Los Angeles,
California, USA.
Patrycja i Rose usiadły przy stole, obok siebie, a Judd po przeciwnej stronie. Mężczyzna był zmieszany, co było widać. Telefon Beaty ich zaskoczył, bo żadne z nich nie spodziewało się tego. Polka zastanawiała się nad tym po co kobieta zadzwoniła do byłego partnera. Judd dał jej wyraźnie do zrozumienia, że między nimi wszystko skończone.
- Mała- szepnęła Rose- co masz taką skupioną minę?
- Nie daje mi spokoju telefon od Beaty. Dlaczego teraz zadzwoniła? Przecież rozstali się miesiąc wcześniej. To wszystko jest jakieś dziwne- mówiła Polka, patrząc na Rose.
- Grubymi nićmi szyte... Pogadamy w hotelu. Muszę Ci coś powiedzieć, coś bardzo ważnego.
- Wiedziałam, że coś się stało. Mów natychmiast!
- Nic złego się nie stało. To są dobre wiadomości, ale nie mogę powiedzieć w tej chwili- powiedziała Rose, łapiąc Patrycję za dłoń.
- Ok... Co zamawiasz?- Patrycja wzięła do ręki kartę, przeglądając menu.
- Zapytamy kelnera jak przyjdzie, może on coś poleci. W sumie to nie wiem na co mam ochotę.
- Dobry pomysł.
Chwilę później do stołu podszedł kelner. Mężczyzna polecił trzy dania, które były specjalnością szefa kuchni. Patrycja wybrała to samo danie co Rose, czyli pieczeń z kurczaka z chipsem z ziemniaka. Męska część grupy zdecydowała się na żeberka. Mulatka obserwowała zachowanie swoich przyjaciół. Uwielbiała ich towarzystwo, mimo, że czasem zachowywali się jak duże dzieci. Matt z Juddem opowiadali banalne dowcipy, a Miguel i Jared komentowali. Co chwilę było słychać salwę śmiechu. Patrycja przysłuchiwała się wszystkiemu, nic nie mówiąc. Na Rose czekała trudna rozmowa z przyjaciółką. Musiała jej ogłosić, że mężczyźni, którzy ich śledzą to są jej porywacze. Policja zidentyfikowała samochód, po dwóch cyfrach z tablic rejestracyjnych. Komisarz Nill, szykował na nich prowokację, chciał ująć przestępców jak najszybciej. Sprawa porwania Patrycji długo się ciągnęła, a policja byłą bezsilna. Rose liczyła, że po ujęciu mężczyzn wszystko ruszy z miejsca i sprawa się rozwiąże.
Dwadzieścia minut później na stole pojawiły się zamówione dania. Jedzenie było pięknie przystrojone, a czarne talerze były czymś niespotykanym. Wszystko wyglądał bardzo apetycznie. Wszyscy chwycili za sztućce i zabrali się do jedzenia. Pożywienie szybko znikało z talerzy, a w niedługim czasie talerze były już puste.
- Świetna restauracja- zagadnął Miguel- niesamowite jedzenie.
- Najlepsza w LA. Mój znajomy zatrudnia najlepszych kucharzy- Judd lekko się uśmiechnął- kolacja jest na jego koszt. W zamian dałem mu dwa bilety na miejsca VIP na jutrzejszą galę. Musicie mnie jakoś przemycić, bo inaczej nie wejdę.
- Żaden problem. Randa miała przyjechać, ale Hector jest chory i musiała z nim zostać. Dam Ci jej wejściówkę.
- Super, za nic nie mógłbym przegapić tej gali.
- Dobra, zbierajmy się- zarządził Matt- w hotelu czeka na nas Jaś Wędrowniczek.
- O nie! Więcej z Tobą nie piję!- zaprotestował aktor- niedawno przestała mnie boleć głowa po wczorajszej popijawie.
- Jest jedna butelka. Siądziemy wszyscy, to wyjdzie po dwa drinki. Patrycja i Rose też przyjdą- zawyrokował Jared.
- A czy ktoś Nas pytał o zdanie?- fuknęła Rose.
- Właśnie. Zadecydowaliście za Nas- dodała Polka.
- Skarbie...- zaczął Jared- Sands jutro walczy, więc dzisiaj nici ze spotkania a tym bardziej z seksu.
CZYTASZ
It's only Hollywood
Lãng mạnPatrycja Piekarska pracuje w najbardziej ekskluzywnym klubie fitness na Zachodnim Wybrzeżu, w Los Angeles. Wraz ze swoją przyjaciółką są w Stanach od trzech lat. Jej życie jest poukładane i spokojne, aż do momentu kiedy zaczyna prowadzić treningi z...
