Część 33

14.8K 607 13
                                        

Gdy drzwi się otworzyły zobaczyłam wielki pokój gier. Było tam pełno różnego rodzaju gier, dla dzieci jak i dorosłych. Cała sala jednak ucichła gdy zobaczyli kto właśnie wszedł do środka. 

- Wyjść! 

Powiedział stanowczym głosem Alfa, a wszyscy bez żadnych protestów zaczęli wychodzić z sali. Rodzice wraz z dziećmi, jak i normalna młodzież. Niektóre dzieci płakały, bo rodzice zabierali ich i kazali wyjść. 

- Dlaczego kazałeś im wyjść? 

Zapytałam gdy drzwi zamknęły się za ostatnią osobą. 

- Bo teraz my tu będziemy. 

- I co z tego, w czym oni ci przeszkadzali? 

- To mój dom i ja będę rozkazywać kto ma tu przebywać,a kto nie. Teraz jesteśmy tu my i nikt inny nie ma prawa tu wejść. 

Nie odzywałam się, nie było sensu. Usiadłam na fotelu i oglądałam pomieszczenie. I co mam tu tak siedzieć? Bardzo kreatywne, to samo robiłam na górze i chociaż nie psułam zabawy innym. 

- Muszę do toalety. 

Powiedziałam i wstałam, Alfa westchnął po czym otworzył mi drzwi. Skierowaliśmy się do łazienki na dole. Wchodząc do niej, oczywiście sama, spojrzałam na drzwi wyjściowe i znów zobaczyłam tego małego chłopca, który również mi się przyglądał. Ciekawe kto to i dlaczego tak tu stoi. W łazience załatwiłam swoje potrzeby, umyłam ręce i wyszłam. Przy drzwiach czekał oczywiście Erick. 

- Co to za chłopiec?

Zapytałam cicho. 

- Nie wiem, wile jest tu dzieci. 

- A dlaczego on tu tak stoi?

- On czeka

Odpowiedział spokojnie

- Czeka? Na kogo? 

- Na rodziców

- A gdzie oni teraz są? 

Denerwowały mnie już jego odpowiedzi

- Nie żyją 

Popatrzyłam na niego osłupiała, jak to nie żyją? I co teraz z tym chłopcem? On tu stoi cały czas? 

- A dlaczego on się tak na mnie patrzy? 

- Ponieważ jesteś Luną mojego stada, on to czuje. A jako Luna jesteś matką wszystkich dzieci żyjących w tym stadzie. 

Wyjaśnił krótko. Nic z tego nie rozumiałam, ale wiedziałam że muszę się tym chłopcem zaopiekować. Wyminęłam Alfę i podeszłam do dziecka, kucając obok niego. 

- Witaj Luno

Odezwał się pierwszy. 

- Cześć, jak się nazywasz? 

- Jestem David Luno, moi rodzice już długo nie wracają, zaopiekujesz się mną? 

Nie wiem dlaczego, ale wzruszyły mnie jego słowa, wyciągnęłam ręce i mocno przyciągnęłam chłopca do siebie, tuląc. Wstałam z chłopcem na rękach, po czym poszłam z nim do pokoju zabaw. Erick patrzył na moje poczynania ze zdziwieniem. Usiadłam z chłopcem na fotelu sadzając go na kolanach 

- Oczywiście, że się tobą zaopiekuje 

Powiedziałam do chłopca, a oczy Alfy się powiększyły

- Dziękuje Luno,  a wiesz, jak moi rodzice byli to często przychodziliśmy tutaj się bawić i najbardziej lubiłem zjeżdżać ze zjeżdżalni do basenu z kolorowymi kulkami. 
Powiedział wesoło 

- Takkk, to chodź się trochę pobawimy, co ty na to? 

Chłopczyk z entuzjazmem pokiwał głowa, po czym zszedł z moich kolan i złapał mnie za rękę ciągnąć do zabawek. 

