rozdział 45

178 24 16
                                        

Wróciliśmy do swoich domków i zastanawialiśmy się chwilę jakie mamy plany na resztę dnia. W końcu zdecydowaliśmy się, że zostaniemy nad jeziorem i się poopalamy. Wzięliśmy ze sobą koce i położyliśmy się na plaży. Leżałam na kocu sama, tak jak Ally. Harry i Zayn jeszcze nie wyszli ze swoich domków, a ja zastanawiałam się, który koc wybierze loczek, mój czy Al. Potem stwierdziłam, że nie zamierzam przykładać do tego większej wagi, zrobi jak zechce. Zamknęłam oczy i rozluźniłam się skupiając na opalaniu. Po chwili usłyszałam trzask drzwi. Kątem oka zerknęłam na domki, z których wyszedł Harry. Poszedł w naszą stronę i rozejrzał się po wszystkich, po czym podszedł do mojego koca.

Masz szczęście, Styles.

-Hej księżniczko- przywitał się- Mogę pożyczyć krem?- spytał na co przytaknęłam, a on poszedł na koc Ally.

Grabisz sobie, Styles.

Zastanawiałam się dlaczego, to mnie tak bardzo rusza, skoro sama się na to zgodziłam. Powinnam wspierać Al, a mam ochotę ją udusić, gdy jest za blisko Harry'ego. Mam wrażenie jakby wpierdalała się z brudnymi butami w moją posprzątaną przestrzeń.

***
Rozpaliliśmy ognisko, co jak ustaliliśmy ma być naszą rutyną na wyjeździe. Piekłam kiełbaskę nad ogniem, po chwili usiadł koło mnie Niall.

-Powinnaś mu powiedzieć.- szepnął mi do ucha.

-O czym?- zdziwiłam się.

-Kochasz go.- stwierdził, a ja zaczęłam się głośno śmiać

-Nie prawda- powiedziałam kładąc mój posiłek na talerz- Chodź na molo. -wstaliśmy i ruszyliśmy w stronę ławeczek na drewnianej konstrukcji.

-Wiem, że coś do niego czujesz.- powiedział.

-Nic nie czuję.

-Kochasz go.

-Owszem, ale jak przyjaciela.- wytłumaczyłam.

-Jesteś zazdrosna, powiedz mu prawdę.

-Mam podejść i powiedzieć: ,, Hej Harry, jest sprawa. Nie odzywaj się do Al i spędzaj czas ze mną, bo jestem zazdrosna"? Błagam cię.- parsknęłam.

-Nie zachowywałabyś się tak gdyby nic nie znaczył.

-Bo znaczy. Jest moim najlepszym przyjacielem i przez ostatnie trzy miesiące bardzo się do niego przywiązałam. Jest mi po prostu przykro, że nie mogę już do niego podejść i się z nim powygłupiać, bo woli to robić z kimś innym.- moje oczy się zaszkliły.

-Uwierz mi, że jesteś dla niego najważniejsza.- przytulił mnie.

-Dziękuję Niall.- powiedziałam.

-Wracajmy tam.- zaproponował i wróciliśmy do ogniska.

-Chcecie piwo?- spytał Louis.

-Dawaj.- powiedział blondyn.

-Ja nie mam ochoty.- odpowiedziałam, a brunet podał Niallowi alkohol.

-Co jutro będziemy robić?- spytał Liam.

-Ja bym została tutaj.- powiedziała Gigi. Na co wszyscy się zgodzili.

-Myślę, że Harry i Al nie będą mieli nic przeciwko.- stwierdził Louis i otworzył kolejną butelkę.

-Gdzie ich wcięło?-spytał Niall.

-Poszli gdzieś, sami.- zaakcentował ostatni wyraz.

-Bądźcie cicho, to może usłyszymy jęki.- powiedział Zayn i wszyscy zaczęli się śmiać. Wszyscy oprócz mnie.

Poczekałam chwilę, aż zmienią temat i poszłam do swojego domku. Zamknęłam drzwi i położyłam się na łóżku biorąc ze sobą, bluzę Harry'ego. Wtulona w czerwony materiał pachnący jego perfumami, które były zdecydowaniem moim ulubionym zapachem, zasnęłam.

,,I was always alone" H.SStories to obsess over. Discover now