rozdział 29

375 38 8
                                        

-Lily Ross.- powiedział, a moje serce zaczęło bić szybciej.

-Poczkaj, co?- nie byłam pewna czy powiedział to co usłyszałam.

-Lily Ross.- powtórzył.

-Możesz ją opisać?-powiedziałam podnosząc się.

-Brunetka, niebieskie oczy...

-Czy chodzi ci o tą?- przerwałam mu pokazując zdjęcie w telefonie, na którym byłam z Lily. Zrobiłyśmy je wczoraj. Brunet spojrzał na ekran zdezorientowany.

-Ty ją znasz?- pisnął ze zdziwienia.

-Już sama nie wiem- westchnęłam. Lily, którą znałam nie była taka. Niby czas zmienia ludzi, ale aż tak?

-Kiedy rozbiłaś to zdjęcie?- spytał zdezorientowany.

-Wczoraj.- odpowiedziałam.

-Ona jest w Londynie?!- krzyknął, a ja kiwnęłam przytakująco głową- Skąd ją znasz?- ciągnął.

-Przyjaźniłam się z nią kiedyś, ale wyjechała. Wczoraj się spotkałyśmy.-mówiła.

-Na długo tu zostaje?-spytał.

-Nie mam pojęcia-odpowiedziałam- Nie wierzę, że zrobiła coś takiego.- westchnęłam.

-Mery, to serio nie jest ważne. Było minęło.- powiedział przeczesując dłonią moje włosy za ucho.

-Jest mi tak cholernie głupio.- powiedziałam i złapałam się ręką za głowę.

-Przestań już, proszę.- mówił cicho, a jego głos był głębszy niż zwykle.

Położyliśmy się na kocu. Między nami zapadła cisza, ale nie była jedną z tych niezręcznych cisz, ona była przepełniona naszymi myślami, uczuciami.

Położyłam głowę na klatce piersiowej Harry'ego i spojrzałam w jego szmaragdowe oczy. Tęskniłam za nimi.

-Jak wczoraj spędziłeś dzień?- spytałam.

-Chujowo-zaśmiał się- Nie było cię w nim.- jego słowa były naprawdę kochane, a ja delikatnie się uśmiechnęłam-A ty?

-Najpierw przyjechał Louis, ale ty pewnie nic nie wiesz o jego wizycie, prawda?- spytałam ironicznie- A potem napisała Lily. Czemu cię nie poszedłeś do szkoły?

-Byłem w szkole, ale ciebie nie było, więc od razu tu przyjechałem- mówił z uroczym uśmiechem na twarzy- A i wypadałoby, żebyś poinformowała Ally, że żyjesz. Martwi się.- stwierdził.

-Zadzwonię do niej dzisiaj.

-Cholera!-krzyknął- Mam godzinę kary. Muszę wracać do szkoły.- zaśmiałam się z jego zdenerwowania.

-Już zdążyłeś dostać karę?- zapytałam zdziwiona.

-Spóźniłem się dziesięć minut.- powiedział, a ja zaczęłam się śmiać.

-Uciekaj do szkoły.

Brunet wstał i złożył ze mną koc. Wzięłam do ręki książkę i położyłam wszytko na tarasie, po czym przeszliśmy dookoła domu w stronę jego samochodu.

-Pa Harry.- przybliżyłam głowę do jego policzka by złożyć na nim czuły pocałunek. Gdy moje usta były blisko skóry jego twarzy, loczek przekręcił głowę i wpił się w moje usta. Załączyliśmy się w namiętnym pocałunku. Moje dłonie zatopiłam w lokach bruneta, za które delikatnie pociągnęłam, chłopak jęknął mi prosto w usta i przejechał ręką po mojej talii.

Gdy oderwaliśmy się od siebie, Harry spojrzał mi głęboko w oczy i przygryzł dolną wargę.

-Tęskniłem za tym.- stwierdził.

,,I was always alone" H.SStories to obsess over. Discover now