Bawiłam się z chłopcem z dwie godziny, a Alfa ciągle się nam przyglądał. Teraz trzymam małego na rękach i wspinam się po schodach, nie jest to łatwe, bo mały trochę waży. 

- Sky, gdzie ty idziesz? 

Usłyszałam głos Alfy z tyłu za sobą 

- Do sypialni, ktoś musi się nim zająć 

- Ty chyba nie myślisz, że to my się mamy nim zajmować? 

- Tak, właśnie tak myślę, ty nie musisz się nim zajmować, ale ja go tu nie zostawię

Powiedziałam i dalej wchodziłam na górę. Zasapana postawiłam chłopca przed drzwiami sypialni, a on bezczelnie się ze mnie śmiał, jego humor dopisał się również mi i też zaczęłam się uśmiechać.

- Poczekaj musimy pogadać

Powiedział Alfa, stając obok mnie

- Wejdź do środka i zaczekaj, ja zaraz przyjdę. 

Powiedziałam otwierając chłopcu drzwi, a ten wszedł do środka

- Czego chcesz? 

- Co ty robisz? Jak ty to sobie wyobrażasz? 

Krzyknął 

- O co ci chodzi? Sam powiedziałeś, że jestem matką wszystkich dzieci w tym stadzie

- Tak, ale to nie znaczy, że masz je przygarniać

- Co ty sobie wyobrażasz, nie zostawię tego chłopca! Jest sierotą, co on ma niby ze sobą zrobić? Myślisz trochę? 

- W dupie mam to co on ze sobą zrobi! Na pewno nie będę się zajmować czyimś bachorem! 

W tym momencie nie wytrzymałam, uniosłam rękę i przywaliłam mu z pięści w twarz! co on sobie wyobraża

- Jak śmiesz tak mówisz! Jeszcze raz coś takiego powiesz, a nie ręczę za siebie! Ludzie nie są twoimi zabawkami, którymi możesz pomiatać! Zastanów się nad tym co mówisz i robisz, bo w końcu stracisz wszystkich na których ci zależy. A teraz uspokój się, a ja idę zająć się nim, czy ci się to podoba czy nie! 

Odwróciłam się i zostawiłam na środku korytarza zaszokowanego chłopaka, weszłam do pokoju gdzie w koncie zobaczyłam skulonego chłopczyka, który szlochał. Szybko do niego podbiegłam i mocno przytuliłam siadając na podłodze. 

- Co się dzieje? Dlaczego płaczesz? 

Zapytałam chłopca

- Bo prze ze mnie Alfa jest zły i na ciebie krzyczy. 

Wyszlochał w moją pierś 

- Ohh nie przejmuj się, wszystko będzie dobrze, nie płacz już. Chodź do łazienki, pójdziemy się wykąpać i spać, już późno. Okej? 

Chłopczyk pokiwał głowa i otarł swoją zapłakaną twarz piąstkami. Wzięłam chłopca za rączkę i zaprowadziłam do łazienki. 

- Erick! 

Krzyknęłam, nie minęła minuta, a chłopak już był w łazience 

- Co się stało? 

- Nic, wiem, że jesteś wielkim panem egoistą, ale proszę cie, załatw jakieś ciuszki dla dziecka 

- Skąd ja mam ci to niby wytrzasnąć?! 

- Nie wiem, to ty tu jesteś Alfą i ty rządzisz wszystkimi, więc problemem nie powinno być dla ciebie znalezienie kilku ciuszków i jakieś piżamy dla dziecka bo nie mam w co go ubrać. 

Chłopak wyszedł z pomieszczenia bez słowa, westchnęłam i napuściłam wody do wanny. Rozebrałam chłopca i jak woda się już nalała wsadziłam go do wanny. Wykąpałam go a w między czasie Erick przyniósł mi kilka ciuszków. Wykąpałam małego po czym, ubrałam. W sypialni nie było Alfy, więc położyłam się z małym na łóżku i przytuliłam do siebie. Po chwili mały usnął, a ja poszłam się  wykąpać i także położyłam się spać. 

Ludzka mateOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz