Chłopczyk zaprowadził mnie na koniec korytarza, po czym stanął przed pustą ścianą, popatrzyłam na niego niezrozumiale, a on wskazał palcem na prawy dolny róg. Spojrzałam w tamtą stronę i dalej nie wiedziałam o co chodzi.
- Możesz w końcu powiedzieć o co chodzi? Bo jak na razie stoimy przed pustą ścianą.
Powiedziałam już trochę poirytowana
- Spójrz tu - wskazał znowu palcem w tamto miejsce - tam jest przycisk.
Uśmiechnął się, a ja zdziwiona kucnęłam tam i zaczęłam macać listwy przy panelach. W końcu łączenie listw w roku zapadło się pod wpływem nacisku mojej ręki. Przestraszona odskoczyłam i wylądowałam na tyłku, usłyszałam śmiech chłopczyka, ale nie przejęłam się tym bo nie mogłam uwierzyć temu co dzieje się prze de mną. Ściana tak jak by zaczęła się wsuwać w drugą, aż w końcu zatrzymała się w połowie, a ja ujrzałam drzwi i dziwny otwór w kształcie koła, do którego bez problemu bym się zmieściła. Popatrzyłam na chłopca, a ten bezczelnie się ze mnie śmiał.
- Z czego się śmiejesz mały gnojku?
Zaśmiałam się i złapałam go w pasie, kładąc na podłogę i łaskocząc.
- Gdybyś widziała swoją minę to też byś się śmiała.
Mówił niewyraźnie, przez śmiech a także dlatego, że jest jeszcze mały i trochę sepleni.
- No to powiedz mi młody, co kryje się za tymi drzwiami?
- Wejdź i sama zobacz
Uśmiechnął się słodko
Wstałam i już chciałam otwierać drzwi, ale zatrzymał mnie jego głos.
- Nie otwieraj! mam lepszy pomysł
Krzyknął podekscytowany
- wejdź do tej rury!!!
Zaczął się cieszyć
- Cooo?? niby po co? A jak coś mi się stanie?!?
- Nic ci nie będzie, to za pewne jest zjeżdżalnia!
- No dobrze niech ci będzie.
Władowałam się do wielkiej rury i rzucając ostatnie spojrzenie Davidowi, który uśmiechał się i zaczął mi machać odepchnęłam się i zaczęłam jechać w dół, trwało to kilka sekund, a ja poczułam, że wylądowałam na czymś bardzo miękkim. Rozejrzałam się i zauważyłam, że leże na ogromnej ilości poduszek i wszystkiego co miękkie. Rozejrzałam się do około i po prostu byłam w szoku, zakryłam usta ręką i nie dowierzałam temu co widzę.
Pokój był ogromy, cały w jasnych barwach, wszystko było po prostu piękne. Popatrzyłam na górę i do sufitu było dobre 5/6 metrów. Ogromne okna jak w sali balowej, dawały dużo światła i jasne białe zasłony, obszywane złotą nicią, zwisały z góry, aż do samej ziemi. Podłoga była jasna, cała w bialutkim puszystym dywanie. Ogromne białe łoże z baldachimem stało po mojej lewej stronie, nieskazitelnie biała pościel bez żadnego zagięcia, a na niej multum białuch poduszek, z wyszywanymi ze złotej nici wzorami. Łóżko było na wysokości dobrego metra razem z materacem. Obok łóżka była biała szafka nocna, a na niej jasno różowa lampka w kształcie róży. Prze de mną na całej ścianie były okna, z czego jedno po środku było wyjściem na ogromny balkon. Po między każdą przerwą między oknami były po dwie lampki. Po mojej prawej stronie, w lewym rogu, były białe drzwi, a w prawym rogu także były takie same. Po środku stała biało różowa toaletka, z ogromnym lustrem i wieloma szafkami, a przed nią stało urocze białe krzesełko, które w porównaniu do ogromu tego pomieszczenia, wydawać by się mogło takie malutkie. Obok toaletki był ogromny miś, który miał co najmniej dwa metry. Z sufitu zwisał ogromny kryształowy żylandor. Wstałam z wygodnych poduszek i odwróciłam się w stronę z której zjechałam. Do góry na jakieś 5 metrów wysokości był początek wielkiej zjeżdżalni, a obok były drzwi. Tak, dobrze czytacie, na wysokości co najmniej 5 metrów znajdowały się drzwi do tego pokoju, ale spokojnie z dołu prowadziły do nich piękne szklane schody, wyłożone biało złotymi dywanikami. Z mojego transu wyrwał mnie krzyk.
CZYTASZ
Ludzka mate
Hombres LoboCzy ludzka dziewczyna może być być, mate najgroźniejszego i najpotężniejszego Alfy na świecie? Czy może być Luną największego i najliczniejszego stada? Czy w ogóle ona będzie chciała być nią? Może będzie miała też swoje zdanie na ten temat? wszyst...
