-Kochanie, wstawaj. Już jesteśmy- powiedziała mama lekko szturchając mnie w ramię. Podniosłam głowę i zorientowałam się, że jesteśmy już na podwórku. Odpięłam pasy i otworzyłam drzwi. Wysiadłam z samochodu i poszłam pod drzwi domu. Byłam bardzo zaspana więc oparłam się o ścianę i czekałam aż podejdzie tata z kluczem do domu. Gdy weszliśmy do środka od razu poszłam do swojego pokoju. Było kilka minut po dwudziestu trzeciej. Położyłam się na łóżku i wyjęłam telefon z kieszeni. Od razu się rozbudziłam, gdy zobaczyłam ile mam nieprzeczytanych wiadomości.
Harry:
Obraziłaś się?
Harry:
Minęły 2h dlaczego nie odpisujesz?
Harry:
Mery, wszytko w porządku?
Harry:
Opiekowałem się bratem, nie miałem jak pisać
Harry:
Meryyyy
Harry:
Haloooo
Zaśmiałam się z tego co pisał Harry.
Ja:
Haha spokojnie, byłam z rodzicami poza miastem i nie miałam jak pisać. Nie jestem z tych co się obrażają o wszystko.
Harry:
Ufff...
Ja:
Czekaj...
Opiekowałeś się bratem?
Harry:
Tsaa... mam młodszego brata Jake'a. Mama chciała gdzieś wyjść więc się nim zająłem.
Ja:
Jeju jak słodko *.* Zawsze chciałam mieć starszego brata.
Harry:
A ja młodszą siostrę.
Ja:
Ok. Od dzisiaj jestem twoją siostrą haha
Harry:
Hej siostrzyczko!
Ja:
Hej braciszku! Tylko pamiętaj bycie bratem zobowiązuje do chronienienia i troszczenia się o siostrzyczkę haha
Harry:
Nawet bez tego bym to robił :*
Ja:
To miłe :*
Harry:
hyhy
Ja:
Dobra Harry, idę już spać. Zobaczymy się jutro w szkole. Kolorowych snów :*
Harry:
Dobranoc :*
***
Dzisiaj macie 2 rozdziały jeden jest trochę krótszy ale następny będzie dopiero we wtorek lub środę. Miłego dnia :*
YOU ARE READING
,,I was always alone" H.S
FanfictionJeden ruch potrafi zmienić cały scenariusz. Przez zwyczajny mały gest może powstać nowa historia. Ale jest wiele ról, w tym te zazdrosne, które zrobią wszystko by zmienić zakończenie. Jedynym logicznym wyjściem z sytuacji jest gra, zwyczajne udawani...
