Wróciliśmy do swoich domków i zastanawialiśmy się chwilę jakie mamy plany na resztę dnia. W końcu zdecydowaliśmy się, że zostaniemy nad jeziorem i się poopalamy. Wzięliśmy ze sobą koce i położyliśmy się na plaży. Leżałam na kocu sama, tak jak Ally. Harry i Zayn jeszcze nie wyszli ze swoich domków, a ja zastanawiałam się, który koc wybierze loczek, mój czy Al. Potem stwierdziłam, że nie zamierzam przykładać do tego większej wagi, zrobi jak zechce. Zamknęłam oczy i rozluźniłam się skupiając na opalaniu. Po chwili usłyszałam trzask drzwi. Kątem oka zerknęłam na domki, z których wyszedł Harry. Poszedł w naszą stronę i rozejrzał się po wszystkich, po czym podszedł do mojego koca.
Masz szczęście, Styles.
-Hej księżniczko- przywitał się- Mogę pożyczyć krem?- spytał na co przytaknęłam, a on poszedł na koc Ally.
Grabisz sobie, Styles.
Zastanawiałam się dlaczego, to mnie tak bardzo rusza, skoro sama się na to zgodziłam. Powinnam wspierać Al, a mam ochotę ją udusić, gdy jest za blisko Harry'ego. Mam wrażenie jakby wpierdalała się z brudnymi butami w moją posprzątaną przestrzeń.
***
Rozpaliliśmy ognisko, co jak ustaliliśmy ma być naszą rutyną na wyjeździe. Piekłam kiełbaskę nad ogniem, po chwili usiadł koło mnie Niall.
-Powinnaś mu powiedzieć.- szepnął mi do ucha.
-O czym?- zdziwiłam się.
-Kochasz go.- stwierdził, a ja zaczęłam się głośno śmiać
-Nie prawda- powiedziałam kładąc mój posiłek na talerz- Chodź na molo. -wstaliśmy i ruszyliśmy w stronę ławeczek na drewnianej konstrukcji.
-Wiem, że coś do niego czujesz.- powiedział.
-Nic nie czuję.
-Kochasz go.
-Owszem, ale jak przyjaciela.- wytłumaczyłam.
-Jesteś zazdrosna, powiedz mu prawdę.
-Mam podejść i powiedzieć: ,, Hej Harry, jest sprawa. Nie odzywaj się do Al i spędzaj czas ze mną, bo jestem zazdrosna"? Błagam cię.- parsknęłam.
-Nie zachowywałabyś się tak gdyby nic nie znaczył.
-Bo znaczy. Jest moim najlepszym przyjacielem i przez ostatnie trzy miesiące bardzo się do niego przywiązałam. Jest mi po prostu przykro, że nie mogę już do niego podejść i się z nim powygłupiać, bo woli to robić z kimś innym.- moje oczy się zaszkliły.
-Uwierz mi, że jesteś dla niego najważniejsza.- przytulił mnie.
-Dziękuję Niall.- powiedziałam.
-Wracajmy tam.- zaproponował i wróciliśmy do ogniska.
-Chcecie piwo?- spytał Louis.
-Dawaj.- powiedział blondyn.
-Ja nie mam ochoty.- odpowiedziałam, a brunet podał Niallowi alkohol.
-Co jutro będziemy robić?- spytał Liam.
-Ja bym została tutaj.- powiedziała Gigi. Na co wszyscy się zgodzili.
-Myślę, że Harry i Al nie będą mieli nic przeciwko.- stwierdził Louis i otworzył kolejną butelkę.
-Gdzie ich wcięło?-spytał Niall.
-Poszli gdzieś, sami.- zaakcentował ostatni wyraz.
-Bądźcie cicho, to może usłyszymy jęki.- powiedział Zayn i wszyscy zaczęli się śmiać. Wszyscy oprócz mnie.
Poczekałam chwilę, aż zmienią temat i poszłam do swojego domku. Zamknęłam drzwi i położyłam się na łóżku biorąc ze sobą, bluzę Harry'ego. Wtulona w czerwony materiał pachnący jego perfumami, które były zdecydowaniem moim ulubionym zapachem, zasnęłam.
YOU ARE READING
,,I was always alone" H.S
FanfictionJeden ruch potrafi zmienić cały scenariusz. Przez zwyczajny mały gest może powstać nowa historia. Ale jest wiele ról, w tym te zazdrosne, które zrobią wszystko by zmienić zakończenie. Jedynym logicznym wyjściem z sytuacji jest gra, zwyczajne udawani...
