rozdział 21

358 35 7
                                        

Już prawie gotowa, stanęłam przed szafą z dylematem co na siebie założyć. Wybrałam czarne rurki z dziurami na kolanach, ale miałam problem z górną częścią ubioru. W końcu zdecydowałam się na szary sweter. Spakowałam jeszcze potrzebne podręczniki i podeszłam do drzwi by wyjść z pokoju. Na wieszaku wisiała bluza z koszulką Harry'ego. Uśmiechnęłam się przypominając sobie jego słowa.

Słodko wyglądasz w moich ubraniach (...) Przyjdź w nich jutro do szkoły.

Nacisnęłam klamkę i wyszłam z pomieszczenia. Szłam wzdłuż korytarza i zatrzymałam się przy schodach. Mery powinnaś się leczyć.-powiedziałam sobie w myślach. Wróciłam do pokoju i zdjęłam, wcześniej założony sweter. Naciągnęłam na ciało granatową bluzkę Harrego. Stanęłam przed lusterkiem nie wiedząc co zrobić, by to ubranie wyglądało na mnie dobrze. W końcu stwierdziłam, że  po prostu wsadzę bluzkę w spodnie, by ukryć jej długość. Tak strój prezentował się przyzwoicie. Wyszłam na balkon mojego pokoju by zobaczyć jaka jest temperatura na dworzu. Było cieplej niż wczoraj. Narzuciłam na siebie tylko czerwoną, rozsuwaną bluzę z kapturem Hazzy. Zeszłam na dół, gdzie założyłam buty. Przejrzałam się jeszcze raz w lustrze i stwierdziłam, że nie jest tak źle jak się obawiałam.

***

Mijając bramę szkoły, zauważyłam Harrego z resztą chłopaków na ławce przed budynkiem. Czułam się dziwnie będąc tak ubrana, tym bardziej, że wszyscy lustrowali mnie spojrzeniem.  Rozejrzałam się dookoła siebie i zobaczyłam, że przyciągnęłam uwagę Justina, który grał na szkolnym boisku. Podeszłam do ławki, na której siedział mój ,,chłopak" i wcisnęłam się między Harry'ego, a Zayna. Złapałam delikatnie policzek loczka i odwróciłam jego twarz w moim kierunku. Delikatnie cmoknęłam jego pełne, malinowe usta i rzuciłam serdeczne ,,Hej" w stronę bruneta i reszty, na co odpowiedzieli tym samym. Harry uśmiechał się pod nosem i lustrował mnie spojrzeniem.

-Ładna koszulka- stwierdził rozbawiony Styles.

- Dziękuję.- odpowiedziałam ironicznie. Zastanawiałam się przez chwilę, dlaczego w ogóle założyłam te rzeczy. W końcu zrozumiałam, że prośba Harry'ego była tak samo osobliwa jak moja, wtedy na stadionie. On się zgodził, więc ja też to zrobiłam.

-Pamiętacie, że dzisiaj spotykamy się u mnie, co nie?- spytał loczek.

-Ja już wszystko mam, stary- powiedział Louis.

-Moja mama stwierdziła, że coś ugotuje- powiedział Niall. W skupieniu przysłuchiwałam się co mówili.

-Ja co mam przynieść?- spytałam.

-Jak zrobisz swoją imprezę to będziesz przynosić co chcesz.- powiedział złośliwie. Zrozumiałam, że jego słowa są bardzo podobne do moich, wypowiedzianych w supermarkecie, gdy nie dałam loczkowi zapłacić. Zrobiłam obrażona minę, a Harry przytulił mnie mocno.

-To przyjdę wcześniej, żeby pomóc ci wszystko przygotować.-stwierdziłam.

-Dobra, o której kończysz lekcje?

-O trzynastej.- odpowiedziałam.

-Będę po Ciebie o czwartej- poinformował mnie- wy przyjdziecie o siódmej- swoje słowa skierował do chłopaków.

-Trzy godziny to dużo jak na przygotowania- zaśmiał się Niall- chyba, że zamierzacie robić jeszcze coś innego.- dokończył blondyn, a wszyscy z wyjątkiem mnie i Hazzy zaczęli się głośno śmiać. Styles uderzył Irlandczyka w tył głowy.

-Mówisz o tym, czego nigdy nie będziesz robić z żadną laską?- spytał złośliwie Harry, a wszyscy znowu zaczęli się śmiać. Niall chciał coś odpowiedzieć, jednak przeszkodził mu w tym dzwonek.

