Rozdział XXI

1.7K 120 12
                                        

Imperial Beach,
California, USA.

- Cześć Pati... Tutaj Robert- usłyszała cicho.

- Cześć, widzę, przecież mam twój numer telefonu.

- No tak..- w słuchawce nastąpiła cisza- Co u Ciebie? Jak ręka?

- Jest już w porządku. Za tydzień mają mi zdjąć gips- mówiła oschle kobieta, popijając wino.

- To dobrze.

- Tak, to bardzo dobra wiadomość.

- Słuchaj... Czy moglibyśmy się spotkać?- zapytał Robert.

- Jestem poza miastem i wracam w środę. Jeżeli chodzi o treningi, to Franco wszystko wie. Ma rozpiskę, do niego proszę się zwracać- recytowała służbowo.

- Nie, nie chodzi o treningi. Mam prywatną sprawę.

- Nie uważam, że omawianie prywatnych spraw jest stosowne.

- Ale ja naprawdę chciałbym porozmawiać. Chciałbym się z tobą widywać- wypalił aktor.

- Co takiego?- zapytała zdziwiona kobieta- Chcesz ze mną się spotykać?

- No.... nie do końca o to mi chodzi. Mam na myśli inne relacje- tłumaczył pewnie.

- To znaczy? Nie rozumiem o co chodzi.

- Ok., powiem wprost. Zależy mi na relacji przyjacielskiej z połączeniem z przyjemnością.

- Co takiego?!- krzyknęła kobieta- Chcesz się ze mną spotykać tylko po to żeby się pieprzyć?

- Czemu mówisz tak brzydko? Wolałbym określenie uprawiać seks.

- Nie! Nie ma takiej cholernej opcji!- krzyczała na cały głos- Robert, nie jestem dziwką.

- Przecież było nam wspaniale. Nasz seks był najlepszym w moim życiu- nalegał aktor- Nikt się o tym nie dowie...

- Było! To czas przeszły! Daj mi spokój, nie chcę cię więcej ani słyszeć, ani z Tobą rozmawiać- wzburzona kobieta zakończyła połączenie i z furią rzuciła kieliszkiem o ścianę budki, stojącej obok. Na tarasie u Sama słychać było krzyk Patrycji i tłuczone szkło. Beata poderwała się na równe nogi. Chciała pójść do przyjaciółki i z nią porozmawiać. Mark wstał.

- Zostań, ja do niej pójdę - powiedział mężczyzna, czym wprowadził wszystkich w zdziwienie. Zawodnik skierował się w stronę miejsca, gdzie słyszał przed chwilą brzęk tłuczonego szkła. Patrycja siedziała skulona na kamiennych schodkach. Wyglądała na wzburzoną, a równocześnie załamaną. Słysząc odgłosy kroków wstała, odwracając się w stronę nadchodzącego mężczyzny.

- Czego tutaj szukasz, Mark?- zapytała.

- Co się stało? Słyszeliśmy krzyki i tłuczone szkło- tłumaczył brunet.

- To moje sprawy.

- Beata się martwiła...

- Nie ma o co się martwić. Daj mi pobyć samej- nalegała.

- Teraz to ty się zachowujesz jak ja. Jesteś opryskliwa i arogancka.

- O jak miło, że jednak widzisz jakim jesteś fiutem!- syczała kobieta.

- Przestań mnie atakować. Nie przyszedłem tutaj się kłócić!- podniósł głos.

- To zabierz dupę i idź stąd. Lepiej zajmij się Megan.

- Patrycja! Zaczynasz przekraczać granice.

- Nie boję się ciebie, dupku- Patrycja podeszła i odepchnęła mężczyznę. Po chwili zorientowała się, że popełniła błąd. Zaczęła się odsuwać i szybko ruszyła w ucieczkę.

It's only HollywoodOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz