Wstałam rano. Dzisiaj moje lekcje zaczynały się później niż zwykle, bo dopiero po dziesiątej rano. Spojrzałam na zegarek, dochodziła dziewiąta. Byłam bardzo zmęczona. Podniosłam się do pozycji siedzącej i przetarłam dłońmi oczy. Zorientowałam się, że na pierwszej lekcji mam w-f, na który nie mam najmniejszej ochoty iść. Opadłam z powrotem na materac i tak leżałam przez kilka minut. Nagle usłyszałam jakiś hałas na dole. Znowu usiadłam na łóżku i w skupieniu wsłuchiwałam się w tajemnicze dźwięki. Powoli zeszłam z materaca i niepewnym krokiem ruszyłam schodami na dół. Czułam się jak w jakimś filmie akcji. Wychyliłam głowę za ściany i nie mogłam uwierzyć w to co zobaczyłam. Mama tańczyła w kuchni z słuchawkami w uszach i robiła naleśniki. Niespotykany widok. Oparłam ciało o ścianę i w skupieniu przeglądałam się gotującej mamie. Odchrząknęłam próbując tym zwrócić na siebie uwagę, niestety bezskutecznie. Powtórzyłam czynność dwa razy głośniej, a kobieta podskoczyła w miejscu i gwałtownie odwróciła głowę w moją stronę. Obdarowałam ją szczerym uśmiechem, co odwzajemniła.
-Cześć, kochanie- powiedziała troskliwie- Siadaj zaraz podam ci śniadanie.-dokończyła. Wykonałam jej polecenie i zajęłam miejsce przy stole czekając na posiłek. Po chwili podeszła mama i przyniosła dwa talerze z jedzeniem, jeden dla niej, a drugi dla mnie.
-Gdzie tata?- spytałam.
-W pracy, a ja postanowiłam wziąć wolne- oznajmiła mi- I kazał ci przekazać, że za tydzień rozpoczynają się twoje kursy na prawo jazdy.
-Już się nie mogę doczekać.- odpowiedziałam, a po moich słowach nastąpiła cisza. Zaczęłyśmy konsumować posiłek.
-Mery, mogę cię o coś spytać?- zapytała moja rodzicielka, a ja tylko kiwnęłam głową. Miałam pełną buzię jedzenia- Zabezpieczaliście się?- przez jej słowa zakrztusiłam się jedzeniem.
-Nie rozumiem.- odpowiedziałam zdezorientowana.
-Chodzi mi o tego chłopaka co wczoraj z nim spałaś.-mówiła bardzo niepewnym głosem.
-Coś ty- zaczęłam się śmiać- Mamo, to Harry, jest tylko przyjacielem. Wczoraj przyszedł z kolegami i ćwiczyliśmy do konkursu wokalnego. Potem oglądaliśmy film i po prostu zasnęliśmy.
-Nie wyglądało to jak takie ,,po prostu zaśnięcie", byliście naprawdę blisko.- drążyła temat.
-Mówię ci, że do niczego nie doszło, a Harry to tylko przyjaciel.- zaczęłam się irytować.
-Cały czas nie jestem przekonana czy to prawda.- stwierdziła co maksymalnie podniosło mi ciśnienie.
-Za kogo ty mnie w ogóle masz?-spytałam retorycznie- Uwierz, że nie jestem z tych co skaczą pierwszemu lepszemu do łóżka, ale co ty możesz o mnie wiedzieć skoro cały czas jesteś w pracy-wybuchnęłam- Jedyne co możesz to uroić sobie coś i twierdzić, że to prawda.- krzyczałam wściekła.
-Odnoś się do mnie z szacunkiem, bo cały czas mówisz do swojej matki.- powiedziała z wkurwiającym spokojem w głosie.
-Matki? Tej, z którą porozumiewam się tylko przez karteczki na lodówce? Nie wydaje mi się żeby to była prawdziwa relacja rodzica z dzieckiem.-warknęłam i wstałam od stołu. Wzięłam ze sobą talerz i odniosłam go do kuchni, po czym poszłam do swojego pokoju. I wzięłam telefon do ręki. Miałam wiadomość od Harrego.
Harry:Nie będzie mnie dzisiaj w szkole. Jestem strasznie zmęczony. Wpadniesz dzisiaj do mnie po lekcjach? Poćwiczymy do konkursu, a potem obejrzymy film XDD
Ja:Okej, ale co filmu to nie jestem przekonana haha XD Wyślij mi adres i będę po szkole. Buziaczki xoxo
Harry wysłał mi swój adres, a ja zaczęłam się szykować. Poszłam do łazienki, gdzie umyłam twarz i zęby, a potem wróciłam do pokoju. Nałożyłam delikatny makijaż, taki jak zwykle. Pojedyńcze pasemka włosów spięłam na czubku głowy w małego koczka. Ruszyłam do garderoby, gdzie wybrałam swój dzisiejszy out-fit. Założyłam biały t-shirt z dekoltem w serek, a do tego dzinsowe, obcisłe spodnie. Na dworzu wydawało się być ciepło, więc za kurtkę posłużyła mi różowa, rozsuwana bluza z kapturem. Spakowałam wszystkie potrzebne podręczniki do plecaka, która po chwili założyłam na plecy. Zeszłam na dół i wsunęłam na swoje stopy białe conversy, po czym z hukiem zatrzasnęłam za sobą drzwi.
YOU ARE READING
,,I was always alone" H.S
FanfictionJeden ruch potrafi zmienić cały scenariusz. Przez zwyczajny mały gest może powstać nowa historia. Ale jest wiele ról, w tym te zazdrosne, które zrobią wszystko by zmienić zakończenie. Jedynym logicznym wyjściem z sytuacji jest gra, zwyczajne udawani...