***

Weszłam do domu i zaczęłam się szykować. Niby miałam trzy godziny na to, ale jak dla mnie to i tak za mało. Zaczęłam od zjedzenia obiadu. Gdy wracałam do swojego pokoju, zaczęłam się zastanawiać do której będę u Stylesa. Gdy wrócę za późno rodzice będą mieć dziwne podejrzenia. Jedyne rozwiązanie jakie mi przychodziło do głowy to... Ally. Wbiegłam szybko po schodach, potykając się kilka razy o swoje nogi. Otworzyłam laptopa i weszłam na Facebook'a. Zobaczyłam, że Al jest dostępna więc szybko do niej napisałam.

Mery:
Musisz mi pomóc

Ally:
Co się stało?

Mery:
Przygarniesz mnie około drugiej/trzeciej w nocy?

Ally:
Nie ma problemu, ale o co chodzi?

Mary:
Idę na imprezę, ale rodzice myślą, że śpię u Ciebie

Ally:
Ok, zadzwoń do mnie z pół godziny przed przyjazdem, bo mogę spać

Mery:
Dobra, dziękuję :*

Ally:
Nie ma za co ❤

Mery:
Idę się szykować, buziaczki xoxo

Zamknęłam laptopa i ruszyłam do łazienki. Wzięłam orzeźwiający prysznic i umyłam włosy. Owinięta w recznik ruszyłam do pokoju. Chwilę zastanawiałam się co założę do Stylesa. Zdecydowałam się na czarne obcisłe spodnie i białą, dużą koszulę sięgającą do połowy ud. Położyłam przygotowane ubrania na łóżku. Wytarłam dokładnie ręcznikiem włosy i wzięłam do rąk suszarkę. Gdy były już całkowicie suche, lokówką podkreśliłam moje naturalne fale. Usiadłam przy toaletce i zaczęłam nakładać makijaż. Mocniej niż zwykle wykonturowałam twarz bronzerem. Całość zmatowiłam pudrem i nałożyłam odrobinę rozświetlacza na kości policzkowe, i nos. Na powiekach zrobiłam szaro srebrne smoky eyes. Brwi podkreśliłam chłodną pomadą i wytuszowałam rzęsy. Cały makijaż zakończyłam czerwoną matową szminką. Wyglądałam inaczej niż zwykle, pociągająco. Wstałam i zrzuciłam z siebie szlafrok. Założyłam czarną bieliznę i wcześniej naszykowane ubrania. Podwinęłam rękawy koszuli do łokci, a w szlufki w spodniach wsadziłam pasek. Zdecydowałam się jeszcze na srebrny zegarek jako dodatek i czarny kapelusz.

Do przyjazdu  Harrego zostało piętnaście minut. Wzięłam czarną skórzaną torebkę, do której spakowałam potrzebne rzeczy i zeszłam na dół. Przypięłam na lodówkę karteczkę z napisem:

Nocuję u Ally. Buziaczki xoxo

Nakarmiłam jeszcze Sabę i posprzątałam po obiedzie. Weszłam do garderoby i wzięłam czarną skórzaną kurtkę, która na siebie założyłam. Zastanawiałam się przez chwilę nad butami. Czerwone szpilki czy moje conversy. Postawiłam na wygodę i wsunęłam dwa trampki na nogi.

Spojrzałam przez okno, a Harry już czekał. Wzięłam torebkę i wyszłam, zamykając za sobą drzwi na klucz. Opuściłam podwórko  i wsiadłam do czarnego Range Rover'a. Przywitałam się z chłopakiem buziakiem w policzek.

-Pięknie wyglądasz.-powiedział lustrując mnie spojrzeniem.

-Dziękuję.- odpowiedziałam i zapięłam pasy, a Harry ruszył samochodem.

Jechaliśmy przez chwilę w ciszy, którą postanowiłam przerwać.

-Będzie ktoś oprócz nas i chłopaków?- spytałam.

-Jakieś dwadzieścia osób.- zaśmiał się.

***
Hejka :*
Kolejny rozdział!
Jak wam minęły święta?
Dzisiaj myślałam nad tym ile rozdziałów będzie miało IWAA i doszłam do wniosku, że około 60 :o
Chciałabym dokończyć tę książkę do wakacji.
Piszcie czy wam się podoba i głosujcie <3
Swoją drogą, jak wrażenia po drugiej piosence Harry'ego?
Dla mnie sztosss *.*
Miłego dnia :*
A.

,,I was always alone&quot; H.SStories to obsess over. Discover now