Jeden ruch potrafi zmienić cały scenariusz. Przez zwyczajny mały gest może powstać nowa historia. Ale jest wiele ról, w tym te zazdrosne, które zrobią wszystko by zmienić zakończenie. Jedynym logicznym wyjściem z sytuacji jest gra, zwyczajne udawani...
Od imprezy u Nialla, staliśmy się paczką nierozłącznych przyjaciół. Chociaż dwoje z nas żyje we friendzone. Ally nadal podkochuje się w Harrym o czym wiedzą wszyscy z wyjątkiem jego. A Liam kocha Al po nocy spędzonej z nią na imprezie u Horana. Jednak dla niej to tylko jednorazowa przygoda i nie wie o jego uczuciach.
Nadszedł dzień długo wyczekiwanego wyjazdu, który zorganizowaliśmy po pijaku. Byłam już gotowa, tylko czekałam aż Harry i Niall po mnie przyjadą. W tym czasie upewniłam się , że wszytko wzięłam i skorzystałam z toalety przed podróżą. Usiadłam na kanapie i wyjęłam telefon z kieszeni, jednak się nie nasiedziałam bo zaraz usłyszałam dźwięk klaksonu samochodu, co oznaczało, że już przyjechali. Wzięłam swoją walizkę i wyszłam przed dom. Zamknęłam drzwi na klucz, a obok mnie stał już Niall, z którym przywitałam się buziakiem w policzek, po czym wziął mój bagaż i spakował do samochodu.
-Honorowe miejsce, zajęte dla ciebie.- krzyknął Harry przez okno gdy zbliżałam się do samochodu. Otworzyłam drzwi i zajęłam miejsce.
-Hej Harry!- pocałowałam go w policzek.
-Gotowi?- spytał loczek.
-Jeszcze Ally.- przypomniałam mu.
-A no tak.
Ruszyliśmy w stronę domu Al. Nie musiałam tłumaczyć Harry'emu gdzie mieszka, bo w ciągu ostatnich dwóch miesięcy spotykaliśmy się u niej dosyć często. Po chwili stanęliśmy pod domem Al, której Niall sprawnie zapakował bagaże. Oboje zajęli miejsce na tylnich siedzeniach i ruszyliśmy w stronę stacji benzynowej niedaleko wjazdu na autostradę, gdzie mieliśmy się spotkać z Zaynem Louisem Liam'em i Gigi, którzy jechali drugim samochodem. Zatankowaliśmy pojazdy i kupiliśmy kilka butelek picia na drogę, po czym wyruszyliśmy.
*** Po kilku godzinach jazdy byliśmy już na miejscu. Nasze domki były w środku gęstego lasu, nad naprawdę ogromnym jeziorem. Widoki były cudne.
Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.
Z zachwytem oglądałam wszystko dookoła siebie, aż mój wzrok dostrzegł Harry'ego, który stał z moją walizką i czekał, aż łaskawie go od niego i wezmę.
-Sorki.- zachichotałam i wzięłam swój bagaż. Malutkie drewniane domki były ustawione w rzędzie. Ja szybko wbiegłam do pierwszego domku, który sobie zajęłam. Moim sąsiadem był Harry, a jego Niall, są najlepszymi kumplami więc chcieli mieszkać koło siebie. W domku za Niallem zamieszkała Ally, a obok niej Liam, który chciał mieć ją blisko, a za nim Louis. W ostatnich dwóch domkach była Gigi z Zaynem.
Gdy kończyłam rozpakowywać swoje rzeczy do szafek, usłyszałam pukanie do drzwi.
-Proszę.-krzyknełam, a do domu wszedł Harry.
-Jak ci idzie?- spytał i usiadł na łóżku.
-Już kończę.-odpowiedziałam chowając ostatnie rzeczy do szafki.
-Chcesz iść dzisiaj na kajaki?- spytał.
-Dzisiaj? Harry, wszyscy są zmęczeni po podróży. Jutro pójdziemy.- powiedziałam.
- Zamierzasz iść spać?- spytał zdziwiony.
-Nie, myślałam raczej o ognisku, ale trzeba spytać reszty co o tym myślą.
I tak jak myślałam wszyscy byli zmęczeni, dlatego zdecydowaliśmy się na ognisko.
*** Hejka! Obawiam się, że tym maratonem zakończymy IWAA :') Swoją drogą, chciałabym się z wami zintegrować XD piszcie mi proszę w komentarzu, kto by był chętny do konfy na fb! blvckrainbov ty nie musisz komentować, ciebie i tak dodam ❤