rozdział 17

384 44 5
                                        

Położyłam chipsy na stole, a miskę z marchewką Louisowi na kolanach.

-Masz kaleko.- powiedziałam w troskliwy sposób. Zajęłam wolne miejsce obok bruneta. Harry siedział naprzeciwko i cały czas się we mnie wpatrywał. Miałam wrażenie, że jego wzrok wypala dziury w moim ciele. Było to bardzo niekomfortowe. Podparłam twarz o rękę i słucham co opowiada Zayn chłopakom. Wydawało mi się, że tylko Styles go ignorował. Człowieku skup się na czymś innym, no- powiedziałam  sobie w myślach z nadzieją, że loczek to usłyszy.

-Dobra, opowiadajcie już o ,,was" zakochańce-powiedział ironicznie Niall. Jego słowa wybawiły mnie od rozbierającego wzroku Stylesa, a zarazem sprawiły, że poczułam jak moje policzki oblewa piekący róż. Schowałam twarz we włosach, by nie zauważyli moich rumieńców.

-Więc z Mery oficjalnie​ jesteśmy parą- zaczął Harry.

-Udawaną parą.-poprawiłam go.

-Właśnie- wzrok chłopaków przeskakiwał tylko z mojej twarzy na twarz Stylesa- chodzi o tą Ally z 2b, kojarzycie, co nie?- chłopaki tylko pokiwali głowami w odpowiedzi- A widzieliście jej tweeta z wczoraj?- chłopaki powtórzyli swój gest na słowa bruneta.

- Pokłóciłam się z nią trochę i Harry udawał mojego chłopaka, żeby była zazdrosna- wtrąciłam się, a pięć par oczu przeniosło się na mnie- Była to tylko gra aktorska, ale ona nie chciała nam nam uwierzyć, więc doszło do tego- dokończyłam i wskazałam palcem na telefon Louisa, który właśnie oglądał post, na którym się całujemy.

-Żartujecie?!-spytał dość rozbawiony tą sytuacją Zayn. W odpowoedzi, równocześnie z Harrym, pokręciliśmy przecząco głowami.

- Chodzi o to, że nasz ,,,związek" musi teraz istnieć przez jakiś czas- zaczął Styles- po prostu, żeby nie dać Ally satysfakcji, a potem znajdziemy jakiś powód, żeby zerwać.-dokończył.

- W sumie zaprosiłam was, żebyście nam pomogli.-stwierdziłam niepewnie.

-W końcu co sześć głów to nie jedna.- powiedział Louis i przerzucił rękę przez moje ramiona, delikatnie mnie przytulając. Uśmiechnęłam się do niego nieśmiale.

-Przepraszam na chwilę​-powiedziałam uwalniając się z uścisku bruneta- ale wydaje mi się, że pizza jest gotowa.- wstałam i poszłam do kuchni. Tak jak myślałam pizza była już gotowa. Wyjęłam gorące ciasta na drewniane podstawki i pocięłam w małe trójkąty. Następnie  wyjęłam kolejne dwie paczki pizz z zamrażarki i wstawiłam do piekarnika. Po mojej głowie krążyła jedna myśl ,,Jak zatrę ślady po niezdrowym żarciu w domu?". Podniosłam drewniane podstawki z blatu i kierowałam się do salonu. Nagle obudziła się we mnie złośliwa Mery. Stwierdziłam, że podrażnię się ze Stylesem. Stanęłam tyłem do niego przed fotelem, na którym siedział i schyliłam się w dość kuszący sposób. Położyłam  pizzę na stoliku.

-Lecę jeszcze po picie- powiedziałam po czym odwróciłam się w stronę kuchni, jednocześnie stając przodem do Stylesa. Zmierzyłam się z jego gniewnym spojrzeniem i puściłam mu oczko. Wyminęłam go i ruszyłam do kuchni.

-Pomogę jej- usłyszałam słowa Harrego kierowane do gości. Uśmiechnęłam się pod nosem, gdy ciężkie kroki bruneta podążały zaraz za mną. Weszłam do kuchni i kucnęłam przy szafce z napojami, ale tym razem w mniej kuszący sposób. Wyjmowałam po kolei butelki z gazowanym piciem na blat. Wstałam i zamknęłam szafkę. Ignorując osobę Harrego, wzięłam do rąk jeden napój, a w tym czasie Styles poszedł do mnie i zabrał mi go z dłoni.

-Co ty robisz?- spytałam.

-To.- odpowiedział łapiąc mnie rękoma w talii i przyciągając do siebie. Jego usta momentalnie przybliżyły się do mojej twarzy, którą szybko odwróciłam w reakcji na gest Harrego. Mój ruch sprawił, że wargi bruneta dotknęły skóry mojego policzka, a nie ust. Gwałtownie odsunął ode mnie głowę i spojrzał ze zdziwieniem w oczy. Zaskoczyło go to, że tym razem nie dałam mu się pocałować. Zaskoczyłam tym sama siebie.

-Nie przesadzaj, Styles- warknęłam w jego kierunku. Podniosłam ponownie butelkę i odwróciłam się by odchodzić. Chłopak wziął pozostałe napoje leżące na blacie i ruszył za mną.

-Prowokuj mnie dalej to zobaczysz co z tego będzie- powiedział nachylając się nad moim uchem. Jego głos był jeszcze bardziej zachrypniety niż zwykle. Uśmiechnęłam się pod nosem po raz kolejny, bo jego słowa tyczyły się sposobu w jaki odłożyłam pizzę. 

***

-Mam genialny pomysł!-krzyknął podekscytowany Niall i ochoczo klasnął rękami.

-Dawaj.-powiedział mniej entuzjastycznym tonem Harry.

-Widzieliście te ogłoszenia o konkursie dla duetów? Są porozwieszane w całej szkole- spytał blondyn, a wszyscy w odpowiedzi pokiwaliśmy głowami- Harry wspominał, że umiesz śpiewać- spojrzałam na Stylesa, zmierzyłam go groźnym spojrzeniem i znowu przeniosłam wzrok na Horana- Weźmiecie udział  w tym konkursie i potem powiecie, że średnio się dogadywaliście podczas przygotowań.

-Mów dalej- powiedział z wyraźnym zaciekawieniem Harry.

-Powiecie, że jako duet walczyliście między sobą o dominację w nim i tak samo to wygląda w waszym związku. Proste.

-Stary, jesteś genialny.-stwierdził Styles i poklepał blondyna po ramieniu.

-Serio, Niall świetny pomysł- dodałam.

-Fajnie się gada, ale jest po dziesiątej, więc wypadałoby iść już do domu.-zaczął Louis.

-On ma rację, jutro szkoła.- dodał Liam.

-Louis podwieziesz mnie?- spytał Zayn.

-Spoko, ale musimy już iść.- powiedział i wszyscy wstaliśmy z miejsc, na których siedzieliśmy. Skierowaliśmy się na korytarz gdzie chłopaki zostawili buty. Ja weszłam do garderoby i wyjęłam ich kurtki po czym im je wręczyłam.

-W piątek spotykamy się u mnie-zaproponował Styles. Chłopaki odpowiedzieli mu, że się zgadzają i otworzyli drzwi.

-Dzięki Mery za marchewki.- uśmiechnął się do mnie Tomlinson i zamknął w szczelnym uścisku. Wszedł z domu, a zaraz za nim szedł Niall.

-I za pizzę.- zaśmiał się blondyn i pogłaskał po brzuchu. Tak samo jak Louis przytulił mnie i wyszedł. Za nimi szedł Liam i Zayn, którzy także powtórzyli​ gest  Tomlinsona. Na końcu szedł Harry, który krzyknął w stronę chłopaków tylko sympatyczne ,,cześć" i zatrzasnął z hukiem drzwi.

-Ty nie idziesz?- spytałam zdziwiona.

-Idę, ale jeszcze nie teraz.- powiedział i uśmiechnął się do mnie łobuzersko.

***
Hejka :*
Kolejny rozdział!
Zapraszam do komentowania i głosowania. Piszcie koniecznie czy wam się podoba. Kolejny rozdział jutro albo pojutrze. Jestem bardzo chora więc mam sporo czasu na pisanie.
Miłego dnia :*
A.


,,I was always alone" H.SStories to obsess over. Discover now