się zdominować. Mam własną wolę i nie będę zdana na jego łaskę.
Tak w ogóle, moja mama się pewnie o mnie martwi i nie wie co się dzieje, ciekawe czy mnie szuka?
Przyjaciele za pewne wiedzą, jaki jest powód mojego zniknięcia, więc są trochę bardziej spokojni. Chyba.
Szkoła za pewne, za niedługo zauważy moją długą nieobecność, a moja mama za pewne zgłosi się do dyrektora. Aż bym się zaśmiała, gdyby nie sytuacja w jakiej się znajduje.
No bo pomyślcie.
Moja mama idzie do dyrektora szkoły, aby powiadomić go o moim zniknięciu, a to właśnie sam dyrektor jest powodem mojego zniknięcia, ciekawe jak by podszedł do sprawy. W ogóle super to brzmi, nowa uczennica, spotyka się z dyrektorem szkoły. Może w wilczym świecie nie robi to na nikim wrażenia, ale gdyby ktoś inny się o tym dowiedział, on, tak samo jak ja, mielibyśmy spore kłopoty. Oczywiście zrobiła bym wszystko, aby go zamknęli, czy co tam innego, byle bym go długo nie widziała.
Z westchnieniem wstałam, podeszłam do biurka, na którym były poukładane leki, nie wiedziałam na co są, ale wiedziałam że wszystkie są dla mnie. Wzięłam po jednej tabletce z każdego opakowania i połknęłam , niestety bez pobicia, bo nic nie miałam. Dalej nie czułam się najlepiej, na dodatek lekko pobolewał mnie brzuch, więc postanowiłam wziąć długą kąpiel, ta wanna w łazience jest bardzo kusząca, a za pewne wielki Alfa zbyt szybko nie wróci, więc mam trochę czasu dla siebie. Tylko szkoda że nie mam swoich ciuchów. Poszłam do garderoby, wyciągnęłam jakieś bokserki i dużą koszulkę. Wzięłam jeszcze z półki, dwa duże ręczni i już chciałam iść do łazienki, ale usłyszałam, że ktoś wybiega do pokoju.
Szybko spojrzałam w stronę drzwi, a tam zobaczyłam, uśmiechniętą od ucha do ucha, wysoką dziewczynę, o czarnych włosach i brązowych oczach, które iskrzyły się od szczęścia, w ręce miała jakąś zrywke, ale nie mogłam dostrzec co tam jest. Była bardzo podobna do Alfy i chyba nie wiele starsza ode mnie. Dziewczyna gdy tylko mnie zobaczyła, podeszła do mnie i zamknęła w szczelnym uścisku, za bardzo nie wiedziałam co się dzieje, więc po prostu stałam nic nie robiąc. Nieznana mi dziewczyna w końcu się o de mnie odsunęła, jej usta dalej wykrzywiały się w szerokim uśmiechu.
- Hej, jestem Molly, a ty pewnie Sky, ja jestem siostrą tego idioty, zwanego również Erickiem, nawet nie wiesz jak się cieszę, że w końcu mogę cię poznać, już się bałam że ten głupek nigdy Cię nie znajdzie, a tu takie szczęście. Mam nadzieję, że wszystko jest dobrze, jesteś strasznie chuda, czy ten człowiek daje ci w ogóle jeść? Z resztą nie ważne, nie wyglądasz najlepiej, czy coś się dzieje?
Dziewczyna cały czas gadała, aż ledwo ją rozumiałam, na moich ustach samoistnie powstał uśmiech, no nic nie poradzę że ta dziewczyna samą swoją obecnością potrafi wprawić mnie w taki nastrój.
- Poczekaj, wolniej, więc jesteś jego siostrą? Nic mi o tobie nie mówił
- Ach, za pewne za niedługo by ci o nas powiedział
Machnęła ręką
- nas? Zdziwiłam się
- no oprócz mnie i Ericka to mamy jeszcze trzy siostry i piątkę braci
Powiedziała obojętnie, ale dalej z uśmiechem
- Że co? Czyli jest was aż dziesięcioro?
No przepraszam, zawsze byłam bezpośrednia
Ja współczuje ich mamie, musiała się nieźle namęczyć. Z drugiej strony moje przypuszenia o szczęśliwej rodzince się sprawdziły.
- U nas to normalne, szczególnie u Alf, mój ojciec jest byłym Alfą tej watahy i on strasznie lubi dzieci i chciał ich jak najwięcej. Erick też lubi dzieci i na pewno będzie chciał mieć ich dużo, więc się szykuj
Zaśmiała sie wesoło
- Nie zamierzam mieć w tym wieku dzieci, z resztą na pewno nie z nim, nie znam go i nie mam zamiaru z nim być
Dziewczyna spojrzała na mnie dziwnie
- wiem, że mój brat jest nerwowy, ale to dobry chłopak, ma całą watahę na głowie, ale uwierz nie będziesz miała z nim źle
- Dobra zmieńmy temat, nie chce o nim gadać, chciałaś o de mnie coś konkretnego?
- Tak właściwie to mój brat prosił mnie, abym przyniosła ci czystą bieliznę
Podała mi zrywkę, czyli już wiadomo co tam jest
- Dziękuję, a nie wiesz może kiedy w końcu przywiezie moje rzeczy?
Wzięłam od niej zrywke
- Nie nic mi nie wspominał, dobra ja już muszę lecieć, spotkamy się później
Nawet nie zdążyłam nic powiedzieć, bo jej już nie było.
Poszłam do łazienki, włożyłam kurek do wanny, aby woda nie spłynęła i odkręciłam kran. Wlałam jeszcze jakiś żel, a po chwili zaczęła tworzyć się piana. Zdjęłam z siebie ciuchy i stanęłam przed lustrem, moje ciało nie było w najgorszym stanie, jedynie na ramionach miałam małe siniaki po szarpaninie z Alfą. Moja kondycja trochę spadła, musze znów zacząć ćwiczyć.
Moje piersi zaczęły mnie lekko pobolewać, co oznacza tylko jedno. Dostanę miesiączkę. Super, tylko jak ja powiem to Alfie?
CZYTASZ
Ludzka mate
WerewolfCzy ludzka dziewczyna może być być, mate najgroźniejszego i najpotężniejszego Alfy na świecie? Czy może być Luną największego i najliczniejszego stada? Czy w ogóle ona będzie chciała być nią? Może będzie miała też swoje zdanie na ten temat? wszyst...
