Obudził mnie głośny dzwonek budzika. Podniosłam głowę i wzięłam telefon do ręki. Jednym ruchem przeciągnęłam palec wyłączając wkurwiający dźwięk. Miałam jedną nieprzeczytaną wiadomość.
Harry
Bądź gotowa na 7:45. Podjadę po Ciebie.
To chyba była informacja, a nie pytanie. Odpisałam, że zgadzam się na jego wiadomość informując, że będę gotowa na wyznaczoną przez niego godzinę. Wstałam i zaczęłam się szykować. Miałam dokładnie półtorej godziny, aby doprowadzić się do porządku. Szybkim krokiem wstałam z łóżka i poszłam do łazienki gdzie wzięłam szybki prysznic. Wyszłam kabiny prysznicowej i owinęłam się w ręcznik, po czym skierowałam się w stronę mojego pokoju. Tam zrobiłam lekki makijaż i wybrałam ubrania na dzisiejszy dzień. Stwierdziłam, że mój dzisiejszy strój będzie luźniejszy niż zwykle. Założyłam ciemno szare dresy z opuszonym krokiem i dużym zwężeniem w łydkach, do tego białą obcisła koszulkę i na wierzch rozpiętą, zielono czarną koszulę w kratę. Nie wyglądałam ani atrakcyjnie, ani seksownie. Wyglądałam jak normalna dziewczyna z luźnym stylem. Wzięłam plecak i zeszłam na dół gdzie nakarmiłam Sabe, która leżała na swoim legowisku w salonie. Rodzice zawsze wpuszczają ją do domu, gdy wychodzą do pracy. Dałam jej jeść i zaczęłam śpiewać po drodze do kuchni gdzie robiłam sobie śniadanie. Miałam piętnaście minut na skonsumowanie mojego posiłku, zrobiłam to jednak tylko w pięć minut. Podczas zmywania naczyń głośno śpiewałam swoją ulubioną piosenkę. Zakręciłam wodę i przestałam ,,wyć", odwróciłam się a moim oczom ukazał się Harry, który bił mi brawo po tym jak zobaczył mój ,,występ".
-Jeju, Harry..- jeknelam żałośnie i spojrzałam na zegarek.- Mam jeszcze pięć minut, więc co ty tu niby robisz?
- Ja się wyrobiłem wcześniej, więc jestem- powiedział pokazując rękami na swoją sylwetkę.
- A mama cię nie uczyła, że puka się zanim do kogoś wejdziesz?- zapytałam z sarkazmem.
- Uczyła.- powiedział kiwając głową- Dlatego też pukałem, ale twój śpiew chyba zagłuszał moje stukanie.
- Umm...przepraszam- powiedziałam spuszczając wzrok.
- Nie ma za co przepraszać. Bierz swój plecak i chodź. - powiedział zachęcająco brunet. Poszłam po swój plecak i założyłam buty, nie zapomniałam też o swojej kurtce. Chwyciłam z klamkę i otworzyłam drzwi.
-Sabaaa- moje wołanie było słychać w całym domu. Widziałam zdziwienie w oczach Harrego.- Saba, chodź tutaj!-powiedzialam nieco głośniej i usłyszałam stukot pazurów o panele korytarza. Nagle zza ściany wybiegła Saba. Musiałam ją wypuszczać na dwór by plinowała domu.
- Nie mówiłaś, że masz psa.- stwierdził Styles.
- Bo nie pytałeś.- powiedziałam wzruszając ramionami i zamknęłam drzwi. Wyszliśmy z podwórka i skierowaliśmy się na drugą stronę ulicy gdzie Harry zostawił swój samochód. Brunet guzikiem na pilocie otworzył swojego dużego czarnego Range Rover'a znowu zachował się jak dżentelmen, tym razem otwierając mi drzwi. Pojazd był naprawdę wysoki, a przy moim wzroście wsiadanie do niego można było nazwać wspinaczką. W końcu z trudem wdrapałam się na skórzane siedzenia samochodu i zapięłam pasy. Styles w tym czasie zajął miejsce kierowcy. Ruszyliśmy spod mojego podwórka. Siedzieliśmy w ciszy, a ja przyglądałam się twarzy Harrego, który w skupieniu obserwował drogę.
- Niedługo mam zacząć kurs na prawo jazdy.- zaczęłam. Brunet uśmiechnął się szeroko na moje słowa. Nie rozumiałam jego gestu.- Co?!
-Nic. Wiem po prostu co będziemy dzisiaj robić.- uśmiechnął się łobuzersko.
-Nieee. Nie ma mowy!- nie zgodziłam się. Nie chciałam, żeby Harry uczył mnie jeździć, tym bardziej, że nie miałam na razie o tym zielonego pojęcia.
-Spokojnie. Pojeździmy po parkingu. Kto Ci udzieli lepszych lekcji niż profesor Styles?- z jego ust wydostał się cichy chichot.
- Cały czas się nie zgadzam.
Dojechaliśmy pod szkołę. Wysiadłam z samochodu i z Harrym u boku zamierzałam ku drzwiom. Weszliśmy do budynku i kierowaliśmy się w stronę naszych szafek. Styles powiedział właśnie coś co rozśmieszyło nas oboje. Wyszliśmy zza rogu, ściany śmiejąc się głośno, na korytarz w którym znajdowały się szafki. Od razu zauważyliśmy przyjaciół Harrego, którzy opierali się o metalowe drzwiczki.
- Idą nasze zakochańce- powiedział ucieszonym głosem Zayn. Nasz śmiech momentalnie ucichł, a w oczach mieliśmy wypisane zdziwienie.
-Co ty gadasz?- powiedział lekko zirytowany sytuacją Harry. Niall odwrócił swój telefon w naszą stronę ukazując nam zdjęcie. Przełknęłam głośno ślinę, gdy je zobaczyłam. Na zdjęciu siedziałam Harremu na kolanach i namiętnie się z nim całowałam. Zbladłam. Ally musiała to sfotografować gdy byliśmy pochłonięci pocałunkiem, dlatego nie zauważyliśmy co zrobiła. Post był opublikowany na Tweet'erze z opisem
Poznajcie nową parę!!! <3 Hery !!! <3
Przyglądałam się chwilę temu co pokazał nam blondyn. Nie wytrzymałam. Odwróciłam się i zaczęłam biec wzdłuż korytarza z łzami w oczach.
-Mery! Mery, czekaj!- usłyszałam troskliwy głos Harrego i jego ciężkie kroki podążające za mną.
YOU ARE READING
,,I was always alone" H.S
FanfictionJeden ruch potrafi zmienić cały scenariusz. Przez zwyczajny mały gest może powstać nowa historia. Ale jest wiele ról, w tym te zazdrosne, które zrobią wszystko by zmienić zakończenie. Jedynym logicznym wyjściem z sytuacji jest gra, zwyczajne udawani...
