Rozdział XXVIII

1.6K 122 23
                                        

San Diego,
California, USA.

         Kilka minut później do budynku akademii wszedł Chris. Kilka sekund po jego wejściu został zatrzymany przez Rose.

- Chris, powiedz, że pytałeś o pracę dla Patrycji?

- Wczoraj rozmawiałem z Vincem- odparł mężczyzna.

- Coś załatwiłeś?!

- Był mocno zaskoczony, kiedy przeczytał, że pracowała w tamtym klubie.

- Dlaczego?

- Większość osób w branży patrzy na ten klub z przymrużeniem oka. Wiesz, mówią, że tam naciągają bogaczy na kasę.

- Być może, ale ona jest świetnym trenerem- mówiła głośno Rose.

- To samo mu powiedziałem. Zgodził się wziąć ją na tydzień i poobserwować. Jeżeli spodoba się to dwa miesiące okresu próbnego, a potem zostanie na stałe- wyliczał.

-  Świetna informacja.

- Mam zamiar po treningu do niej zadzwonić.

- Nie musisz. Wczoraj przyjechała do SD.

- Już?!

- Tak, odeszła z tamtej pracy i postanowiła szybciej się przeprowadzić. Przyjedzie tutaj, zadzwonię do niej- tłumaczyła Rose.

-  Niech będzie w okolicy lunchu, pójdziemy do Health i porozmawiamy. Zadzwonię też do Vinca i zapytam od kiedy może zacząć.

- Dzięki Chris.

- Nic takiego- zakończył mężczyzna i ruszył do szatni. Klika sekund później Rose poinformowała Patrycję o dobrych wiadomościach i poprosiła o przyjazd koło południa. Polka bardzo się ucieszyła i zaczęła przygotowywać się do wyjścia.

         W czasie treningu Rose zastanawiała się nad rozmową Marka, którą usłyszała. Znała go i wiedziała, że nie byłby sobą gdyby nie wykorzystał okazji. Znalazła w Internecie zdjęcia Gladys Flannagan i musiała uczciwie stwierdzić, że ciemnowłosa ring girl jest pięknością. Śliczna fryzura, pełne usta i duży biust. Dodatkowo jej figura była idealna, więc nie dziwiła się Markowi, że nie chciał wypuścić jej z łóżka. Z drugiej jednak strony widziała jak mężczyzna patrzył na Patrycję. Oprócz wzroku pełnego pożądania widziała w jego oczach ciepło. Była pewna, że to jest dobra wróżba, a on w końcu przestanie zaliczać kolejne łatwe panienki i ułoży sobie życie z jej przyjaciółką.

           Przed południem, do BJC weszła Patrycja. Była zdenerwowana, bo wiedziała, że spotka Marka. Jego ostatnie zachowanie było dla niej rozczarowujące i musiała przyznać, że liczyła na coś więcej. Jednak doskonale znała Marka i jego podejście do uczuć.

- Patrycja!- zawołała Rose z daleka- usiądź, ja zaraz przyjdę, tylko tutaj powycieram.

- Dobra! Nie stresuj się, poczekam.

- Już... Kobitka rozlała izotonika i musiałam pozmywać, bo zrobiło się lepko.

- Spoko. O której przyjdzie Chris?

- Skończyli trening, więc pewnie weźmie prysznic i przyjdzie- powiedziała Mulatka.

- Dobra. To ja poczekam. A Mark już wychodził?- zapytała nieśmiało Polka.

- Nie.

- Kurde, szkoda... Nie chcę go widywać.

- Jest pajacem, to prawda.

- Jest dupkiem i tylko czeka żeby zaliczyć jakąś laskę.

- Niestety...- westchnęła Rose- podobno zabawiał się z jakąś w weekend.

It's only HollywoodOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz