Rozdział II

3K 154 5
                                        

Los Angeles
California, USA

           Kolejnego dnia rano Beata wstała o tej samej porze co Patrycja. Przygotowały śniadanie, przy którym rozmawiały na temat spotkania Cieślikowskiej z Danielem. Po zjedzeniu posiłku zebrały swoje rzeczy i pojechały do pracy. 

           Tamtego dnia treningi Patrycji zaczynały się o godzinie dziesiątej. Kilkanaście minut przed rozpoczęciem pracy weszła do pokoju socjalnego, gdzie spotkała Franco Tavareza:

- Cześć Franco, co u Ciebie?- zapytała z uśmiechem kobieta.

- Cześć Pati. Co ciekawego może się dziać? Praca, dom i czasem jakiś wypad do miasta. Dobrze, że mam dziewczynę, bo nie miałbym czasu żeby jej szukać- odparł z uśmiechem.

- No tak, to jest fakt. Jednak uważam, że nasza praca jest fantastyczna.

- Oczywiście, że jest. A propos...Za chwilę przychodzi Robert Holloway, bez Amandy. Słyszałem, że zrobiła Ci awanturę o to, że z nim rozmawiałaś.

- Daj spokój, ona ma jakieś dziwne wyobrażenie o rozmowach dwojga ludzi.

- Jest o niego bardzo zazdrosna. Zresztą nie ma co się jej dziwić, facet jest przystojny- kontynuował Franco.

- Jasne, ale takie zachowanie to gruba przesada. Gdyby tak mnie potraktowała w innych okolicznościach, to powiedziałabym jej parę słów- mówiła pewnie Patrycja.

- Nie ma sensu zniżać się do jej poziomu. Ja też jej nie lubię, ale Robert jest facetem na poziomie.

- To prawda... Franco masz trening w sali crossa?

- Tak, robimy formę do kolejnego filmu. Potrzebujesz czegoś?

- Ekspandery i TRX, czy mogę zabrać?

- Oczywiście. Dzisiaj będą nowe i zabiorę te poniszczone- zakończył Franco. Kobieta pożegnała się  i wyszła z pokoju, kierując się do sali po sprzęt, spotykając Roberta, który czekał na swojego trenera.

-Dzień dobry Panie Holloway- przywitała się Patrycja. 

- Witam Patrycjo. Proszę mów mi Robert- zaproponował mężczyzna, wyciągając w jej kierunku dłoń. 

- Dobrze, jak sobie życzysz- trenerka posłała mu nieśmiały uśmiech- Franco zaraz przyjdzie, mówił, że dzisiaj macie trening na crossie. Szlifujecie formę do jakiegoś filmu?

- Franco coś Ci powiedział?

- Nie, nie, absolutnie. Jesteś aktorem i dlatego tak pomyślałam- Patrycja poczuła ulgę, że udało się jej wybrnąć z kłopotliwej sytuacji.

- Zdjęcia do nowego filmu ruszają za cztery miesiące. Trzeba dbać o dobrą formę- uśmiechnął się aktor.

- Oczywiście, że tak, masz rację.

- W jakim rodzaju treningu się specjalizujesz?

- Moje treningi są inne niż Franco. Ja nie lubię treningu typu cross. Jestem w stanie prowadzić trening dla każdego, od początkującego do zaawansowanego, ale nie w formie cross. Robię też zajęcia z osobami, które mają problemy z kręgosłupem. Czasem jakiś sportowiec się też zgłosi- wyliczała Patrycja- Prowadzę też zajęcia fitness w klubie. 

- Masz wiedzę i umiejętności godne podziwu- zauważył aktor.

- Dziękuję, miło usłyszeć taką opinię.

- Przepraszam, że musiałeś czekać- pojawił się Franco- Zapraszam na trening.

- Jesteś przed czasem, nie spóźniłeś się. Poza tym ucięliśmy sobie ciekawą rozmowę- mówił Robert.

It's only HollywoodOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz